Po kilku latach od kupienia w Siemiatyczach gruntów przez firmę „Pronar” oficjalnie otwarto tutaj fabrykę maszyn komunalnych. Obecnie w zakładzie pracuje około 100 osób. Jeśli będzie dobra koniunktura na rynku krajowym i europejskim, to do pracy mają być przyjmowane kolejne osoby. Fabryka będzie produkowała pługi do odśnieżania, zamiatarki, kontenery itp. Inwestycja kosztowała co najmniej kilkanaście milionów złotych. Najdroższe są zgromadzone tu maszyny produkcyjne.
W uroczystości otwarcia zakładu brali udział między innymi: samorządowcy różnych szczebli, wojewoda, marszałek województwa, posłowie, przedstawiciele wyższych uczelni, księża, biskup Antoni Dydycz i biskup prawosławny Jerzy oraz konsul Republiki Białorusi w Białymstoku. Dar Boży - Spotykamy się by otworzyć jeden z największych w Polsce zakładów produkujących maszyny komunalne. Dzisiejszy dzień jest ważnym i doniosłym wydarzeniem w historii miasta, gminy i powiatu - mówił Zbigniew Radomski, pełnomocnik zarządu spółki „Pronar”. - Bo oto powstał obiekt przemysłowy na miarę XXI wieku. W południowej części województwa podlaskiego powstał jak Feniks z popiołów, dając możliwości zatrudnienia setkom ludzi. Zakład stwarza perspektywę dalszego rozwoju miasta i gminy. - Nasza cywilizacja bardzo często opiera się w rozumieniu negatywnym na zniewoleniu człowieka, które okazuje się przez to, że człowiek powołany przez Boga do tworzenia nie może znaleźć miejsc pracy. Często jest to prawdziwy dramat. Stąd też dziś ten motyw wdzięczności dla tych, którzy tworząc ten zakład, uwalniają ludzi od lęku przed bezrobociem - mówił biskup Antoni Dydycz. - Szczególna wdzięczność dla pana prezesa Sergiusza Martyniuka. Dzięki temu wielu pracowników może z radością patrzeć w przyszłość. Często modlimy się w intencji pana Sergiusza. - Niezmiernie cieszy fakt, że „Pronar” działa od lat, ku pomnożeniu miejsc pracy. Nie każdy ma taką możliwość, by coś stworzyć dla innych ludzi - mówi biskup Jerzy. - To jest prawdziwy dar Boży. Mnie jako młodego obywatela tego kraju cieszy, że można wytworzyć coś ciekawego i wartościowego w dziedzinie przemysłowej. Już nie jest najlepsze to, co jest zagraniczne. My też potrafimy wyprodukować coś, z czego możemy być dumni za granicą. To bardzo istotne, nobilitujące dla nas, mieszkających w Polsce. Szczególnie ważne, że taki zakład i takie maszyny powstają tutaj, w miejscu niesprawiedliwie nazywanym Polską „B”. Płynie statek „Pronar” - Na tych zgliszczach, gdzie stały ruiny kotłowni Siemiatycz powstał nowoczesny obiekt. Z roku na rok przybywa nam majątku. Budujemy zakłady pracy z myślą o ludziach. W zakładzie w Narewce, który pobudowaliśmy wcześniej, myśleliśmy, że nie będzie ludzi do pracy. Uważaliśmy, że w związku z tym, że znajduje się blisko granicy z Białorusią będzie można pozyskać pracowników zza wschodniej granicy. Okazało się jednak, że sytuacja na Białorusi nie jest tak zła, by ludzie szukali większej kromki chleba za przysłowiową miedzą - mówił Sergiusz Martyniuk, prezes firmy „Pronar”. - Za rok będziemy obchodzić 25-lecie istnienia i przeszliśmy prawdziwy szlak bojowy. Zaczynaliśmy również w bardzo kryzysowej sytuacja, kiedy w sklepach był tylko ocet, a lepsze buty to był rarytas. Faktycznie możemy się pochwalić za granicą naszymi produktami. Patrząc na ten siemiatycki zakład powiem tak - tego już się nie rozbierze i będziemy nadal tutaj inwestować. Specjalizujemy się w produkcji przyczep i ciągników. Jeśli chodzi o wytwarzanie felg, to jesteśmy trzecim na świecie producentem. Podjęliśmy w Siemiatyczach wyzwanie produkcji maszyn komunalnych i do ekologii. Na dziś 64 pozycje możemy wytwarzać w tym zakładzie, a przygotowanych jest już 106 pozycji. W tym roku będziemy produkować nowe rzeczy, m.in. śmieciarki na samochodach i przesiewacze do śmieci. Obok kupiliśmy duży kawał ziemi od gminy Siemiatycze i tam powinien powstać tylko zakład spawalniczy. W tej hali mamy przygotowanie produkcji. Nasze maszyny sprzedajemy nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Specjalnie nikt na nasze produkty nie narzeka, gdyż jakość i cena są naprawdę dobre. Musimy ciągle walczyć na rynku. Pomimo różnych trudności statek po nazwą „Pronar” płynie w dobrym kierunku. Jeden włodarz - Miałem tego nie mówić. Jednak jest tutaj dużo wójtów i samorządowców różnych szczebli. Przyjechali, bo chcą się czegoś dowiedzieć o zakładzie i jego rozwoju. Jednak jest taki wójt gminy Siemiatycze, którego dziś celowo nie zaprosiłem - wyjaśniał prezes Martyniuk. - Nie pomagasz, to nie przeszkadzaj. Niestety przeszkadzał i nadal przeszkadza nam na co dzień. Nie wiem dlaczego tak robi. Ma taki charakter? Nie powinniśmy takich ludzi wybierać. Po oficjalnych przemówieniach wszyscy mogli zwiedzić cały zakład i porozmawiać z pracującymi już osobami. Większość z nich była zadowolona, że znalazła pracę na miejscu. Odznaczenia Podczas uroczystości Sergiusz Martyniuk został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz społeczności lokalnej. Wyróżnienie wręczył Wojewoda Podlaski. Postanowieniem Prezydenta RP za wzorowe i wyjątkowo sumienne wykonywanie pracy zawodowej złotym „Medalem za Długoletnią Służbę” odznaczony został Zbigniew Radomski oraz 5 innych pracowników firmy „Pronar”. Wręczone zostały też srebrne i brązowe odznaczenia. Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze