W ostatnim czasie pisaliśmy o zakończonym procesie w Sądzie Pracy w Białymstoku pomiędzy Krzysztofem Rożkiem, naczelnikiem wydziału edukacji i starostą Mikołajem Manturem. W grudniu naczelnik skierował skargę na starostę, w której zarzucał pracodawcy szereg nieprawidłowości. Tematem zajmowała się komisja rewizyjna rady powiatu. Skarga miała być rozpatrzona na ostatniej sesji rady.
- 26 lutego na moje ręce wpłynęło pismo od pana Krzysztofa Rożuka informujące, że dla dobra powiatu wycofuje skargę na starostę Mikołaja Mantura – mówił radny Bogusław Zduniewicz. - Dlatego też proponuję zdjęcie z obrad tego punktu.
- Szanowni radni mam odmienne zdanie co do tego punktu porządku obrad. Chcę, by ta skarga była rozpatrywana - ripostował starosta Mikołaj Mantur. - Ja nie widziałem tego pisma. Zostało ono tylko odczytane wczoraj na posiedzeniu komisji rady powiatu. Jest tam mowa o dobru powiatu. Chciałbym usłyszeć jakie to dobro widzi pan naczelnik Rożuk, czy też składał skargę na mnie również dla dobra powiatu. Pan przewodniczący poinformował, że pismo od naczelnika wpłynęło na jego ręce. Otóż w tym urzędzie jest dobry zwyczaj, że wszelkie pisma są kierowane poprzez okienko podawcze na parterze budynku. Skoro tą całą sprawę zaczęto, to warto ją wyjaśnić i doprowadzić do końca. Nie wiem jaką decyzję podejmiecie państwo radni, czy skarga na mnie będzie nadal w programie sesji. Jednak powiem coś na ten temat. Przekazałem radnym między innymi treść ugody przedsądowej oraz informacje o powodach podjętej kontroli komputera naczelnika. Tą treść ugody zaproponowaną mi przez naczelnika Rożuka określę jak koszmarny, podły szantaż. Faktycznie była rozprawa w sądzie pracy. Zgodziłem się na ugodę z prostej przyczyny – nie chciałem, by wzywać wielu pracowników jako świadków, gdyż dezorganizowałoby to urząd starostwa. Sędzina poza protokołem powiedziała, by pan naczelnik uważał, bo w przyszłości przez pracodawcę może być zastosowany art. 52 kodeksu pracy. A o pracę teraz bardzo trudno. Pozwoliłem sobie skserować jedną ze stron z protokołu kontroli dysku naczelnika pana Krzysztofa Rożuka. Chcę zapytać o folder na dysku pod nazwą skandal, jest tam plik nazwany wordpresssiemiatyczeinfo. Chciałbym zapytać jaki to skandal panie naczelniku? Dlaczego taki folder i w jakim celu powstał na służbowym komputerze. Otóż na tym forum rynsztokowym wordpresssiemiatyczeinfo napisano kompletne bzdury na mój temat. Razem z dyrektorem Cezarym Nowosielskim sprawę skierowałem do prokuratury, by ustalić sprawcę tych haniebnych wpisów. Więc jaki to skandal panie naczelniku? Proponuję, by radni rozpatrzyli tą skargę. Również jestem ciekawy jak będziecie państwo głosować w tej sprawie. Jak będą głosować moi koledzy.
- Może niefortunnie sformułowałem, że pismo pana Rożuka wpłynęło na moje ręce. Było w nagłówku skierowane do mojej osoby jako przewodniczącego rady powiatu - tłumaczył poruszony Bogusław Zduniewicz. – Pismo zostało skierowane do biura podawczego, a później chyba do sekretarza Jerzego Woźniaka.
Rozdarty wicestarosta
Za wycofaniem skargi z programu sesji zagłosowało 10 radnych: Jan Zalewski, Marek Bobel, Tadeusz Niewiadomski, Bogdan Klepacki, Ryszard Pierlejewski, Czesław Żero, Józef Daniluk, Bogusław Zduniewicz, Jerzy Szawkało, Franciszek Czarkowski.
Początkowo wstrzymali się radni: Mariusz Pyzowski, Mariusz Cieślik, Jan Rój, Zenon Sielewonowski. Jednak kilka sekund później wicestarosta informuje, że niby pomylił się w głosowaniu. Ostatecznie wstrzymało się 3 radnych.
Za rozpatrywaniem skargi i prośbą starosty Mikołaja Mantura opowiedziało się 4 rajców: sam zainteresowany Mikołaj Mantur, Jan Markiewicz, Franciszek Żero i Zenon Sielewonowski.
Więc rada powiatu przychyliła się do wniosku Krzysztofa Rożuka i odrzuciła propozycję starosty Mikołaja Mantura.
Pozostanie w sejfie
Po zakończonych obradach rozmawiałem ze starostą o dalszych losach tzw. „afery dyskowej”.
-Na dysku jest folder skandal. Co dokładnie zawiera plik pod nazwą siemiatyczewordpressinfo nie wiemy, gdyż nie mamy możliwości technicznych, by to sprawdzić - mówi starosta Mikołaj Mantur. - Musieliby się tym zająć specjaliści z dziedziny informatyki. Kilka dni temu naczelnik zwrócił się o zwrot dysku, ale podtrzymuję swoją decyzję, że nośnik danych nadal przebywał będzie zabezpieczony w sejfie. Kto wie, może będzie jeszcze potrzebny, gdyż nie wiem co zamierza zrobić naczelnik Krzysztof Rożuk.
Zaś naczelnik nie komentuje sprawy. Od 7.30 do 15.30 siedzi w gabinecie i pisze tu i tam na prywatnym tablecie, gdyż odmawia pracy na nowym komputerze przekazanym przez starostę.
Cyrograf czy ugoda?
A co takiego napisał Krzysztof Rożuk w ugodzie przedsądowej, że starosta uznał to za podły szantaż z jego strony? Dotarliśmy do tego dokumentu, w którym naczelnik żądał od starosty:
- cofnięcie kary porządkowej nagany i usunięcie jej z akt osobowych pracownika Krzysztofa Rożuka,
- zniszczenie oryginału i wszelkich kopii protokołu kontroli komputera służbowego oraz dysku, będących w posiadaniu pracownika Krzysztofa Rożuka,
- wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec osób, które udzieliły nieprawdziwych informacji staroście Mikołajowi Manturowi, skutkujących podjęciem przez niego czynności naruszających dobra osobiste Krzysztofa Rożuka,
- zwrot skonfiskowanego i bezprawnie przetrzymywanego dysku będącego na wyposażeniu komputera służbowego Krzysztofa Rożuka,
- wypłacenie nagrody dla Krzysztofa Rożuka za miesiąc grudzień 2012 roku w kwocie 500 zł.
Natomiast w tej samej ugodzie Krzysztof Rożuk miał się zgodzić na: cofnięcie skargi do rady powiatu na starostę, wycofanie zawiadomienia do prokuratury na starostę, odwołanie skargi do Państwowej Inspekcji Pracy i Generalnego Inspektora Danych Osobowych. Dodatkowo starosta Mikołaj Mantur miał wyrazić swój żal z zaistniałej sytuacji. Obie strony miały uznać, że sprawa została zakończona i nie miała miejsca. Jednak do tak sformułowanego porozumienia nie doszło, gdyż włodarz uznał, że takie warunki to podpisanie cyrografu.
Wydaje się, że konflikt pomiędzy stronami zamiast ucichnąć, to nabiera energii.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze