W ubiegłym roku na terenie naszego powiatu strażacy zanotowali 685 zdarzeń. Dotyczy to strażaków zawodowych i ochotników. Na przestrzeni kilku ostatnich lat ilość wyjazdów strażaków rośnie.
Pożary W 2006 roku pożary najczęściej wybuchały: 1/ w rolnictwie - 68 przypadków (rok 2005 - 84, 2004 - 32), w tym pożary budynków inwentarskich - 21, upraw rolnych - 18, nieużytków - 29, stogi i sterty - 7, budynki gospodarcze - 6, maszyny rolnicze - 3 razy, 2/ w lasach - 66 przypadków (rok 2005 - 50, 2004 - 16), 3/ w obiektach różnych - 54 przypadki (w roku 2005 - 85, 2004 - 50), 22 akcje to pożary śmietników, 4/ w obiektach mieszkalnych - 35 przypadków (rok 2005 - 25, 2004 - 29), 5/ środki transportu - 10 razy (rok 2005 - 8, 2004 - 11), 6/ w obiektach produkcyjnych i magazynowych - 9 (rok 2005 - 1, 2004 - 6), 7/ w obiektach użyteczności publicznej - 3 (rok 2005 - 1, 2004 - 2). Przyczyny - Prawie zawsze do powstania pożarów przyczynia się bezpośrednio lub pośrednio człowiek. Najczęściej przypuszczalną przyczyną pożarów była nieostrożność w posługiwaniu się ogniem przez osoby dorosłe - wyjaśnia kpt. Tadeusz Bujno, rzecznik prasowy siemiatyckiej straży zawodowej.
Najczęstszymi przyczynami pożaru w 2006 r. były: 1/ nieostrożność w posługiwaniu się ogniem osób dorosłych - 104 przypadki (rok 2005 - 128, 2004 - 42), 2/ umyślne podpalenie - 25 przypadków (rok 2005 - 28, 2004 - 36), 3/ wady urządzeń i instalacji elektrycznych - 19 przypadków (rok 2005 - 19, 2004 - 8), 4/ nieostrożność osób nieletnich przy posługiwaniu się ogniem - 13 przypadków (rok 2005 - 18, 2004 - 10), 5/ wady urządzeń ogrzewczych - 8 przypadków (rok 2005 - 9, 2004 - 5), 6/ nieprawidłowa eksploatacja urządzeń grzewczych na paliwo stałe - 5 przypadków (rok 2005 - 9, 2004 - 7). Z przyczyn naturalnych (od wyładowań atmosferycznych) wybuchły trzy pożary. Przyczyny innych zagrożeń Tu na pierwszym miejscu trzeba wymienić gwałtowne opady deszczu lub śniegu. Chodzi m.in. o odśnieżanie, pomoc w dojechaniu, wypompowywanie wody. Do takich zdarzeń strażacy wyjechali 85 razy. Następne przyczyny: silne wiatry (63 wyjazdy), niezachowanie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym (52), niebezpieczeństwo stwarzane przez owady (37).
Najczęstszymi działaniami podczas likwidacji skutków miejscowych zagrożeń były: 1/ wycinanie i usuwanie zwalonych drzew - 72 przypadki, 2/ zbieranie i usuwanie substancji chemicznych - 71, 3/ wypompowywanie wody - 41, 4/ prace rozbiórkowe - 12, 5/ uwalnianie zwierząt - 8.
W 2006r. 1 osoba poniosła śmierć podczas pożaru (w 2005 ranne były 2 osoby, w 2004 r. - 0, w 2003 r. ranne też 2 osoby: 1 strażak oraz 1 osoba dorosła). Miejscowe zagrożenia pochłonęły 7 ofiar śmiertelnych i 12 osób rannych. Gdzie się najczęściej paliło? Największą liczbę zdarzeń zanotowano - jak i we wcześniejszych latach - na terenie miasta Siemiatycze. Ilość zdarzeń w poszczególnych gminach kształtowała się następująco: 1/ miasto Siemiatycze - 29 % wszystkich zdarzeń, 53 pożary, 2/ gmina Siemiatycze - 14% zdarzeń, 41 pożarów, 3/ gmina Nurzec Stacja - 11% wszystkich zdarzeń, 38 pożarów, 4/ Drohiczyn - ogółem 10% zdarzeń, 27 pożarów, 5/ Perlejewo - 8%, 4 pożary, 6/ Mielnik - ogółem 8% zdarzeń, 30 pożarów, 7/ Milejczyce - 7%, 28 pożarów, 8/ Grodzisk - 5%, 17 pożarów, 9/ Dziadkowice - ogółem 3% zdarzeń, 4 pożary. Największe pożary w Wilanowie i Czartajewie - Wśród pożarów tradycyjnie przeważały pożary małe - mówi Bujno - Było ich 210, co stanowi 85 procent wszystkich pożarów. Kolejne w kategorii, czyli pożary średnie, to 13 procent. Jednak przeważająca liczba wszystkich pożarów to pożary lasów, traw, nieużytków oraz obiektów różnych, takich jak: śmietniki, małe i średnie obiekty budowlane. Pożary duże i bardzo duże stanowiły - podobnie jak przed rokiem i dwoma laty - mniej niż jeden procent. Zanotowaliśmy takie dwa. Przypomnę, że pierwszym takim pożarem był ten z 6 maja w Wilanowie, gdzie w zwartej zabudowie spłonęły dwie stodoły i trzy chlewy. Przed spaleniem udało się wtedy uratować kilka innych budynków. W akcji trwającej wraz z dogaszaniem około 10 godzin wzięło udział łącznie 37 strażaków z JRG Siemiatycze i kilku OSP. Drugim dużym pożarem był pożar obory należącej do Zespołu Szkół Rolniczych w Czartajewie. Spaleniu uległ wtedy dach obory i składowana na poddaszu słoma, częściowemu uszkodzeniu uległ traktor. Dzięki ofiarności pracowników szkoły znacznie ograniczono straty, gdyż w porę wyprowadzili oni cały żywy inwentarz. Ten pożar był jedną z najdłuższych prowadzonych w ubiegłym roku akcji - wraz z dogaszaniem trwał około 17,5 godz. W przypadku pożaru w Wilanowie, oprócz zawodowej straży z Siemiatycz, w akcji udział brały OSP: Wilanowo, Mielnik (2 pojazdy gaśnicze), Tokary, Siemichocze, Słochy Annopolskie i ZSP Adamowo, zaś w przypadku pożaru w Czartajewie: OSP Słochy Annopolskie i OSP Kłopoty. Czas dojazdu do pożarów W 2006r. czas dojazdu jednostek do zdarzenia wynosił: 1/ do 5 minut dla ok. 34% pożarów i 50% miejscowych zagrożeń, 2/ do 10 minut dla 51% pożarów i 65% miejscowych zagrożeń, 3/ do 15 minut dla 80% pożarów i 84% miejscowych zagrożeń, 4/ do 20 minut dla 90% pożarów i 89% miejscowych zagrożeń. Kpt. Tadeusz Bujno: - Oznacza to, że jedynie w 32 przypadkach czas dotarcia pierwszej jednostki do pożaru był dłuższy niż 20 minut, co związane było z oddaleniem miejsca zdarzenia od najbliższej jednostki straży. Wpływ na dojazd straży zawsze mają też warunki atmosferyczne. Do 46 miejscowych zagrożeń nasze jednostki dotarły w czasie dłuższym niż 20 minut, ale były to zdarzenia niewymagające natychmiastowego podjęcia działań, np. usunięcie gniazd owadów, wypompowywanie wody, usuwanie zwisających konarów lub sopli lodu. W nowym roku strażacy wyjeżdżali już kilka razy do pożarów i wypadku. Brakuje na razie statystyk w zakresie odśnieżania czy wypompowywania wody. Może w tym roku takich nie będzie, przynajmniej tych z odśnieżaniem? Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze