Reklama

Siemiatycze - Ciepło za darmo

04/05/2013 13:48

W ostatnich dniach zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko - Własnościowej w Siemiatyczach skierował do każdego z mieszkań w administrowanych blokach pismo dotyczące korzystania i rozliczania kosztów centralnego ogrzewania. Głównie chodzi o zawory na instalacji powrotnej, które niektórzy z lokatorów zamontowali na instalacjach centralnego ogrzewania.

Ta mała afera, bo tak to można nazwać, wyszła na jaw na osiedlu „Sady”. Tam po sezonie grzewczym okazało się, że w co najmniej jednym bloku na liczniku głównym zanotowano bardzo duże zużycie ciepła, a jednostek na podzielnikach w niektórych mieszkaniach było niezwykle mało. To wzbudziło podejrzenia, że być może ktoś w nieuczciwy sposób może ogrzewać swoje mieszkanie kosztem sąsiada. Wytypowano niektóre mieszkania na osiedlu do kontroli. Okazało się, że w części mieszkań na tzw. instalacji zwrotnej centralnego ogrzewania przy kaloryferach w poszczególnych pokojach znajdują się dodatkowe zawory. Służą one do całkowitego wyłączenia z obiegu ciepłej wody z kaloryferów.

Reklama

Na cudzy koszt

Czemu mogło to dodatkowo służyć? Otóż prawdopodobnie w niektórych mieszkaniach doszło pewnego nielegalnego procederu. Dzięki zaworowi zwrotnemu przed sezonem grzewczym lokatorzy zdejmowali całe kaloryfery z podzielnikami ciepła i wynosili je na balkony lub do piwnicy. Następnie w ich miejsce zakładano drugi kaloryfer bez podzielnika i ogrzewano mieszkania maksymalnie jak można było. Natomiast w momencie, gdy administracja zawieszała na klatkach ogłoszenia o odczycie z podzielników, to ci sami mieszkańcy znów zamykali zawory i montowali kaloryfer z podzielnikiem (schowany wcześniej w piwnicy), który wskazywał znikome zużycie ciepła. Dzięki temu mieli duże nadpłaty-zwroty pieniężne za ciepło, a ich uczciwi sąsiedzi płacili za siebie i chytrego sąsiada. W niektórych mieszkaniach ustalono również, że poza kaloryferami było też montowane ogrzewanie podłogowe w pokojach. Oczywiście ogrzewanie w żaden sposób nie opomiarowane, czyli znów na koszt innych osób z danego bloku.

Reklama

Dlatego też zarząd spółdzielni żąda, by wszyscy lokatorzy, którzy zamontowali zawory na instalacji zwrotnej c.o. jak najszybciej poinformowali o tym fakcie biuro spółdzielni. Tylko czy wiara w to, że takie osoby same się zgłoszą, nie jest trochę naiwna?

- Na wszystkich tego typu zaworach będą montowane przez nas plomby z nadanym konkretnym numerem - mówi Jerzy Wawrentowicz, prezes SMLW w Siemiatyczach. - Jeśli plomba zostanie uszkodzona lub stwierdzimy, że w ogóle zawory nie zostały oplombowane, to koszty centralnego ogrzewania danego mieszkania nie będą rozliczane na podstawie podzielników ciepła, a na zasadzie karnego ryczałtu. Tego typu rozliczenie jest kosztowne, gdyż ciepło jest wyliczane na podstawie metrów kwadratowych danego mieszkania i mnożone razy dwa. Dla części mieszkań ustaliliśmy, że dochodziło do nielegalnego poboru ciepła i ryczałty zostały naliczone. Mieszkańcy mają czas do połowy sierpnia, by nas poinformować o dodatkowych zaworach w swoich mieszkaniach. Później przeprowadzimy szczegółową kontrolę mieszkań.

Reklama

 

Moc w łazience

Jednak spółdzielnia żąda również informacji o jakiej mocy grzejniki zostały zamontowane w łazienkach. Jak wiadomo grzejniki w łazienkach nie są opomiarowane. Podczas remontów mieszkań stare grzejniki typu syfon lub żeliwne są najczęściej wymieniane na tzw. drabinkowe. Jednak ich wielkości bywają różne. Niektórzy montują takie drabinki od podłogi po sam sufit w łazience. Dzięki temu w nieopomiarowany sposób ogrzewają nawet całe mieszkania.

- Każdy z mieszkańców, który wymieniał grzejnik w łazience na nowy powinien nas o tym jak najszybciej powiadomić. Bowiem ważna jest moc takich grzejników - tłumaczy prezes Wawrentowicz. - Musimy ująć wszystkie dane mogące mieć wpływ na rozliczenie ciepła dla danego bloku. Jeśli ktoś nie posiada faktury zakupu grzejnika lub instrukcji, to wystarczy nam podać jego wymiary oraz liczbę żeberek. Wówczas sami jesteśmy w stanie wyliczyć moc grzejnika. Wszystko należy zgłaszać osobiście w biurze. Więcej informacji można uzyskać pod numerami tel. działu technicznego 655 25 96, 656 10 36.

Reklama

Energia cieplna nie jest jak prąd lub woda, by można było łatwo wyliczyć, ile go zużywamy w mieszkaniu w bloku (na podstawie osobistego licznika). Rozliczenie za ogrzewanie nie wyniesie zero nawet, gdy przez cały sezon grzewczy będziemy mieć wyłączone grzejniki. Płacimy bowiem za to, ile GJ energii cieplnej dostarczono do naszego budynku, a nie bezpośrednio do naszego mieszkania. Część ciepła rozliczana jest na podstawie podzielników elektronicznych na kaloryferach (zgodnie z prawem nie są to liczniki, a jedynie umowne urządzenia pomiarowe, które nie są legalizowane). Niestety nie tylko od nas zależy, ile zapłacimy za ciepło. Jak widać ma na to wpływ również liczba uczciwych sąsiadów oraz liczba kombinatorów energetycznych.

Szkoda, że tak późno administracja spółdzielni wpadła na pomysł plombowania zaworów, sprawdzania mocy grzejników w łazienkach i mieszkaniach. Wszak remonty mieszkań trwają od wielu lat, a kiedy ostatnio była kompleksowa kontrola instalacji centralnego ogrzewania w blokach? Można to zrobić miedzy innymi podczas odczytu podzielników ciepła. Zajmuje się tym pan Kazimierz Lubowicki - pracownik SMLW, który dorabia co roku na odczycie pomierników na zlecenie dwóch firm „Techem” i „Minol”. Wówczas może mu towarzyszyć inny pracownik spółdzielni lub przedstawiciel rady nadzorczej, by nikt nie podważył wiarygodności lustracji energetycznej.

Reklama

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama