Reklama

Siemiatycze - Najważniejsza jest wdzięczność

16/12/2012 14:13

Brązowym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz propagowania idei profilaktyki uzależnień Prezydent RP Bronisław Komorowski uhonorował Krystynę Wolanin. O nadanie odznaczenia wystąpił Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. 3 grudnia Pani Krystyna była gościem wojewody mazowieckiego, u którego odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń.

Pani Krystyna znana jest w szkołach na terenie powiatu siemiatyckiego. Przez ponad 20 lat, w tym przez 6 lat zupełnie bezpłatnie, z pasji przekazywała swoją wiedzę na temat różnego rodzaju uzależnień. Była wieloletnim pracownikiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, pracowała w poradni dla uzależnionych od alkoholu przy SP ZOZ w Siemiatyczach. Współpracowała z siemiatyckim stowarzyszeniem „Ignis”. Potem została pełnomocnikiem siemiatyckiego burmistrza ds. zapobiegania narkomanii. Od ubiegłego roku przyjmuje potrzebujących w Mielniku.

Reklama

Do Siemiatycz trafiła w poważnym, bardzo ostrym zakręcie swego życia: - Zachorowałam na nowotwór. Jak przyjechałam do Siemiatycz zostały mi jeszcze trzy chemioterapie. Był rok 1991. Choroba zabrała mi wszystko. Pracę, prywatne życie. Wróciłam do rodzinnego domu. Sama siebie pytałam co mam dalej zrobić.

Pani Wolanin jest psychologiem klinicznym, przez 20 lat pracowała w szpitalu psychiatrycznym, z czego 9 na oddziale młodzieżowym. Jest też certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień:

- Oprócz pracy zawodowej udzielałam się w telefonie zaufania, już wtedy zgłosiłam się też do Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Pamiętam początki pracy z Markiem Kotańskim. Brałam z życia ile się da, ale nie dla siebie, zawsze dla innych. Naprawdę sprawia mi to satysfakcję jeśli komuś uda się pomóc. I tak też pomyślałam, kiedy wróciłam do Siemiatycz, że nie ma co się kłaść do łóżka, w łóżku umrę. Pamiętam jak dziś, kiedy, poszłam do szkoły, do siemiatyckiego liceum, z propozycją, że mogę wygłosić pogadankę na temat uzależnień. Byłam ogromnie zestresowana. To była dla mnie taka walka o samą siebie. Pamiętam jak byłam ubrana, jeszcze nie odrosły mi włosy po chemii, miałam taki mały, czarny kapelusik. Po tej pierwszej szkole były inne. Zdarzało się, że nauczyciele zatrzymywali mnie na ulicy z pytaniem, czy mogę przyjść do nich na lekcję wychowawczą. Zwiedziłam wszystkie szkoły, internaty. Poznałam wiele sympatycznych ludzi, cudowną młodzież. Dawało mi to niesamowitą siłę do walki o siebie. Obecnie Pani Krysia jest na emeryturze.

Reklama

- Nie czuję, że jestem na emeryturze, nadal kilka godzin pracuję w ośrodku w Mielniku. Poza tym nigdy nie zamykałam swego domu dla poszukujących pomocy, nigdy też nie powiem, że już jestem na emeryturze, już nie pomogę, nie wysłucham, nie pozwolę się chociażby wypłakać. Bycie psychologiem jest pewnego rodzaju misją, która nigdy się nie kończy.

W ostatnim czasie pani Wolanin przebywała w Anglii.

- Zadzwonił do mnie brat i powiedział, że przyszło jakieś pismo z urzędu w Warszawie. Poprosiłam, by otworzył, przeczytał. Niesamowita niespodzianka. Ogromna radość i satysfakcja. Tym większa, że moją pracę docenił Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Ale i tak najważniejsze dla mnie są karteluszki zapisane przez moich pacjentów ze słowami wdzięczności, praca magisterska z dedykacją dla mnie, te wszystkie książki, ikony, święte obrazki podarowane przez ludzi, którym w jakiś sposób pomogłam. To dla mnie największe, najcenniejsze podziękowanie. I świadomość, że ci, którzy potrzebowali kiedyś mojej pomocy wyszli na prostą, pozakładali rodziny, mają dzieci. Dla niektórych stałam się właśnie taką dodatkową rodziną.

Reklama

 

Gratulujemy i życzymy jak najwięcej zdrowia.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. AK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama