Pomimo, że dyrektor szpitala twierdzi, że nie ma pieniędzy na znaczące podwyżki dla pracowników, to sam od stycznia inkasuje zwiększoną sumę pieniędzy. Podwyżkę wynagrodzenia przyznał mu zarząd powiatu. Dyrektor Cezary Nowosielski zarządza ZOZ-em zaledwie od 8 miesięcy.
- Decyzja w tej sprawie zapadła podczas styczniowego posiedzenia zarządu. Oceniliśmy półroczną pracę dyrektora Cezarego Nowosielskiego. Przypomnę, że dyrektor zatrudniony jest na podstawie umowy cywilno - prawnej, a nie jest na etacie szpitala. Wynagrodzenie zostało podniesione o około 1,5 tysiąca brutto - mówi starosta Mikołaj Mantur. - Więc obecnie miesięcznie w ramach kontraktu otrzymuje około 11 tys. zł brutto. Z tej kwoty dyrektor sam opłaca ZUS i odprowadza podatki. Jesteśmy zadowoleni z osiągniętego przez ZOZ wyniku finansowego za 2011 rok i kierunków rozwoju zarządzanej jednostki. Zostały opracowane dwa duże projekty unijne, które pozwolą na bardzo dobre doposażenie sprzętowe szpitala. - Skoro jest lepiej, to dlaczego związki zawodowe jednomyślnie twierdzą, że jest gorzej. - Związki mają prawo do własnego odrębnego zdania, ale niech swoją negatywną opinię merytorycznie i logicznie uzasadnią. Dlaczego jest gorzej? Dlatego, że dyrektor oczekuje więcej pracy? Na przykład chciał, by pielęgniarki z oddziału chirurgicznego zajmowały się pacjentami po operacji, bo nie ma komu tego wykonać? Bywa również tak, że pielęgniarki z bloku operacyjnego przez całą noc nie są szczególnie obciążone i dyrektor chce, by w tym czasie pomagały obsłużyć pacjentów na izbie przyjęć. Dyrektor oczekuje większej efektywności pracy, a to niektórym osobom może się nie podobać, gdyż dawniej bywało inaczej. - Jak pan skomentuje stwierdzenie z posiedzenia zarządu sprzed kilku miesięcy cyt. „Starosta Mikołaj Mantur poinformował zarząd, iż uczestniczył w konferencji dotyczącej przekształcania szpitali, po którym nabył przeświadczenie, iż SPZOZ w Siemiatyczach powinien rozpocząć proces komercjalizacji najpóźniej z dniem 1 stycznia 2012 roku, tak aby do końca 2013 roku szpital mógł osiągnąć zysk”. - Ustawa o działalności leczniczej przewiduje, że jeżeli za 2012 r. ZOZ zanotuje ujemny wynik finansowy, to starostwo będzie musiało pokryć straty finansowe z własnego budżetu lub przekształcić ZOZ w spółkę. Mówiąc to w ubiegłym roku nie byłem przekonany, że można mieć jakąkolwiek nadzieję na zamknięcie wyniku finansowego za rok 2012 na plusie. Jednak nie zmienia to mojego poglądu, że działanie ZOZ w formie spółki kapitałowej byłoby znacznie bardziej efektywne organizacyjnie i ekonomicznie. Zresztą ustawa o działalności leczniczej przewiduje około 4 miliardów złotych wsparcia na przeprowadzenie procesów komercjalizacyjnych i spłatę niektórych zobowiązań ciążących na ZOZ-ach. Dla wszystkich tych podmiotów pieniędzy nie wystarczy. Dlatego gdybyśmy proces komercjalizacji rozpoczęli pod koniec 2013 r., to z tych pieniędzy raczej byśmy już nie mogli skorzystać. - Dlaczego decyzji o komercjalizacji nie podjęto? - Otóż taki wybór ma zły wydźwięk społeczny. Bowiem słowo komercjalizacja od razu, niesłusznie jest kojarzone z prywatyzacją. W tym przypadku chodziłoby o stworzenie spółki, w której 100% udziałów posiadałby samorząd. Na dziś nie ma zgody zarządu powiatu i większości rady powiatu na przeprowadzenie tego typu zmian. To nie jest tak, że Mantur z Nowosielskim postanowili sprywatyzować szpital. Jest to absurd i rozgłaszanie nieprawdy. - Przedstawicielka jednego ze związku zarzuciła, że powiat więcej skorzystał ze sprzedaży mienia ZOZ niż zainwestował w tą jednostkę. - Wykonaliśmy szczegółową analizę w tej sprawie. Od 2001 r. do końca 2011 r. ze sprzedaży mienia ZOZ wpłynęło 1 milion 23 tys. zł. Natomiast powiat przez ten sam okres czasu poprzez dotacje celowe przekazał 1 milion 861 tys. zł. Wynika z tego, że więcej dołożyliśmy niż skorzystaliśmy. - Zwiększona gaża dla dyrektora to większe wymagania? - Główne dwa cele dla dyrektora to pozyskanie pieniędzy z dwóch złożonych projektów unijnych, osiągniecie przez ZOZ dodatniego wyniku finansowego za ten rok oraz zwiększenie jeszcze w tym roku kontraktu na świadczenia medyczne. Niewykluczone, że zostanie również stworzona poradnia POZ, w której można byłoby skorzystać z pomocy lekarzy rodzinnych. Wówczas nie byłoby większych oporów, by lekarz rodzinny kierował pacjenta na wszystkie możliwe badania. Na takich badaniach szpital by zarabiał. Jak wszyscy wiemy z uzyskaniem takich badań jest problem u lekarzy rodzinnych, gdyż stanowią spory koszt.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Ps. Podwyżka płac dla dyrektora świadczy o tym, iż zarząd powiatu uznał, że pieniędzy jest wystarczająco dużo w kasie szpitala. Ciekawe kiedy podwyżki po kilkaset złotych otrzymają salowe, pielęgniarki, położne, pracownicy kuchni i administracji? Za ubiegły rok burmistrz Siemiatycz umorzył 50 tys. zł podatku od nieruchomości dla ZOZ-u z tytułu ważnego interesu podatnika - pewnie trudna sytuacja finansowa. Trudna dla kogo? Skoro zarząd powiatu ocenił, że jest dobrze i w tym roku dyrektor w nagrodę otrzyma dodatkowe kilkanaście tys. zł? Nie zazdroszczę dyrektorowi większego wynagrodzenia, tylko czy ZOZ to jednostka publiczna, czy firma z menadżerem? Gdyby ZOZ jak każdy inny podmiot zapłacił należny podatek, to byłby na plusie czy tradycyjnym minusie? Patrząc jak władze w Polsce szafują naszymi wspólnymi pieniędzmi na różne premie, dodatki, wynagrodzenia, można odnieść wrażenie, że w dobie kryzysu i zaciskania pasa bogaci jesteśmy jak Kuwejt lub Arabia Saudyjska. Przy takiej rozrzutności to dopiero można się rozchorować, a może jak władza po prostu nie trzeba się tym przejmować?
Komentarze