To była doskonała okazja do cofnięcia się w czasie do niepowtarzalnego klimatu lat 20-tych, jednocześnie duża gratka dla miłośników motoryzacji. Pod pałac w Korczewie, podczas ostatniego weekendu, 28 - 29 września, zawitały automobile liczące kilkadziesiąt lat. Była to już druga tego typu impreza pod hasłem "Magia lat 20-tych".
Tłum zwiedzających interesowały wszystkie pojazdy, zarówno Buicki, Austin Healy, Mercedesy z lat 60-tych, Jaguar z lat 60-tych, Oldsmobile i inne. Wszystkie były na chodzie, dopuszczone do ruchu - większość jako pojazdy zabytkowe i wyglądały jak nowe. Pojazdy, które dojechały do Korczewa, są w posiadaniu pasjonatów motoryzacji lub muzeów. Te najstarsze auta, z początku ubiegłego wieku, są oczywiście przerobione i mają zamontowanych kilka aktualnych rozwiązań technicznych, aby mogły jeździć. Jak mówili właściciele aut, w tych samochodach nie liczy się prędkość jazdy, komfort, czy ilość spalonej benzyny. Stare samochody mają w sobie coś, co sprawia, że pasjonaci szukają ich latami, a potem latami je remontują. Robią to tylko po to, aby od czasu do czasu przejechać się ulicą, budząc zachwyt. Na wystawie zaprezentowało się prawie 20 samochodów. Organizatorzy sprawdzali umiejętności kierowców w jeździe podczas próby sprawnościowej. Dodatkowym atutem imprezy byli mimowie, w tym Flip i Flap, oraz ludzie ubrani w stroje z lat dwudziestych. Szkoda, że takiej imprez nie ma na naszym terenie.
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze