Reklama

Siemiatycze, Dziadkowice - Łapówki za kradziony prąd

30/10/2012 00:49
W najbliższych dniach w siemiatyckim sądzie rozpatrywana będzie sprawa dwóch oskarżonych elektryków, 53- i 39-letniego mieszkańca Elbląga. Obaj byli kontrolerami legalności poboru energii elektrycznej i działali na zlecenie Polskiej Grupy Energetycznej Dystrybucja SA Oddział Białystok. Według prokuratury żądali i przyjęli dużą „łapówkę” od mieszkańców powiatu siemiatyckiego za zatajenie nielegalnego przyłącza elektrycznego.
          Firma PGE Dystrybucja Białystok zleciła toruńskiej firmie „Tor - Kal - Wil - Plus” prowadzenie kontroli poboru energii elektrycznej między innymi na terenie województwa podlaskiego. Obaj panowie z Elbląga podpisali umowę na świadczenie takich usług na rzecz toruńskiej firmy. PGE wyposażyło ich w odpowiednie legitymacje i upoważnienia. Ruszyli więc do pracy w terenie.
          W październiku ubiegłego PGE wytypowało do kontroli jedno z gospodarstw w Siemiatyczach. Na miejsce zostali skierowani kontrolerzy. Faktycznie okazało się, że jest nielegalnie pobierana energia elektryczna na szkodę białostockiej spółki. Jednak elektrycy z Elbląga zaproponowali starszej kobiecie, że mogą nie wykazać w dokumentacji „lewego” podłączenia i nie informować o całej sprawie policji i mediów, jeżeli zapłaci im 8 tys. zł „łapówki”. Przestraszona starsza pani, chcąc uniknąć nieprzyjemności, przekazała kontrolerom 7 tys. zł. Ci zaś w dokumentacji napisali, że wszystko było sprawne. Później rodzina sprawdziła, że kontrolerzy nie mają prawa tak postępować. Po kilku miesiącach od wizyty energetyków sprawa została zgłoszona na policję.

          Stawka w górę...

          Ci sami kontrolerzy w kwietniu 2012 r. pojawili się również w gospodarstwie w miejscowości Kąty w gminie Dziadkowice. Na posesji zostali kobietę, która udostępniła budynki do kontroli. Tutaj w budynku gospodarczym wykryte zostało nielegalne podłączenie do sieci energetycznej. Jednak tym razem kontrolerzy podbili stawkę i zażądali od kobiety 10 tys. zł „łapówki” za sfałszowanie dokumentacji z przeglądu. Zdenerwowana całą sytuacją kobieta zadzwoniła po swojego męża, który niebawem przyjechał do domu. Mężczyzna nie przystał na propozycję i wezwał patrol policji.
          Sprawę przez kilka miesięcy wyjaśniali śledczy. Dwaj oskarżeni mieszkańcy Elbląga nie przyznają się do zarzucanych im czynów. Twierdzą, że od mieszkanki Siemiatycz nie przyjmowali żadnych pieniędzy. Również, że nie żądali „łapówki” od mieszkanki Kątów. Wręcz przeciwnie, twierdzą, że to mąż kobiety proponował im pieniądze za nieinformowanie o nielegalnym przyłączu firmy PGE i policji. Ostatecznie prokuratura po zbadaniu dokumentacji i zebraniu dowodów przedstawiła elektrykom z Elbląga zarzuty: przyjęcia korzyści majątkowej i fałszowania dokumentacji z prowadzonych kontroli.

          Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama