Reklama

Siemiatycze - Jedna spółka „dwóch” prezesów

27/08/2012 23:43
Po 7 latach nieobecności ponownie do gminnego budynku przy ulicy 11 Listopada na urzędnicze stanowisko powrócił Eugeniusz Bereza. Tym razem w roli prezesa Zakładu Mienia Komunalnego, który w 2006 roku został przekształcony z Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

        - Jeśli chodzi o zasoby mieszkaniowe, to nic wielkiego przez te kilka lat się nie zmieniło. Duża zmiana to wyodrębnienie z zasobów gminnych lokali mieszkalnych - mówi Eugeniusz Bereza, prezes ZMK. - Spółka powstała po to, by zarządzać mieszkaniowym komunalnym zasobem miasta. Natomiast w swojej działalności może również zarządzać wspólnotami mieszkaniowymi. Wiadomo, że im jest ich więcej, tym większe przychody są dla spółki. Obecnie zarządzamy 19 wspólnotami mieszkaniowymi. Mamy też pod opieką 26 budynków komunalnych, w których znajduje się 147 lokali.
        - A co z pańską dotychczas prowadzoną prywatną firmą - zarządzanie nieruchomościami?

          - Jak wiadomo została zawieszona działalność. Natomiast wspólnoty, które dotychczas prowadziłem zamierzam przenieść pod administrowanie ZMK.
          - Co skłoniło pana do ponownego przejścia z prywatnej do samorządowej działalności?

          - Można rzec, że jest to branża samorządowo - kapitalistyczna, a więc spółka prawa handlowego. Kiedyś jak to był zakład budżetowy, to było pewnego rodzaju ograniczenie działalności. W spółce są wszelakie inne możliwości. Są tylko potrzebne dobre pomysły, które warto zrealizować. Jeśli chodzi o ZMK konieczne jest zwiększenia usług. Myślę, że jeśli będzie akceptacja właściciela i rady nadzorczej, to konkretne usługi powinny się pojawić być może już na przełomie tego roku.
          - Spółka nie osiąga wielkich zysków.

          - To nie jest tak, że spółka ma wypracowywać ogromny zysk. Bowiem spółka ma w obowiązku utrzymywać mieszkania komunalne i socjalne w stanie nie pogorszonym. Wiemy, że potrzeby remontowe są ogromne, gdyż są to stare i często zaniedbane budynki. Tutaj potrzeba jest dużych wydatków finansowych. Więc nie ma sensu generowania zysku tylko po to, by odprowadzać podatek do urzędu skarbowego.
          - Jakie cele postawił przed panem burmistrz?

          - Po pierwsze zwiększenie ilości usług i poprawienie finansów spółki. Mamy pewne plany dotyczące rozszerzenia działalności. Poważnym problemem są też zaległości finansowe mieszkańców zasobów komunalnych. Na dziś jest to około 130 tys. zł. Musimy podjąć konkretne działania, które pozwolą na skuteczne ściągnięcie tych należności wobec miasta.
          Aktualnie w spółce ZMK jest „dwóch” prezesów. Bowiem odwołana na wniosek burmistrza z funkcji prezesa Teresa Nazarewicz nadal jest pracownicą Zarządu Mienia Komunalnego, gdyż została odwołana pod koniec czerwca, a zgodnie z umową przysługuje jej 3-miesięczny okres wypowiedzenia (prawie do końca września). W tym czasie prawnie z miejskiej spółki będzie pobierała wynagrodzenie miesięczne w wysokości 6 tys. 700 zł brutto. Aktualnie pani prezes przebywa na urlopie wypoczynkowym. Później spółka będzie musiała wypłacić należną jej odprawę emerytalną (wynoszącą kilkukrotne miesięczne wynagrodzenie) i prawdopodobnie nagrodę jubileuszową. W sumie będzie to niebagatelna kwota.

W spółce ZMK burmistrz zmienił skład rady nadzorczej. Nowa rada to: Anna Pawluczuk, Eugeniusz Radziszewski (pracownik PKS Siemiatycze) i Andrzej Charkiewicz z Białegostoku. Dotychczas miesięczne wynagrodzenie wynosiło: przewodniczący 500 zł, pozostali 2 członkowie po 400 zł.



          Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama