Na przełomie lipca i sierpnia na zlecenie urzędu miasta wybudowane będzie rondo na niebezpiecznym skrzyżowaniu ulic Świerkowej i Kasztanowej. Właśnie w tym miejscu często dochodzi do rożnych kolizji drogowych. Najczęściej kierowcy jadący ulicą Kasztanową nie stosują się do ustawionego znaku - ustąp pierwszeństwa przejazdu.
- Od 20 lat tutaj mieszkam i nie zliczę ile razy pomagałam ludziom, którzy tuż za moim ogrodzeniem zderzyli się na tym skrzyżowaniu. Kilka samochodów wjechało w moje i sąsiadów ogrodzenie - mówi mieszkanka ulicy Kasztanowej. - Niech zrobią tutaj rondo, ale takie, które wymusi na kierowcach bezpieczny przejazd. Nie może to być rondo, przez które sobie szybko przejadą, gdyż często Świerkową lub Kasztanową jadą z niewiarygodnymi prędkościami. Najczęściej wieczorami i w wolne od pracy dni. Śmiertelnego wypadku jeszcze tutaj nie było, ale to jest tylko kwestia czasu, kiedy do niego dojdzie. - Projektowane mini rondo, przez niektórych drogowców popularnie nazywane „pinezką”, ma poprawić bezpieczeństwo na tym skrzyżowaniu. Chcemy wykorzystać moment, że budowana jest kanalizacja sanitarna na ulicy Świerkowej i będzie odnawiana w części nawierzchnia jezdni. Dzięki czemu przy okazji możemy przebudować to skrzyżowanie - mówi Henryk Czmut, zastępca burmistrza. - Środkowa wyspa ronda będzie o średnicy 6 metrów i wybudowana będzie z kostki brukowej i kamiennego krawężnika. Wyniesiona będzie ponad poziom jezdni o kilka centymetrów. Całe rondo będzie o średnicy 17 metrów. Szerokość pierścienia wokół wyspy 5,5 metra, czyli pozwoli na przejazd również samochodom ciężarowym. Roboty dodatkowe przebudowy tego miejsca nie powinny przekroczyć 15 tys. zł. Najpóźniej w sierpniu wszystko powinno być gotowe. Włodarze powinni zastanowić się nad tym, czy wyspy na rondzie nie wynieść na wysokość kilkunastu centymetrów ponad jezdnię. Bowiem niska jej wysokość może spowodować, że nie wszyscy kierowcy będą się stosować do nakazu objazdu samej wyspy. Przykładem może być rondo przy Kmicicu, gdzie niektórzy próbowali nie raz jechać przez środek ronda niszcząc elementy konstrukcyjne. Podwyższenie o kilka centymetrów wyżej nie zwiększy kosztów inwestycji, a jak mówią napotkani przy skrzyżowaniu mieszkańcy będą czuli się znacznie bezpieczniej jak kierowcy będą zmuszeni zdecydowanie zdjąć nogę z gazu. Ronda swoją dość prostą konstrukcją ograniczają prędkość jazdy oraz zapewniają kierującym lepszą widoczność innych uczestników ruchu, dzięki czemu zdecydowanie podnoszą bezpieczeństwo. Wystarczy spojrzeć na rondo w Skiwach, na Zamościu i przy Kmicicu. Ta miejska inwestycja jest dobrym pomysłem i na pewno przyniesie zamierzony skutek.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM
Komentarze