Przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Siemiatyczach stoją dwa sfinksy. Są one pamiątką po bramie wjazdowej do pałacu Anny Jabłonowskiej. Aktualnie strzegą budynku starostwa oraz prokuratury. Podczas ostatniej sesji powiatowej poruszono temat ich obecnego wyglądu.
Przewodniczka, Melania Grygoruk, oprowadzając turystów po Siemiatyczach i pokazując sfinksy, wstydzi się za ich obecny stan. - Jedną z najpopularniejszych atrakcji naszego regionu, naszego miasta, są stojące przed starostwem sfinksy. Jedna z pań zwiedzających nasze miasto stwierdziła, że za jakiś czas tych sfinksów nie będzie. Te sfinksy kruszą się, na jednym z nich rosną glony. Z tego co mi wiadomo, to mieszkańcy również zgłaszają ten problem. To jest ostatnia chwila, żeby z tym zrobić porządek – powiedziała Melania Grygoruk podczas sesji powiatowej.
- Jakiś czas temu chcieliśmy odrestaurować te sfinksy. Jest to zabytek i wymaga ekspertyzy, która będzie kosztowała 4 tys. zł. Po ekspertyzie kolejny fachowiec oceni jak należy wykonać renowację. Całość procedury będzie kosztowała ok. 10 tys. zł. Moja kadencja już dobiega końca i nie jestem w stanie przeprowadzić w tak krótkim czasie całej procedury – mówi starosta Mikołaj Mantur.
Natalia Gontarz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. NG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze