Wpłynęły do nas ostatnio listy dotyczące nieprawidłowości dziejących się w siemiatyckim zespole szkół przy ul. Kościuszki. Zarzuty są zbyt poważne, by je w pełni cytować, a to dlatego, że listy są anonimowe. Chęć anonimowości można jednak zrozumieć w tak małym środowisku, szczególnie jeśli temat dotyczy szkoły, środowiska bardzo drażliwego.
Jeden z listów skierowany został również do miejscowej policji oraz do starosty jako organu prowadzącego szkołę. Dotyczy przypadków pobić jednych uczniów przez drugich i rzekomego tuszowania tych faktów przez dyrekcję. Krytykuje się też stosunek dyrektorki do rodziców poszkodowanych dzieci. Drugi list, skierowany także do innych mediów oraz do kuratorium i siemiatyckiego starosty dotyczy wielu różnych problemów, pokrótce np.: konfliktów na linii dyrekcja – pracownicy, konieczności korzystania z korepetycji z chemii, fizyki i matematyki, nieobiektywnego nauczania historii, zastraszania młodszych nauczycieli, a nawet alkoholu na wycieczkach. To tylko nieliczne z wielu szczegółowo przedstawionych w skardze spraw. Niektóre z tych problemów już nieraz sygnalizowali nam uczniowie w wielu mailach, niestety też anonimowych. Na zakończenie autorzy listu piszą: (…) „My, duża część rodziców jest mocno zdenerwowana, że od wielu lat nikt nie pomaga jedynemu liceum w mieście być normalną szkołą. Czekamy na odpowiedź władz w Głosie Siemiatycz a nie na wywiadówce szkolnej. Na wywiadówce znajdzie się przestraszony rodzic i będzie mówił obok Krzyżanowskiej, że ją kochamy, że szkoła cudowna, że skargi zmyślone. Jak znowu zacznie ona przesłuchania uczniów, kto ten list napisał, to złożymy następne skargi. Czekamy na odpowiedz publiczną do końca marca. Potem piszemy albo jedziemy do Rzecznika Praw Ucznia, do Ministerstwa Oświaty, do telewizji TVN, Publicznej, Polsatu” (…). Na pewno wrócimy szerzej do tego tematu w najbliższym numerze. Autorów listów prosimy o kontakt osobisty lub mailowy.
Komentarze