Tym jednak razem wydaje się, że „jest pozamiatane”. Sesja Rady Powiatu Siemiatyckiego, która odbyła się we środę, 31 sierpnia, miała dość bogaty program. Pod głosowanie tego dnia poddano kilkanaście uchwał w przeróżnych sprawach. Jedne były oczywiste i powodowały jednomyślność głosujących, inne sporne – prowadziły do ożywionych dyskusji.
Jednym z tematów wywołujących żywe reakcje różnych osób była kwestia likwidacji ośrodka zdrowia w Śledzianowie. Choć w programie sesji nic nie wskazywało na to, że ten problem wypłynie, to można się było tego domyślać sądząc po obecności na sesji burmistrza i radnych Drohiczyna oraz sołtysa Śledzianowa. Sprawa Śledzianowa wypłynęła przy głosowaniu nad nowym statutem dla SP ZOZ Siemiatycze. Konieczna formalność Ponieważ projekt tej uchwały, a co za tym idzie także nową wersje statutu, radni otrzymali na krótko przed sesją, nie mieli czasu, by się dokładnie z dokumentami zapoznać. Radny Bobel zapytał o to, czym różni się nowy statut od tego dotychczas obowiązującego. Dyrektor SP ZOZ powiedział, że chodzi głównie o wykreślenie ze statutu jednostek już nieistniejących, np. SOR-u. W toku dalszych pytań wyszło również to, że z nowego statutu wyeliminowano także zapis mówiący o istnieniu ośrodka zdrowia w Śledzianowie. Dyrektor twierdził, że przyjęcie nowego statutu z takim zapisem właściwie jest konieczną formalnością. Formalnością dlatego, że zgodnie z prawem tego ośrodka zdrowia nie ma już od 2003 roku. Od tego czasu bowiem placówka nie istnieje w rejestrze takich instytucji. Istniała jedynie jako zamiejscowy gabinet lekarza z Mielnika. Jeśli tak faktycznie jest, to wygląda na to, że to niedopatrzenie ze strony poprzednich władz. Nowy statut to formalność konieczna, bo bez niej nie będzie możliwe zakontraktowanie nowych świadczeń, zaplanowanych przez ZOZ. Być albo nie być Wobec powyższego, skoro nowy statut SP ZOZ oznaczałby definitywny koniec placówki w Śledzianowie, radny Zalewski sugerował odłożenie głosowania w tej sprawie na kolejną sesję. Starostwa Mantur wyjaśniał, że należałoby się zastanowić nad tym, dlaczego ten punkt nie istniał w rejestrze od 2003 r. Ale skoro tak jest, a nie ma powodów, by nie wierzyć dyrektorowi Nowosielskiemu, to przegłosowanie nowej wersji statutu jest tylko jego dostosowaniem do faktycznego stanu prawnego. Wynik głosowania nad nowym statutem dla wielu obecnych na sesji był równoznaczny z „być albo nie być” ośrodka w Śledzianowie. 11 radnych opowiedziało się za statutem, 4 było przeciwnych (Zalewski, Bobel, Żero i Daniluk), 2 wstrzymało się od głosu (Niewiadomski, Pierlejewski). W końcowej części obrad głos zabrali przedstawiciele Drohiczyna i Śledzianowa: - W tej chwili mówiąc kolokwialnie sprawa jest pozamiatana. Wiadomo było, że jeśli statut w takim brzmieniu poddawany jest pod głosowanie, to jest to sprawa przemyślana i otrzyma większość głosów. I chociaż wydaje się, że jest już po wszystkim, to jednak dla własnej satysfakcji chciałbym wyjaśnić, jak to jest z tym zapisem - czy ta placówka istniała jako ośrodek, czy nie istniała. Poza tym chcielibyśmy jeszcze uzyskać oficjalne dane na temat tego, jakie w ostatnim czasie ten ośrodek przynosił straty. Mogły być one spore dawniej, ale w tej chwili, kiedy to społeczeństwo czy parafia przejęła koszty energii, wody, ogrzewania, to myślę, że te koszty sporo spadły – oficjalnych danych domagał się burmistrz Drohiczyna, Wojciech Borzym. Wołając o pomoc Dramatyczny głos w tej sprawie sołtysa Śledzianowa: - Jak były poprzednie władze, wszystko było na 5, jak się władza zmieniła, nagle pan dyrektor chce postawić w Śledzianowie szubienicę. Bo zanim pacjent ze Śledzianowa dojedzie do ZOZ-u, to w drodze umrze. Tyle lat był ośrodek i nikt nie narzekał. Wysoka rado, pomóżcie nam, by ten ośrodek wciąż istniał – prosił o wsparcie Franciszek Przystupa. Z poprzedniej naszej publikacji na ten temat wynikało, że gdyby pojawił się nowy „doktor Judym”, istniałyby szanse na dalsze funkcjonowanie ośrodka w Śledzianowie. Rozmowy na sesji pokazały, że wcale nie chodzi o brak lekarza. Ewa Magdalena Iwaniak, Głos Siemiatycz, fot. emi Na zdjęciach – sołtys Śledzianowa i delegacja z gminy Drohiczyn.
Komentarze