Reklama

Straż 2006

23/01/2007 10:28
W ubiegłym roku na terenie naszego powiatu strażacy zanotowali 685 zdarzeń. Dotyczy to strażaków zawodowych i ochotników. Na przestrzeni kilku ostatnich lat ilość wyjazdów strażaków rośnie.


          Pożary

          W 2006 roku pożary najczęściej wybuchały:
          1/ w rolnictwie - 68 przypadków (rok 2005 - 84, 2004 - 32), w tym pożary budynków inwentarskich - 21, upraw rolnych - 18, nieużytków - 29, stogi i sterty - 7, budynki gospodarcze - 6, maszyny rolnicze - 3 razy,
          2/ w lasach - 66 przypadków (rok 2005 - 50, 2004 - 16),
          3/ w obiektach różnych - 54 przypadki (w roku 2005 - 85, 2004 - 50), 22 akcje to pożary śmietników,
          4/ w obiektach mieszkalnych - 35 przypadków (rok 2005 - 25, 2004 - 29),
          5/ środki transportu - 10 razy (rok 2005 - 8, 2004 - 11),
          6/ w obiektach produkcyjnych i magazynowych - 9 (rok 2005 - 1, 2004 - 6),
          7/ w obiektach użyteczności publicznej - 3 (rok 2005 - 1, 2004 - 2).           Przyczyny
          - Prawie zawsze do powstania pożarów przyczynia się bezpośrednio lub pośrednio człowiek. Najczęściej przypuszczalną przyczyną pożarów była nieostrożność w posługiwaniu się ogniem przez osoby dorosłe - wyjaśnia kpt. Tadeusz Bujno, rzecznik prasowy siemiatyckiej straży zawodowej.

          Najczęstszymi przyczynami pożaru w 2006 r. były:
          1/ nieostrożność w posługiwaniu się ogniem osób dorosłych - 104 przypadki (rok 2005 - 128, 2004 - 42),
          2/ umyślne podpalenie - 25 przypadków (rok 2005 - 28, 2004 - 36),
          3/ wady urządzeń i instalacji elektrycznych - 19 przypadków (rok 2005 - 19, 2004 - 8),
          4/ nieostrożność osób nieletnich przy posługiwaniu się ogniem - 13 przypadków (rok 2005 - 18, 2004 - 10),
          5/ wady urządzeń ogrzewczych - 8 przypadków (rok 2005 - 9, 2004 - 5),
          6/ nieprawidłowa eksploatacja urządzeń grzewczych na paliwo stałe - 5 przypadków (rok 2005 - 9, 2004 - 7).           Z przyczyn naturalnych (od wyładowań atmosferycznych) wybuchły trzy pożary.           Przyczyny innych zagrożeń
          Tu na pierwszym miejscu trzeba wymienić gwałtowne opady deszczu lub śniegu. Chodzi m.in. o odśnieżanie, pomoc w dojechaniu, wypompowywanie wody. Do takich zdarzeń strażacy wyjechali 85 razy. Następne przyczyny: silne wiatry (63 wyjazdy), niezachowanie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym (52), niebezpieczeństwo stwarzane przez owady (37).

          Najczęstszymi działaniami podczas likwidacji skutków miejscowych zagrożeń były:
          1/ wycinanie i usuwanie zwalonych drzew - 72 przypadki,
          2/ zbieranie i usuwanie substancji chemicznych - 71,
          3/ wypompowywanie wody - 41,
          4/ prace rozbiórkowe - 12,
          5/ uwalnianie zwierząt - 8.

          W 2006r. 1 osoba poniosła śmierć podczas pożaru (w 2005 ranne były 2 osoby, w 2004 r. - 0, w 2003 r. ranne też 2 osoby: 1 strażak oraz 1 osoba dorosła). Miejscowe zagrożenia pochłonęły 7 ofiar śmiertelnych i 12 osób rannych.
          Gdzie się najczęściej paliło?

          Największą liczbę zdarzeń zanotowano - jak i we wcześniejszych latach - na terenie miasta Siemiatycze. Ilość zdarzeń w poszczególnych gminach kształtowała się następująco:
          1/ miasto Siemiatycze - 29 % wszystkich zdarzeń, 53 pożary,
          2/ gmina Siemiatycze - 14% zdarzeń, 41 pożarów,
          3/ gmina Nurzec Stacja - 11% wszystkich zdarzeń, 38 pożarów,
          4/ Drohiczyn - ogółem 10% zdarzeń, 27 pożarów,
          5/ Perlejewo - 8%, 4 pożary,
          6/ Mielnik - ogółem 8% zdarzeń, 30 pożarów,
          7/ Milejczyce - 7%, 28 pożarów,
          8/ Grodzisk - 5%, 17 pożarów,
          9/ Dziadkowice - ogółem 3% zdarzeń, 4 pożary.
          Największe pożary w Wilanowie i Czartajewie

          - Wśród pożarów tradycyjnie przeważały pożary małe - mówi Bujno - Było ich 210, co stanowi 85 procent wszystkich pożarów. Kolejne w kategorii, czyli pożary średnie, to 13 procent. Jednak przeważająca liczba wszystkich pożarów to pożary lasów, traw, nieużytków oraz obiektów różnych, takich jak: śmietniki, małe i średnie obiekty budowlane. Pożary duże i bardzo duże stanowiły - podobnie jak przed rokiem i dwoma laty - mniej niż jeden procent. Zanotowaliśmy takie dwa. Przypomnę, że pierwszym takim pożarem był ten z 6 maja w Wilanowie, gdzie w zwartej zabudowie spłonęły dwie stodoły i trzy chlewy. Przed spaleniem udało się wtedy uratować kilka innych budynków. W akcji trwającej wraz z dogaszaniem około 10 godzin wzięło udział łącznie 37 strażaków z JRG Siemiatycze i kilku OSP. Drugim dużym pożarem był pożar obory należącej do Zespołu Szkół Rolniczych w Czartajewie. Spaleniu uległ wtedy dach obory i składowana na poddaszu słoma, częściowemu uszkodzeniu uległ traktor. Dzięki ofiarności pracowników szkoły znacznie ograniczono straty, gdyż w porę wyprowadzili oni cały żywy inwentarz. Ten pożar był jedną z najdłuższych prowadzonych w ubiegłym roku akcji - wraz z dogaszaniem trwał około 17,5 godz.           W przypadku pożaru w Wilanowie, oprócz zawodowej straży z Siemiatycz, w akcji udział brały OSP: Wilanowo, Mielnik (2 pojazdy gaśnicze), Tokary, Siemichocze, Słochy Annopolskie i ZSP Adamowo, zaś w przypadku pożaru w Czartajewie: OSP Słochy Annopolskie i OSP Kłopoty.           Czas dojazdu do pożarów
          W 2006r. czas dojazdu jednostek do zdarzenia wynosił:
          1/ do 5 minut dla ok. 34% pożarów i 50% miejscowych zagrożeń,
          2/ do 10 minut dla 51% pożarów i 65% miejscowych zagrożeń,
          3/ do 15 minut dla 80% pożarów i 84% miejscowych zagrożeń,
          4/ do 20 minut dla 90% pożarów i 89% miejscowych zagrożeń.

          Kpt. Tadeusz Bujno:
          - Oznacza to, że jedynie w 32 przypadkach czas dotarcia pierwszej jednostki do pożaru był dłuższy niż 20 minut, co związane było z oddaleniem miejsca zdarzenia od najbliższej jednostki straży. Wpływ na dojazd straży zawsze mają też warunki atmosferyczne. Do 46 miejscowych zagrożeń nasze jednostki dotarły w czasie dłuższym niż 20 minut, ale były to zdarzenia niewymagające natychmiastowego podjęcia działań, np. usunięcie gniazd owadów, wypompowywanie wody, usuwanie zwisających konarów lub sopli lodu.
          W nowym roku strażacy wyjeżdżali już kilka razy do pożarów i wypadku. Brakuje na razie statystyk w zakresie odśnieżania czy wypompowywania wody. Może w tym roku takich nie będzie, przynajmniej tych z odśnieżaniem?          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama