Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Białymstoku po raz kolejny zlekceważyła mieszkańców Siemiatycz. Nikt z dyrekcji nie stawił się na sesji rady miasta w Siemiatyczach, 18 marca, mimo wielokrotnych zaproszeń ze strony urzędu, burmistrza i rady miejskiej.
Tym samym wiele pytań związanych z funkcjonowaniem trasy krajowej „19”, inaczej ulicy 11 Listopada i placu Jana Pawła II w Siemiatyczach, nadal będzie bez odpowiedzi. Radnym nie chodziło o to, by wymóc na zarządcy dróg krajowych bezwarunkowej i szybkiej reakcji na problemy (przykładowo: budowy zatoczki autobusowej, dodatkowej sygnalizacji świetlnej, ograniczenia prędkości, nawet progu zwalniającego, inaczej poprawienia bezpieczeństwa na tej drodze), lecz o zwykłą dyskusję, najwyżej wypowiedź, czy jakaś przebudowa lub poprawa tego bezpieczeństwa jest możliwa, kiedy, za ile, w jakiś sposób.
- Sprawa bezpieczeństwa na „19” jest kluczowa dla naszego miasta. Potwierdza to fakt, że w ostatnim czasie mieliśmy na tej drodze kilka wypadków, w tym jeden śmiertelny. W tej sprawie naciskają nas mieszkańcy i bardzo słusznie. Nie możemy pozwolić, żeby nas tak zbywano - mówił burmistrz Siniakowicz, który jednocześnie zapewnił, że zaproszenia będą powielane, ale nie wyklucza też, wspólnie z radą, niezapowiedzianej wizyty w Białymstoku u dyrekcji.
Cezary Klimaszewski – Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze