We wtorkowy poranek, 7 maja, ruszył tegoroczny maraton maturalny. Jak zawsze pierwszego dnia uczniowie przystąpili do obowiązkowego egzaminu pisemnego z języka polskiego na poziomie podstawowym.
W części sprawdzającej czytanie ze zrozumieniem maturzyści musieli poradzić sobie z tekstem Tomasza Rożka „Świat w 44 zerach” i odpowiedzieć na 14 pytań ułożonych na jego podstawie (np. w jednym z nich piszący zobowiązany był do utworzenia od wyrazu cybernetyka nazwy specjalisty w tej dziedzinie nauki oraz nazwy wirtualnej przestrzeni). W części sprawdzającej umiejętność pisania wypracowania do wyboru były dwa tematy i jak to zwykle bywa żaden nie dotyczył „Dżumy” czy „Potopu”, a więc tekstów, które młodzież „obstawiała”, bo tak napisał ktoś w internecie.
Temat pierwszy na podstawie fragmentu noweli Elizy Orzeszkowej „Gloria victis” i wiersza K.K. Baczyńskiego „Mazowsze”, w którym należało przyjrzeć się obrazom przeszłości utrwalonym w tych tekstach. Temat drugi (który jak wynikało z wypowiedzi maturzystów – był przez nich chętniej wybierany) wymagał rozważenia kwestii autorytetów i ich roli w życiu społeczeństwa na podstawie fragmentów powieści Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie”.
- Nie czuję jakiegoś paraliżującego stresu, ale to nie znaczy, że nie mam wątpliwości. Zastanawiam się, czy trafię na autora, którego kojarzę, czy nie pomylę wątków – przed egzaminem o swoich obawach mówiła jedna z tegorocznych maturzystek siemiatyckiego LO. Tuż po egzaminie dodała: - Czuję ulgę i cieszę się, że mam to już za sobą.
Za sobą, ale tylko język polski. Przed maturzystami jeszcze obowiązkowy egzamin z matematyki i języka obcego.
Na zdjęciach maturzyści z siemiatyckiego LO tuż przed rozdaniem arkuszy maturalnych z języka polskiego.
Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze