Reklama

Siemiatycze - Pomoc osobom z chorobą Alzheimera

19/11/2012 23:19

Z osobami chorymi na Alzheimera i ich opiekunami 8 listopada w Siemiatyckim Ośrodku Kultury spotkali się założyciele Stowarzyszenia „Otwórz Oczy”.

- Co to za spotkanie?

- To są cykliczne spotkania w ramach realizowanej mikrodotacji naszego regionu. W ramach Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych z Chorobą Alzheimera i Zaburzeniami Pamięci „Otwórz Oczy” chcemy pomóc opiekunom w zdobyciu wiedzy potrzebnej przy opiece nad chorymi. Umożliwiamy im spotkania ze specjalistami – psychologiem, psychoterapeutą, lekarzem. Natomiast pacjenci mając cykl zajęć aktywizujących. To są zajęcia w postaci muzyki połączonej z ruchem – mówi jedna z założycielek stowarzyszenia Krystyna Berent.

Reklama

- Kto wchodzi w skład stowarzyszenia?

- Tak jak w większości organizacji pożytku publicznego są dwie czy trzy osoby, które aktywnie działają, mają jakieś cele i coś realizują. I identycznie jest u nas. Wiele osób zwracało się do nas z tym problemem. To zainspirował nas (mnie i koleżankę Wiolettę Tołwińską Sala) i w styczniu tego roku powstało stowarzyszenie.

- Więc spotkania już trwają od początku roku?

- Nie. Mikrodorację otrzymaliśmy od połowy października. Wówczas spotkaliśmy się po raz pierwszy, to jest drugie spotkanie, a następne na początku grudnia.

Reklama

- Spotkania z chorymi i opiekunami to nie jedyna wasza działalność?

- Tworzymy grupę samopomocy - opiekunów, którzy spotykają się, wymieniają się telefonami i doświadczeniami. Wiadomo, że chorego z Alzhemierem nie można zostawiać samego, więc poszczególne rodziny muszą się solidaryzować ze sobą. Mieć punkty styczne. Umożliwianie wspólnego działania jest naszym celem

- W jaki sposób trafiacie do chorych?

- Między innymi poprzez ulotki, które są we wszystkich przychodniach, u lekarzy rodzinnych.

- Ilu jest chorych?

Reklama

- Jest około 100 osób zdiagnozowanych z chorobą Alzheimera na terenie Siemiatycz. Ale tych, którzy się zgłosili, czyli na ubiegłym spotkaniu było 7 pacjentów, opiekunów było dużo więcej. Wówczas na spotkaniu była psycholog Monika Poniatowska. Dziś gościmy doktor Beatę Kuczabską.

- Co dalej?

- Głównym zamiarem stowarzyszenia jest utworzenie domu dziennego pobytu. 15 listopada mamy wizytę studyjną w Siedlcach w Domu nad Stawami, który funkcjonuje z inicjatywy władz miasta i powiatu. Chcemy działać podobnie w naszym mieście. Mamy nawet wypatrzony budynek. Potrzebna nam pomoc i wsparcie władz miasta, bo w sumie są to zadania urzędu. Na razie robimy piękne rzeczy w ramach opieki długoterminowej. Mamy swoją siedzibę na Kościuszki 43, za budynkiem LO.

Reklama

- Jakiej pomocy udzielają zapraszani lekarze?

- Przede wszystkim potrzeba jest w jakiś sposób wzmocnienia opiekunów, bo to oni na co dzień przebywają z chorymi. A choroba jest specyficzną, wymagającą stałej obecności osób, które czuwać muszą bez przerwy.

- Czy współpracujecie z podobnymi stowarzyszeniami z sąsiednich powiatów?

- Próbujemy np. ze Stowarzyszeniem „Szansa” z Bielska Podlaskiego. Jednak oni mają szerokie poparcie ze strony władz, mają sprzęt, mają status organizacji pożytku publicznego. Brakuje nam jednego roku, a trzeba mieć dwa lata, aby ubiegać się o podobny status. Wszystko w swoim czasie.

Reklama

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama