Już nie tylko PKS Sokołów Podlaski, ale także PKS Włodawa oraz PKS Łosice nie wjeżdżają na dworzec PKS Siemiatycze. Z dużego rozkładu jazdy na dworcowej ścianie zniknęły wszystkie kursy tych PKS-ów. Autobusy wymienionych przewoźników odjeżdżają z przystanku miejskiego przy ulicy Grodzieńskiej (naprzeciwko Biedronki) oddalonego od dworca o kilkadziesiąt metrów. Jak zwykle cierpią na tym zdezorientowani pasażerowie. - Łosice zrezygnowały z powodu tego, że podnieśliśmy opłatę za wjazd. Teraz na przystanku zatrzymują się za darmo - mówi Ryszard Błoński, prezes PKS Siemiatycze. - Wobec wszystkich przewoźników mamy tą samą stawkę 10 zł. Cena ta nie podlega żadnej negocjacji ze względu na przepisy. Kto płaci, ten do nas wjeżdża. Mogą nawet prywatni przewoźnicy, ale jak dotychczas wolą przystanek miejskiej komunikacji. - Dotychczas wszystko było na zasadzie wzajemności, czyli my płaciliśmy 6,40 zł i PKS Siemiatycze za wjazd do nas również 6,40 zł. Więc w sumie rozliczaliśmy się na zero. W ten sposób dworzec w Siemiatyczach i Łosicach był udostępniony dla obu przewoźników. Jednak pod koniec stycznia otrzymaliśmy pismo z PKS Siemiatycze, że żądają od nas 10 zł za jednorazowy wjazd na dworzec - mówi Franciszek Kowaluk, prezes PKS Łosice. - Byliśmy zszokowani tak wysoką 56% podwyżką, która według nas ekonomicznie jest nieuzasadniona. Proponowaliśmy, że zgodzimy się na podwyżkę o na przykład inflację. Jednak PKS Siemiatycze nie odstąpił od swoich żądań. Kończy się na tym, że my musimy korzystać z miejskiego przystanku, a PKS Siemiatycze płaci dla nas i 10 zł. My chcemy wjeżdżać na dworzec w Siemiatyczach, ale za przyzwoitą stawkę. Po raz kolejny kieruję propozycję do prezesa PKS Siemiatycze, że dogadajmy się i rozwiążmy problem dla naszych wspólnych pasażerów. Negocjacje są zawsze możliwe, gdyż jesteśmy spółkami. Jesteśmy w stanie nawet dziś zapłacić 8 zł, ale nie 10 zł. Tylko czy PKS Siemiatycze generalnie chce takiego kompromisu?
Zajmują miejsca postojowe Duży problem mają kierowcy PKS Soków Podlaski i Łosice, gdyż nie mają gdzie zaparkować autobusów w Siemiatyczach. Można spotkać autobusy na parkingach przy obu siemiatyckich kościołach. W teorii są to miejsca postojowe dla samochodów osobowych, ale są zajmowane przez autobusy, które muszą gdzieś podziać się w mieście. Dochodzi więc do parodii, w której już niedługo całe miasto będzie dworcem, a faktyczny dworzec może w niedalekiej przyszłości być pustym placem. Radni miejscy i burmistrz powinni zająć się tym tematem, gdyż jest bardzo ważny dla mieszkańców. Cała sytuacja przekonuje mnie jeszcze bardziej do tego, że to miasto powinno przejąć dworzec od siemiatyckiego PKS. Tak, by za niewielką kwotę każdy przewoźnik mógł wjechać i zabrać pasażerów. Zaś pasażerowie mogliby w godnych warunkach zaczekać na dany kurs. Co więcej miasto płaci teraz dla PKS Siemiatycze za to, by mieszkańcy i turyści mogli korzystać z dworcowego WC. Takie kroki przejmowania dworców pod skrzydła gmin próbują podejmować już inne samorządy w Polsce, między innymi Bolesławiec, by skutecznie rozwiązać ten temat.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Opinia prezesa PKS Odnosząc się do artykułu „ Dworzec PKS nie służy pasażerom”, przedstawiam informacje, które sprostują i uzupełnią niektóre stwierdzenia w nim zawarte. Z dworca autobusowego w Siemiatyczach może odjeżdżać każdy przewoźnik, który zaakceptuje regulamin korzystania z dworca i będzie uiszczał z tego tytułu opłatę w wysokości 10zł. Regulamin ten i wysokość opłaty zostały uzgodnione w drodze negocjacji z burmistrzem Siemiatycz w oparciu o przepisy ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym. W tym miejscu chcę nadmienić, że Pan Franciszek Kowaluk, prezes PKS w Łosicach wniósł znaczący wkład w opracowanie tej ustawy, będąc członkiem zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji w Warszawie, która to izba była jednym z pozarządowych organów doradczych przy komisji sejmowej w trakcie procesu legislacyjnego nad tą ustawą. Więc ze zdziwieniem czytam wypowiedź Pana prezesa Kowaluka, z której wynika, że albo nie zna przepisów ustawy nad którą pracował, albo świadomie chce wprowadzić czytelników w błąd, mówiąc o swobodzie negocjacji stawki za korzystanie z dworca między spółkami transportowymi z pominięciem organu samorządowego, który w świetle przepisów ustawy jest organizatorem publicznego transportu zbiorowego. Firma nasza zwróciła się do PKS w Łosicach z prośbą o przesłanie uzgodnionego z burmistrzem Łosic cennika za korzystanie z dworca autobusowego w tym mieście, do chwili obecnej nie mamy w tej sprawie odpowiedzi. Przypuszczam, że odpowiedzią są decyzje prezesa Kowaluka, który podniósł nam do 10 zł stawkę opłat za korzystanie z dworca w Łosicach i wybiórczo rozdzielił kursy na dochodowe, które odjeżdżają z dworca w Siemiatyczach i te, które korzystają z przystanku komunikacji miejskiej przy ul. Grodzieńskiej (na marginesie; przystanek ten nie jest własnością miasta, lecz należy do Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Białymstoku i stąd łatwość w uzyskaniu zgody na jego użytkowanie przez różnych przewoźników). I tak kursy relacji: Łosice – Białystok, wyjazd z Siemiatycz godz. 7.50 i godz. 13.45 oraz Białystok – Łosice wyjazd z Siemiatycz godz. 18.50 nadal odjeżdżają z naszego dworca, a kursy relacji Siemiatycze - Łosice, wyjazd z Siemiatycz godz. 11.30; 12.20; 13.20, odjeżdżają z ul. Grodzieńskiej. Tak więc w pełni podzielam opinię, że takie rozwiązania dezorientują i denerwują pasażerów i w odbiorze społecznym są niezrozumiałe. A gdy nie wiadomo o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze. Stwierdzenie Pana prezesa Kowaluka, że jest w stanie zapłacić 8 zł za korzystanie z dworca w Siemiatyczach, a 10 zł to już za dużo, w rzeczywistości sprowadza się to do tego, że przy stawce 10 zł, koszt opłat w skali miesiąca byłby wyższy o 329,64 zł (brutto). Czy warto dla tak małej kwoty wprowadzać tak wielkie zamieszanie? Myślę, że ograniczanie kosztów nie powinno odbywać się kosztem pasażerów. Nasze przedsiębiorstwo prowadzi odmienną politykę w stosunku do podróżnych. My również ponosimy koszty związane z wjazdami na dworce w innych miastach. Dla przykładu kilka z nich przedstawię; Białystok, Ostrołęka – 10zł, Mława, Szczytno – 12zł, Warszawa – 40zł za każdy odjazd autobusu. Pomimo ponoszonych kosztów nie szukamy rozwiązań na ich ograniczenie w postaci rezygnacji z wjazdów na dworce. Mamy świadomość, że pasażerowie mają prawo do korzystania z istniejącej infrastruktury dworcowej o odpowiednim standardzie i nie powinni być zaskakiwani przenoszeniem przystanków w miejsca do tego nieprzystosowane. (…) Plac dworca wraz z budynkiem został przekazany Przedsiębiorstwu PKS w Siemiatyczach decyzją UW w Białymstoku Wydział Geodezji, Kartografii i Gospodarki Gruntami znak GG.VIII.7228-33/99/92 z dnia 23.XI 1992 r. Nabycie nastąpiło z mocy prawa, przy czym plac został przekazany w użytkowanie wieczyste na 99 lat, budynek natomiast nabyto na własność, a kwota wg wyceny w wysokości 143.258.000zł (wg wówczas obowiązujących cen), została wpłacona na konto UR w Siemiatyczach, stąd też budynek jest własnością przedsiębiorstwa. Opłata roczna płacona na rzecz jednostek samorządu terytorialnego z tytułu utrzymania dworca wynosi 10.464,50zł w tym: wieczyste użytkowanie - 3.940,00 zł; podatek od nieruchomości - 6.524,50zł. Ponadto spółka ponosi koszty związane z utrzymaniem placu, remontami budynku, sprzątaniem, zużyciem energii elektrycznej, gazu, wody oraz z wywozem nieczystości. Natomiast Urząd Miasta płaci na rzecz spółki kwotę 81,30 zł miesięcznie z tytułu umożliwienia korzystania z WC dzierżawcom pobliskiego „mini bazaru”. Opłata ta nie dotyczy mieszkańców Siemiatycz oraz turystów.
Komentarze