Starosta Mikołaj Mantur ukarał naganą naczelnika Wydziału Edukacji Spraw Społecznych i Ochrony Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Siemiatyczach. Sankcja karna udzielona została za niewłaściwe używanie służbowego komputera. Naczelnik twierdzi, że starosta nadużywa władzy i łamie prawo.
Pod koniec listopada informowaliśmy, że starosta siemiatycki Mikołaj Mantur wydał polecenie zarekwirowania i sprawdzenia zawartości twardego dysku komputera Krzysztofa Rożka, naczelnika Wydziału Edukacji Spraw Społecznych i Ochrony Zdrowia. Włodarz powiatu podjął taką decyzję, gdyż naczelnik miał mieć bezpodstawnie nadane uprawnienia administratora danych. Weryfikacją informacji zawartych na dysku zajmowała się specjalna, trzyosobowa komisja stworzona z pracowników starostwa. Jaki jest efekt lustracji nośnika danych?
- W dniu 21 listopada komisja w składzie: Radosław Jaszczołt, Andrzej Szepietowski, Jacek Piotrowski dokonała przeglądu zawartości dysku twardego wymontowanego z komputera służbowego Krzysztofa Rożuka. Z treści protokołu oraz z wyjaśnień członków komisji wynika, że na sprawdzanym komputerze znajdują się ślady wejść na strony internetowe o treści erotycznej - mówi starosta Mikołaj Mantur. - Wejścia te miały miejsce w godzinach pracy starostwa, co daje podstawę do stwierdzenia, że komputer był wykorzystywany w znacznym stopniu do celów niezwiązanych z wykonywaną pracą w urzędzie. Uwzględniając treść protokołu sporządzonego przez członków komisji na podstawie kodeksu pracy naczelnikowi udzielona została kara nagany. Od udzielonej nagany naczelnik złożył odwołanie. Ja podtrzymam swoją decyzję.
- Doszło do złamania prawa?
- Jak wspomniałem została udzielona kara nagany.
- Czy kontrola wykazała, że naczelnik faktycznie bezpodstawnie miał uprawnienia administratora danych?
- Tak, jak się okazało w jakimś ograniczonym zakresie takie uprawnienia administratora danych miał nadane. Ja wcześniej o tym nie widziałem. Jednak jak posiadłem taką informację, to poleciłem sprawdzić, czy tak właśnie jest.
- Kontrolowany dysk został zwrócony naczelnikowi?
- Nie, został zabezpieczony i znajduje się w sejfie, który znajduje się na parterze w pomieszczeniu kasowym. Traktowany jest jako dowód w toczącej się sprawie.
- Czyli pracownik nie posiada komputera?
- Zamontowany został nowy dysk twardy i komputer jest gotowy do pracy. Jeżeli pracownik będzie chciał przekopiować dane potrzebne do pracy w starostwie, to może to zrobić w każdej chwili, ale w obecności informatyka.
Konwersacja w trójkącie
Dzień przed wręczeniem kary nagany Krzysztof Rożuk poproszony jest na spotkanie w jednym z gabinetów starostwa. Biorą w nim udział sekretarz powiatu Jerzy Woźniak (przedstawiciel starosty) oraz kadrowa starostwa Henryka Morzy. Podczas zebrania padają pytania do naczelnika i sporządzone jest krótkie sprawozdanie: „Z ustaleń komisji wynika, że komputer był wykorzystywany w znacznym stopniu do celów niezwiązanych z wykonywaną pracą w starostwie. Na sprawdzanym komputerze znajdują się ślady wejść w godzinach pracy starostwa na strony internetowe o treści erotycznej. W związku z powyższym sekretarz Jerzy Woźniak zwrócił się do Krzysztofa Rożuka o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji oraz poprosił o odpowiedź: dlaczego wykorzystywał komputer do celów prywatnych? Krzysztof Rożuk oświadczył, że komputer był faktycznie wykorzystywany do celów prywatnych: to jest stron społecznościowych oraz stron bankowych. Użytkowanie to było zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, nie narusza tajemnicy starostwa powiatowego ani zapisów innych ustaw. Korzystanie w godzinach pracy z internetu w celach prywatnych nie kolidowało w żaden sposób z moimi obowiązkami służbowymi. Wszystkie sprawy załatwiane były terminowo, nie było również żadnych skarg od petentów na nieprawidłowe załatwianie spraw przeze mnie. Jednocześnie chciałbym oświadczyć, iż zarzucane mi w prasie lokalnej, że posiadałem uprawnienia administratora danych jest nieprawdziwe. W przypadku udzielenia mi kary dyscyplinarnej skieruję sprawę do sądu oraz poinformuję o zaistniałej sytuacji PIP oraz Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych”.
Starosta nadużywa władzy?
W środę, 5 grudnia Krzysztof Rożuk kieruje do rady powiatu oraz przewodniczącego rady Bogusława Zduniewicza obszerną skargę na postępowanie starosty Mikołaja Mantura. Swojemu zwierzchnikowi zarzuca wielokrotne łamanie prawa i przywłaszczenie twardego dysku z komputera. Skarga brzmi: „Wnoszę skargę na starostę w zakresie: zaniedbania i naruszenia praworządności, ochrony własności, nadużycia władzy.
Dotyczy zaniedbania i naruszenia praworządności: W dniu 15 listopada 2012 roku został skonfiskowany będący w moim władaniu komputer, na polecenie starosty siemiatyckiego. Nie zostałem poinformowany przez starostę o zamiarze kontroli i celowości, a także sposobu jej przeprowadzenia. W tym samym dniu złożyłem pismo do starosty z zapytaniem dlaczego skonfiskowano mi komputer. W dniu 16 listopada otrzymałem pismo starosty, iż pozyskał informacje, że mam konto administratora i jest zasadnym uważać, iż działałem wbrew prawu i na szkodę powiatu. W związku z brakiem konkretnej odpowiedzi na piśmie, udałem się do pana starosty osobiście i zapytałem o co chodzi? W odpowiedzi usłyszałem, że złożył dwa doniesienia do prokuratury. Spytałem czy to ma związek z komputerem, czy moją osobą? W odpowiedzi usłyszałem, że się dowiem. Chcąc uzyskać konkretną odpowiedź, ponownie złożyłem pismo w dniu 19 listopada do starosty przekazując całą korespondencję do wiadomości przewodniczącego rady powiatu oraz panom przewodniczącym komisji oświaty i rewizyjnej. W prasie lokalnej ukazał się artykuł, gdzie starosta siemiatycki zarzuca mi bardzo poważne naruszenie prawa (co oczywiście jest kłamstwem). Z prasy lokalnej dowiedziałem się o istnieniu komisji sprawdzającej mój komputer. A zaprzeczeniem największym praworządności był fakt sporządzenia protokołu z tejże kontroli, którego treści nikt mi nie przedstawił, ani nie dał do zapoznania. O istnieniu protokołu dowiedziałem się z kary nagany. W związku z zaistniałą sytuacją starosta w sposób świadomy naruszył zasady praworządności i dopuścił się zaniedbań poprzez: brak informacji o kontroli, bezprawną konfiskatę sprzętu, brak jakiejkolwiek informacji o sposobie kontroli i czego ona szczegółowo dotyczyła.
Dotyczy ochrony własności: Starosta nie mając delegacji prawnej skonfiskował komputer i przejrzał jego zawartość, tym samym naruszając prawo konstytucyjne dotyczące wolności i własności. Powołując komisję po 5 dniach od bezprawnej konfiskaty komputera naraził członków komisji na łamanie prawa w zakresie art. 49 Konstytucji RP. W związku z tym w sposób świadomy starosta siemiatycki naruszył Konstytucję RP, regulamin pracy a także orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka sprawa „Copland” z dnia 4 kwietnia 2007 roku.
Dotyczy nadużycia władzy: Starosta siemiatycki w prasie lokalnej wymienił z imienia i nazwiska mnie, a także członków komisji co według mnie było tajemnicą, gdyż na moje pytania osoby merytoryczne zasłaniały się tajemnicą. Starosta konfiskując komputer, powołując komisję po 5 dniach nadużył władzy, gdyż nie ma żadnego regulaminu wewnątrzzakładowego, który by zawierał sposób kontroli, zasadność kontroli a także opis. Starosta działając bezprawnie nadużył władzy, gdyż przywłaszczył dysk z moimi danymi i nie chce go zwrócić.
Liczę, że rada powiatu obiektywnie spojrzy na tą bezprawną sytuację, która zniszczyła dobre imię moje, a także co najważniejsze wizerunek urzędu starosty i radnych. Działania pana starosty obniżają znacząco pozytywny obraz pracowników i wprowadzają niesmak wśród pracowników”.
Skargą złożoną przez naczelnika rada powiatu prawdopodobnie będzie zmuszona zająć się już w grudniu. Wówczas obie strony przedstawią swoje argumenty, a rajcy zadecydują co dalej zrobić z tym fantem. Aktualnie naczelnik Krzysztof Rożuk nie używa służbowego komputera, gdyż jak mówi chce, by starosta oddał skonfiskowany twardy dysk. Niewykluczone, że cała sprawa swój finał znajdzie w sądzie.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze