W czerwcu pisaliśmy o tym, że za kilka lat w pobliżu Siemiatycz i na terenie powiatu siemiatyckiego mogą stanąć szyby wiertnicze, które służyć będą do oszacowania zasobów lub wydobywania gazu łupkowego. Według wstępnych danych Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie na terenie naszego powiatu kilka kilometrów pod ziemią mogą znajdować się złoża skał, z których na świecie wydobywany jest gaz łupkowy.
Jak się okazuje jest już koncern zainteresowany przeprowadzeniem szczegółowych badań geologicznych na terenie naszego powiatu. Spółka „Eco Energy 2010” z Gdańska wystąpiła do Ministerstwa Środowiska z wnioskiem o wydanie koncesji na poszukiwanie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Firma „Eco Energy 2010” jest powiązana z firmą „Petrolinvest” z Gdyni, której głównym udziałowcem jest Ryszard Krauze. Koncesja ma być wydana na teren części gmin z powiatu siemiatyckiego i wysokomazowieckiego. Wójtowie i burmistrzowie otrzymali z ministerstwa zapytanie o opinię na ten temat. Część z nich już odpisała, że zgadza się na wydanie takiego ministerialnego pozwolenia. Koncesja ma być wydana na okres 3 lat. W tym czasie mają być prowadzone analizy oraz poszukiwania złóż metodą sejsmiczną. Metoda ta polega na tym, że na określonym obszarze rozmieszczana jest sieć specjalnych czujników. Następnie ich śladem przejeżdżają specjalne maszyny tzw. wibratory lub tupaki. Wywołują one falę sejsmiczną. Dzięki zarejestrowanym danym można zebrać informacje o strukturze skorupy ziemskiej. Wówczas będzie wiadomo, czy takie złoża poszukiwanych kopalin występują oraz czy w dalszej kolejności warto wykonywać wiercenia próbne na naszym terenie. Jak pisze wnioskodawca ubiegający się o koncesję: „W celu ograniczenia wpływu prac potencjalnie szkodliwych na środowisko naturalne z wnioskowanego obszaru koncesyjnego zostały w maksymalnym stopniu wyłączone istniejące i planowane obszary Natura 2000. Zamierzone prace będą całkowicie poza pozostałymi na obszarze koncesji obszarami Natura 2000 i obszarami o wysokiej wrażliwości ekologicznej”. Jednak w dalszej części dokumentu można przeczytać, że może dojść do niewielkich deformacji terenu podczas prowadzenia badań sejsmicznych, które mają być usunięte po zakończeniu badań. Zaś transport ciężkiego sprzętu może przyczynić się do pogorszenia stanu dróg i mostów itp. Drgania gruntów w szczególnych przypadkach mogą niekorzystnie wpływać na stan techniczny budynków. Jednak jak zapewnia firma, badania sejsmiczne będą prowadzone w bezpiecznej odległości od zabudowań, budowli o betonowych konstrukcjach, ujęć wody, linii energetycznych, systemów melioracji itp. Badania tego typu metodą są już prowadzone na terenie sąsiedniego województwa lubelskiego. Bez wątpienia właściciele działek, na których takie badania zostaną przeprowadzone, będą mogli zarobić.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot jsw
Komentarze