Niedawno pisaliśmy o tym, że w tym roku przedsiębiorstwo komunalne zamierza wymienić sieć ciepłowniczą przy ulicy Andersa i Sikorskiego. Od lat domagają się tego mieszkańcy bloków. Po naszej publikacji mieszkańcy osiedla „Sady” również poruszają ten sam problem.
- Mieszkam na tym osiedlu blisko 30 lat i ciągle obiecują, że wymienią rury na izolowane. Prezes spółdzielni mówił, że będzie układał nowe chodniki z kostki brukowej, bo nie może się domówić i doprosić w PK wymiany rur na preizolowane - mówi pan Tomasz, mieszkaniec „Sadów”. - Chodniki powstały kilka lat temu, zmienił się prezes PK, a temat rur i podgrzewania trawników i chodników nadal nie jest rozwiązany. Przecież to my, mieszkańcy „Sadów” płacimy za ogrzewanie atmosfery. Dlaczego radni z naszego okręgu nic w tym temacie nie działają i nie naciskają na burmistrza oraz prezesa Janusza Żocha. Przecież osiedle przy Sikorskiego i Andersa jest młodsze od naszego. Ile jeszcze będą doić nas z pieniędzy. Niech prezes spółdzielni zajmie w tej sprawie głos na sesji rady miasta. Tyle naszych pieniędzy jest marnowane.
Wiele miast w Polsce pozyskało znaczne fundusze unijne na modernizację sieci ciepłowniczej. Nasze PK nie uzyskało ani złotówki. Za to toczyło batalie o budowę elektrociepłowni, na którą wydano znaczne środki finansowe. Wymiana sieci na osiedlu „Tarasy” i „Centrum” została sfinansowana tylko z budżetu miejskiej spółki (kilkaset tysięcy złotych). Po wymianie i tak mieszkańcy tych osiedli mają podgrzewane trawniki i chodniki. Wymiana sieci to nie tylko mniejsze straty na tzw. przesyle, ale również mniej zużytego opału w kotłowni oraz mniejsza emisja spalin do atmosfery. Radnymi reprezentującymi mieszkańców osiedla „Sady” są Rafał Burakowski i Agnieszka Zalewska.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze