16 i 17 czerwca rozgrywano w Siemiatyczach i okolicach eliminacje mistrzostw Polski w rajdach enduro. I jak zawsze zjechało się do nas sporo amatorów tego sportu, by pojeździć po okolicy i walczyć o punkty. Jak zawsze też zostawili trochę pieniędzy w cpn-ach i sklepach. Jednak tym razem zostawili coś po sobie jeszcze - fatalną opinię.
Trasę wytyczono m.in. ulicami: Wysoką, Kościuszki, Andersa, Polną, Plażową. Motocykliści dali się mieszkańcom mocno we znaki. Dostaliśmy kilkanaście sygnałów od Czytelników o hałasie, niebezpiecznej jeździe ulicami motocykli i quadów bez świateł. Dzwonił m.in. mieszkaniec Wysokiej w Siemiatyczach: - Zróbcie coś! Spacerujemy w lesie na osiedlu Wysokim. Ledwo z wózkiem z dzieckiem uciekłem na bok. 4 motory omal nas nie przejechały! - Wiecie może co się dzieje? To każdy może bez świateł i kierunkowskazów jeździć po mieście? I jeszcze po chodnikach! Moja matka ledwo uciekła! - kobieta krzyczy do słuchawki, w tle ryk motoru. Niektórzy uciekali na bok widząc pędzący motor, inni wygrażali pięściami. Zaalarmowano też policję. W ciągu dwóch dni policjanci wlepili uczestnikom rajdu 7 mandatów za przekroczenie prędkości, 2 za zbyt głośną pracę sprzętu, zatrzymali 4 dowody rejestracyjne, sporządzili 2 wnioski o ukaranie do sądu za brak prawa jazdy. Łącznie nałożyli mandaty na 3.450 zł. Uczulili też organizatorów, aby uczestnicy przestrzegali przepisów ruchu drogowego i jeździli w sposób jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców. Organizatorzy: PZMot Białystok, MOSiR Siemiatycze, Nadbużański Klub Motorowy, Off Road Evolution, TKM Polska. Patronat - burmistrz Siemiatycz, starosta siemiatycki.
Komentarze