22 lutego na plaży nad dużym zalewem było niezwykle wesoło i barwnie, a wszystko za sprawą morsów i foczek, które przyjechały z przeróżnych miejscowości na II Siemiatycki Zlot Morsów. Morsów było ponad 100, a widzów kilkuset. Impreza głównie organizowana była przez siemiatycki MOSiR i miejscowych amatorów zimnej wody. Były pokazy ratownictwa wodnego, zawody sportowe, energiczna zumba, zimna kąpiel oraz akrobatyczne skoki niektórych morsów z pomostu.
- Kąpiele w lodowatej wodzie mają swój urok, a istotą zimnowodnego szaleństwa jest chęć bycia zdrowym, a także możliwość pokonywania własnych słabości. Jesteśmy grupą zimnolubnych, wesołych i fajnie nastawionych do życia ludzi – mówił Marcin Egierd, współorganizator zlotu morsów. - Robimy tę imprezę dla Siemiatycz, by pokazać, że można ciekawie spędzać wolny czas. Nasze miasteczko ma swoje wesołe oblicze. Dziękuję wszystkim mieszkańcom, że przyszli pobawić się z nami, a morsom za to, że tryskali energią. Liczę, że wspólnie z siemiatyckimi morsami i foczkami za rok zrobimy jeszcze lepszą imprezę.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze