W sobotę, 6 lutego, na walne zebranie sprawozdawcze zebrali się druhowie należący do OSP Dziadkowice. Podczas zebrania przedstawiono rozliczenie finansowe oraz udzielono absolutorium zarządowi.
- W ubiegłym roku odbyło się 5 posiedzeń zarządu oraz dwa inne zebrania. Zorganizowaliśmy uroczystość Dzień Strażaka i braliśmy udział w procesji Bożego Ciała - mówił Wincenty Jakubiak, prezes OSP Dziadkowice. - Odbyliśmy z dziećmi i młodzieżą jedną pogadankę prewencyjną. Uczestniczyliśmy w 33 akcjach ratunkowych, w tym 19 pożarach. Braliśmy 3 razy udział w akcjach ratowniczych poza naszą gminą. Posiadamy 3 samochody pożarnicze. W ubiegłym roku wymienione zostały 3 okna w remizie, zakupiliśmy zbiornik wodny, rękawice specjalne 5 par, węże tłoczne i ssawne oraz piłę do betonu. W ramach prac społecznych wykonaliśmy czyszczenie rynien w budynkach parafialnych. - W ubiegłym roku ze składek członkowskich wpłynęło 240 zł oraz dotacja ze Związku OSP RP i KSRG wyniosła 4.942 zł. Ogólne dochody jednostki to 5.182 zł - mówi skarbnik jednostki Andrzej Górski. - Wydatki to zakup sprzętu ratowniczego i umundurowania strażackiego 4.942 zł oraz składka na rzecz gminnego zarządu 30 zł. Na organizację imprez i uroczystości wydatkowaliśmy 210 zł. Największy zakup to piła do betonu i stali za 2.888 zł. Liczymy, że w tym roku gmina z budżetu przekaże 3.000 zł na wymianę kolejnych okien w remizie. Z Dołubowa przyjeżdżają trąbić - Nie mam do nikogo pretensji, że samochód ratowniczy "Mercedes" trafił do naszej gminy. Jednak dla mnie jest to nie do pojęcia, dlaczego został przekazany do Dołubowa, a nie do nas do Dziadkowic - mówi Adam Cwalina. - Przecież to nasza jednostka ma najwięcej wyjazdów w roku i jest położona najbliżej niebezpiecznej drogi E 19. Okazuje się, że ci co jeżdżą najwięcej ratować, nie dostają za to żadnej nagrody. - Za to, że nowoczesny samochód "Mercedes" trafił do Dołubowa, biorę osobiście odpowiedzialność i jestem z tego zadowolony - odpowiadał Marian Skomorowski, wójt gminy Dziadkowice. - Prowadzę pewne rozmowy i być może będzie możliwość pozyskania samochodu również dla tej jednostki. Jednak trzeba się liczyć z tym, że takie inwestycje są kosztowne. - Nie wiem, czy pan wójt wie, ale niektórym z nas śnił się ten "Mercedes". Taki piękny czerwony w naszej remizie - mówi jeden ze strażaków. - Jednak najgorsze było, kiedy ci z Dołubowa przyjechali do nas pod sklep spożywczy w Dziadkowicach i specjalnie zawyli syrenami, a nam ze złości gul w gardle skoczył! Zebrani ochotnicy w głosowaniu udzielili absolutorium zarządowi za działalność w 2009 roku. Do jednostki OSP Dziadkowice należy 41 strażaków ochotników. W tym roku planowane jest przyjęcie kolejnych członków.
Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze