Reklama

Siemiatycze - Majowe gradobicie

04/06/2014 21:43

Uszkodzone dachy domów, wgniecenia karoserii i zbite szyby samochodów, zalane piwnice i odcinki ulic Nadrzecznej i Kościuszki, uszkodzone piece centralnego ogrzewania i sprzęt AGD, wyłożone hektary upraw to główne zniszczenia po nawałnicy z gradobiciem i intensywnymi opadami deszczu, która przeszła nad Siemiatyczami i okolicą w poniedziałek, 26 maja.

Podczas nawałnicy drogi zamieniły się w potoki, zasiane ogródki popłynęły, a z chodników i schodów grad trzeba było zgartać łopatami.

Miasto Siemiatycze

Reklama

- Na dziś (29 maja - przyp. red.) wpłynęło do nad ponad 40 wniosków od poszkodowanych mieszkańców miasta. Komisja szj Wystąpiliśmy do wojewody podlaskiego z wnioskiem o uruchomienie środków z rezerwy celowej budżetu państwa na wypłatę zasiłków na remont uszkodzonych budynków. W przypadku miasta zasiłki będą wypłacane głównie za uszkodzone dachy - mówił burmistrz Henryk Czmut.

Kwota zasiłku do 6.000 zł. Będzie je wypłacał Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Kazimierz Mikulski, właściciel Centrum Ubezpieczeń w Siemiatyczach mówi, że od dnia gradobicia codziennie zgłaszają się do niego poszkodowani klienci.

Reklama

- Zgłosiło się do mnie kilkunastu klientów, w większości właścicieli samochodów, z wgnieceniami karoserii - dachów, masek, klap bagażników, były przypadki wgniecenia drzwi, uszkodzonych szyb. Zgłosiły się też osoby, którym grad uszkodził domy - mówi Mikulski.

Gmina Siemiatycze

Równie duże szkody nawałnica wyrządziła w gminie Siemiatycze, najwięcej w uprawach w okolicy: Bacik, Rogawki, Korzeniówki, Skiw, Czartajewa.

Edward Zaremba, wójt gminy Siemiatycze: - Nasze tereny zwizytował wojewoda. Na obecną chwilę (29 maja - przyp. red.) złożono do naszego urzędu osiem wniosków o oszacowanie szkód. Prawdopodobnie wniosków tych otrzymamy więcej. Pierwszym naszym działaniem było powołanie komisji do szacowania strat i ta komisja już pracuje. Składa się z pracowników naszego urzędu, urzędu wojewódzkiego i ośrodka doradztwa rolniczego. Średnio grad zniszczył u poszkodowanych rolników około 30 % upraw, ale są przypadki 50-60% zniszczeń. Najwięcej jest zniszczonych upraw: łubinu, pszenżyta, kukurydzy, jęczmienia. W niektórych miejscach widok jest dosyć drastyczny, gdzie na metrze kwadratowym upraw praktycznie nic ma, tylko stoi jeden kłos.

Reklama

- Procedura zgłaszania się poszkodowanych rolników wygląda tak: rolnik zgłasza swoją sytuację władzom gminy, następnie wójt powołuje komisję, która szacuje szkody, potem występuje do wojewody z wnioskiem o pomoc finansową. Po oszacowaniu strat komisja sporządzi protokół, który będzie uprawniał rolnika do ubiegania się o kredyt preferencyjny - wyjaśnia Jolanta Gadek, rzeczniczka wojewody.

Interwencje strażaków

Od godz. 16.00 w poniedziałek, 26 maja, do wtorku, strażacy z powiatu siemiatyckiego, najczęściej zawodowi z siemiatyckiej komendy, do usuwania skutków gradobicia wyjeżdżali 28 razy. Najwięcej piwnic w domach woda zalała przy ul: Obrońców Westerplatte, Obrońców Wizny, Nadrzecznej, Słowiczyńskiej. Po jednej piwnicy przy ulicach: Słowiczej, Kościuszki, Bohaterów Lenino, Sosnowej, Fabrycznej, Moniuszki, Świerkowej, na placu Jana Pawła II, garaże przy: Krzywej i Mickiewicza, piwnice w blokach przy: Andersa i Sikorskiego, piwnicę Zespołu Szkół przy ul. Andersa. Dachy domów zostały uszkodzone przy ul.: Obrońców Westerplatte, Obrońców Wizny, Kasztanowej. Wodę z piwnic wypompowano, dachy domów zostały zabezpieczone plandekami, m.in. udostępnionymi z urzędu miasta. Interweniowali strażacy zawodowi z Siemiatycz, ochotnicy z: Siemiatycz, Sieniewic, Słoch Annopolskich, Moszczony Królewskiej.

Reklama

Sarnaki

Równie niewesoło było w gminach Sarnaki i Platerów. Sporo stracili sadownicy, gdzie grad spadł na sady, porzeczki, truskawki. Woda również wdarła się do kilku piwnic domów w Sarnakach i Chybowie. Połamane drzewa blokowały drogi w: Sarnakach, Górkach, Czuchowie Pieńkach (gm. Platerów). Gruby konar drzewa uszkodził bramę przy kościele w Sarnakach. Droga wojewódzka w Hołowczycach była zablokowana, bo naczepa ciężarówki zsunęła się do rowu. Aby ją wyciągnąć, trzeba było rozładować. Na terenie powiatu łosickiego strażacy interweniowali 10 razy.

Reklama

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. CK, MM

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama