Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rynku Pracy z Łomży prowadzące Zasadniczą Szkołę Zawodową w Siemiatyczach wywalczyło ponad pół miliona należnej dotacji oświatowej. Takie pieniądze musiało przekazać siemiatyckie starostwo, które odpowiedzialne jest za rozdział środków finansowych dla szkół ponadgimnazjalnych. Starostwo skierowało kontrolę do szkoły, by zbadać prawidłowość wydawanych przez organizację pozarządową pieniędzy.
- Początkowo złożyliśmy pozew do sądu o należną dotację oświatową. W momencie gdy starosta otrzymał powództwo, to poprosił o spotkanie. Zawarliśmy ze starostwem stosowną ugodę i za lata 2009, 2010, 2011 otrzymaliśmy ponad 400 tysięcy złotych oraz umorzyliśmy połowę należnych odsetek - mówi Roman Szmyt, prezes łomżyńskiego stowarzyszenia. - Uważam, że błędy w naliczaniu dotacji wynikały z tego, że starostwo szukało w budżecie dodatkowych pieniędzy dla swoich placówek oświatowych. Przepisy dotyczące subwencji dla szkół niepublicznych mających status szkoły publicznej są jasne. Dla nas pieniądze należały się od dawna. Jak widać niesłusznie musieliśmy z innych dodatkowych źródeł finansować naszą placówkę. Sprawa wypłaty dodatkowych dotacji nie dotyczy tylko powiatu siemiatyckiego. Wygraliśmy sprawy sądowe również z innymi samorządami. Myślimy, że starostwo liczyło trochę na to, że nie będziemy dochodzili należnych dla nas roszczeń. Jednak w tym roku starostwo skierowało do nas kontrolę, która nie wykazała z naszej strony żadnych istotnych zaniedbań. Starostwo uznało jednak, że zażąda zwrotu części dotacji za uczniów, którzy opuścili naszą szkołę przed okresem wakacyjnym. Nie zgodziliśmy z taką decyzją i została ona zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białymstoku.
- W każdy roku po otrzymaniu metryczki oświatowej zarząd powiatu informował stowarzyszenie o wysokości dotacji na jednego ucznia. Stowarzyszenie nie zgłaszało sprzeciwów co do wielkości subwencji - mówi starosta Mikołaj Mantur. - W styczniu 2011 roku wpłynęło pismo, w którym zarząd stowarzyszenia pisze o zaniżeniu przez nas dotacji dla szkoły prowadzonej przy ulicy Pałacowej. W efekcie kilkumiesięcznego sporu o prawidłowość naliczania dotacji ostatecznie przekazaliśmy na rzecz stowarzyszenia różnicę w dotacji za rok 2009 - 2011 w kwocie ponad 512 tys. zł. Ponadto zawarliśmy ugodę, w której powiat zobowiązał się zapłacić na rzecz Stowarzyszenia Wspierania Edukacji i Rynku Pracy w Łomży odsetki ustawowe ponad 51 tys. zł. Nie negujemy tego, że dotacja przez kilka poprzednich lat nie była do końca prawidłowo naliczana. Faktycznie w tym roku skierowaliśmy kontrolę i żądamy zwrotu około 150 tys. zł. Chodzi o absolwentów, którzy opuścili szeregi szkoły przed wakacjami, a wypłacone dotacje dotyczą właśnie lipca i sierpnia. Ku naszemu zaskoczeniu decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białymstoku jest niekorzystna dla powiatu. Zastanawiamy się, czy sprawy do wyjaśnienia nie skierować do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze