Podczas ostatnich obrad rady powiatu znaczące stanowiska samorządowe straciło trzech radnych, którzy dotychczas razem ze starostą Mikołajem Manturem tworzyli koalicję rządzącą. Wybrany został nowy wicestarosta, przewodniczący rady powiatu oraz członek zarządu powiatu. Takiego scenariusza wydarzeń trzej rajcy raczej się nie spodziewali, gdyż na ich nietęgich minach było widać spore zaskoczenie.
Początek koalicyjnej egzekucji
Już na początku obrad starosta złożył wniosek podpisany przez 9 radnych (Mikołaj Mantur, Franciszek Żero, Franciszek Czarkowski, Jan Markiewicz, Bogdan Klepacki, Ryszard Pierlejewski, Marek Bobel, Jan Zalewski, Tadeusz Niewiadomski) za odwołaniem z funkcji przewodniczącego rady powiatu Bogusława Zduniewicza. Jednak 8 rajców wspólnie ze starostą domagało się również odwołania ze stanowiska wicestarosty Zenona Sielewonowskiego oraz członka zarządu Mariusza Cieślika.
- Po ukazaniu się publikacji koszmarnego listu w „Głosie Siemiatycz” napisanego przez radnego pana Czesława Żero, tego samego dnia późnym popołudniem zebrała się grupa 9 radnych, którzy podjęli decyzję i podpisali wniosek w sprawie odwołania przewodniczącego rady Bogusława Zduniewicza oraz podjęli decyzję w sprawie odwołania z funkcji wicestarosty Zenona Sielewonowskiego i z funkcji członka zarządu Mariusza Cieślika - mówił na sesji starosta Mikołaj Mantur. - Sygnały od radnych w sprawie odwołania Bogusława Zduniewicza z funkcji przewodniczącego rady pojawiły się już wcześniej, po tym właśnie popisie pana przewodniczącego w sprawie głosowań nad drogą Dziadkowice - Osmola w kontekście ul. Kilińskiego w Siemiatyczach, ale sprawa dojrzała po przeczytaniu listu radnego Czesława Żero. To pana obecny współkoalicjant panie przewodniczący postawił przysłowiową kropkę nad „i”. Miałem wiele sygnałów i opinii od wielu osób, że pan Czesław Żero mógł tylko podpisać ten list. List, w którym bierze w obronę pana przewodniczącego, ale nie tylko przewodniczącego. Pan Czesław Żero stał się nagle gorliwym obrońcą Zenona Sielewonowskiego, czyniąc mi zarzut z tego, że jako przewodniczący rady powiatu pierwszej kadencji odwołałem pana Sielewonowskiego z funkcji starosty. Czy ta nagła gorliwość pana Żero w obronie pana wicestarosty nie daje państwu nic do myślenia? Dla mnie jest to oczywiste. Konkluzją listu pana Czesława Żero jest stwierdzenie – cytuję „Po ostatniej sesji powstał bałagan w radzie i zarządzie i niesmak u wielu osób z rady do osoby P. Mantura, które chyba wkrótce zbiorą niezbędną ilość podpisów na wniosku o odwołanie Pana z funkcji starosty bo czas na zmiany nadszedł”.
To ewidentne potwierdzenie, że pan Czesław Żero nie jest sam, że podpisy są zbierane, jest więc grupa radnych w to zaangażowana. Można mieć jedynie w domyśle to „zacne” grono osób, które zbiera podpisy za odwołaniem mnie z funkcji starosty, o czym w liście do gazety pisze radny Czesław Żero.
Upokorzył do bólu?
- Co niedobrego dzieje się w powiecie z mojej przyczyny, że zamierzacie mnie odwołać? – pytał radnych starosta Mantur - „Gazeta Współczesna” podała, że powiat jest w dziesiątce najmniej zadłużonych powiatów w skali kraju, jesteśmy na ósmym miejscu w Polsce pod tym względem, co powinno napawać optymizmem w kontekście możliwości pozyskania w kolejnej perspektywie środków unijnych. Szpital po raz pierwszy od kilku lat uzyskał dodatni wynik finansowy. Tylko w tym roku wykonano „schetynówkę” w gminie Grodzisk, rondo i inne urządzenia poprawiające bezpieczeństwo na drogach powiatowych z programu szwajcarskiego za ponad milion zł, przy zaledwie przy 10-procentowym udziale budżetu powiatu. Zmodernizowano kotłownię i sieć ciepłowniczą w Ostrożanach z udziałem środków z WFOŚiGW. Dokonano termomodernizacji budynków w Ostrożanach, moim zamiarem jest aby do końca kadencji wszystkie budynki powiatowe w tej miejscowości były zmodernizowane. Realizujemy projekt „Siemiatycze na drodze rozwoju”, rozpoczęliśmy realizację projektu „Zostań przedsiębiorczym” na kwotę około 2,5 mln zł, z którego ponad czterdzieści osób dostanie dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Szkoły w Ostrożanach i Czartajewie realizują projekty o łącznej wartości około 3 mln. zł. Ogłoszono przetarg na budowę nawierzchni poliuretanowej przy Zespole Szkól w Siemiatyczach. Kilka dni temu podpisałem umowę na budowę kilkunastu kilometrów dróg na gminach Drohiczyn i Grodzisk za kwotę 8,5 mln zł., z programu scaleniowego, przy zerowym udziale budżetu powiatu. Wkrótce ogłosimy kolejny przetarg na drogi poscaleniowe. Trwa obecnie postępowanie przetargowe na opracowanie projektu na kolejne około 40 km dróg poscaleniowych. Jak wiadomo są opracowane założenia projektu scalenia na obiekt, w którym przewidziana jest do budowy droga Dziadkowice – Osmola, wydano na ten cel środki z PROW, panowie radni głosujący za Osmolą. Jako jedyny starosta w woj. podlaskim wykonuję projekty scaleniowe w ramach zadań z zakresu administracji rządowej. Co najmniej kilka razy panie przewodniczący upokorzył mnie pan do bólu, chociażby przy udziale sołtysa z Ogrodnik, któremu niejednokrotnie pisemnie i ustnie wyjaśniałem kwestie wypowiadane przez niego w trakcie sesji. Na ostatniej sesji udzielił mu pan głosu w punkcie podejmowania uchwał. Jest to bardzo przykre. Nic złego panu nie uczyniłem. Tak, jestem starostą panie radny Czesławie Żero i mam świadomość, że podejmowane przeze mnie decyzje nie mogą wszystkich zadowolić. Jednak to co robię, staram się wykonywać jak najlepiej, mając na względzie dobro mieszkańców oraz środki budżetowe, jakimi dysponuje powiat. Biorąc to pod uwagę panie radny Czesławie Żero nie miałem w zamiarze skłócać radnych, przy głosowaniu w sprawie „schetynówek”, a jedynie możliwie najbardziej optymalne gospodarowanie budżetem powiatu.
- Panie starosto żadne podpisy za pana odwołaniem nie były zbierane. Bynajmniej ja w tym nie brałem nigdy udziału – mówił radny Czesław Żero. - Natomiast mój list w gazecie był moim społecznym głosem i odpowiedzią na bzdury jakie pan napisał w gazecie, segregując radnych na tych, którzy byli za lub przeciw ulicy Kilińskiego. Wcześniejsze pana zachowanie na sesjach również uwłacza pełnionej funkcji starosty. Zaś sukcesy gospodarcze i inwestycje powiatu nie są tylko pańską zasługą, ale również pewnej grupy osób, które pracują w starostwie i jednostkach podległych. Myślę, że podczas najbliższych wyborów samorządowych społeczeństwo odpowiednio oceni pańskie rządy.
Chwile później doszło do głosowania w sprawie odwołania z funkcji przewodniczącego rady Bogusława Zduniewicza. Za odwołaniem było 9 radnych, 6 przeciw i 1 głos wstrzymujący. Radny Franciszek Żero zaproponował, by o stanowisko przewodniczącego ubiegł się Ryszard Pierlejewski. W tajnym głosowaniu nowego przewodniczącego poparło 10 radnych, a 7 było przeciw. Tak więc nowym szefem rady powiatu został Ryszard Pierlejewski.
Nie wykazał się przydatnością
- Ja już nie mam siły proszę państwa. Czekałem prawie trzy lata w płonnej jak się okazało nadziei, że pan wicestarosta Sielewonowski wykaże się przydatnością w swojej pracy - mówił starosta Mikołaj Mantur. - Dowiedziałem się natomiast, że ubolewa nad tym, iż nie może podejmować decyzji, że został odsunięty. Szanowni państwo, pan Sielewonowski przez 3 lata nie potrafił opanować elektronicznej dekretacji korespondencji i zatwierdzania treści pism w programie Flower. Gdy ja wyjeżdżam poza urząd, to sekretarz powiatu mimo urlopu przychodził żeby to wykonać. W trakcie pełnienia przeze mnie funkcji starosty udało mi się jedynie w sierpniu 2012 roku być na dwutygodniowym urlopie, przy czym nigdzie nie wyjeżdżałem i co najmniej 3 razy w tygodniu przychodziłem do urzędu, gdyż nie mogłem ryzykować że realizowane zadania zakończą się niepowodzeniem. Wczoraj natomiast przyszedł do mnie z oświadczeniem, że bardzo mu zależy na uczestnictwie w komisji konkursowej, która będzie wybierała dyrektora SP ZOZ, gdyż kontrakt z panem dr. Nowosielskiem upływa z końcem roku. Przyszedł następnego dnia po tym jak wpłynęło pismo z Ministerstwa Zdrowia, wyjaśniające termin ogłoszenia konkursu. Ja nawet nie pomyślałem jeszcze o tym, aby zapoznać się z regulaminem konkursu, gdy pan Sielewonowski widział już siebie jako osobę decyzyjną wybierającą dyrektora SP ZOZ.
Ostatecznie 10 radnych było za odwołaniem wicestarosty Zenona Sielewonowskiego, a 7 chciało, by pozostał na swoim stanowisku. Trzeba więc było wybrać nowego wicestarostę. W tym momencie doszło do kolejnego zaskoczenia, gdyż Mikołaj Mantur zgłosił kandydaturę Mariusza Piotra Radziszewskiego. Tylko małej grupie mieszkańców powiatu znanego pracownika starostwa powiatowego, działacza młodzieżówki PSL.
- To solidny pracownik wydziału rozwoju gospodarczego i promocji powiatu, ukończył studia na SGGW w Warszawie na wydziale ekonomiczno – rolniczym. Jako uczeń liceum ekonomicznego w Rudce był laureatem centralnych eliminacji olimpiady wiedzy z agrobiznesu – mówił starosta Mantur. - Jest lubiany przez współpracowników i jestem przekonany, że będzie bardzo dobrze i skutecznie pracował na rzecz dalszego rozwoju powiatu.
13 radnych zagłosowało za wyborem na stanowisko wicestarosty Mariusza Radziszewskiego, 3 było przeciwnych i 1 radny wstrzymał się od głosowania.
Miałem złych kolegów
Ostatnim radnym, który stracił powiatową posadę był radny Mariusz Cieślik – dotychczas członek zarządu powiatu. W wyborach samorządowych startował z ramienia Siemiatyckiego Porozumienia Wyborczego.
- Jako przewodniczący zarządu utraciłem do pana zaufanie panie radny Mariuszu Cieślik. Głosował pan wbrew wszystkim pozostałym członkom zarządu w sprawie drogi Dziadkowice – Osmola – tłumaczył starosta Mantur. - Kto jak kto, ale pan będąc członkiem zarządu był doskonale poinformowany, że ta droga jest przewidziana do budowy w 2015 roku w ramach projektu scaleniowego, bez udziału budżetu powiatu. Po poprzedniej sesji powiedział mi pan – ja nie uprawiam polityki. Może to i prawda, ale można odnieść wrażenie, że stał się pan niestety narzędziem uprawiania polityki.
- Chciałbym podziękować radnym z zarządu za dotychczasową pracę. Zawsze na zarządzie starałem się być lojalny wobec przewodniczącego zarządu – mówił radny Cieślik. - Różne sprawy powiatu są dla mnie bardzo ważne. Dużo się nauczyłem przez ten okres. Powiem wprost, jak widać miałem złych kolegów i dlatego zostałem dziś odwołany.
Radny Franciszek Żero za sprawą 11 radnych awansował do elity władz powiatu, czyli zarządu. 5 rajców było przeciwnych takiej kandydaturze, a 1 radny wstrzymał się od głosowania.
Tworzy się nowa koalicja?
Po sesji należy się głęboko zastanowić jak obecnie wygląda powiatowa koalicja. Można było odnieść wrażenie, że tworzy ją PO, część radnych PiS i wszyscy rajcy PSL. Tylko jaka jest obecna i przyszła rola u boku starosty Mantura części radnych z ramienia Siemiatyckiego Porozumienia Wyborczego? Na odpowiedź przyjdzie nam zaczekać do kolejnych obrad rady powiatu.
- Można tak powiedzieć, że 9 radnych (dla przypomnienia Mikołaj Mantur, Franciszek Żero, Franciszek Czarkowski, Jan Markiewicz, Bogdan Klepacki, Ryszard Pierlejewski, Marek Bobel, Jan Zalewski, Tadeusz Niewiadomski) tworzy nową koalicję – mówił po sesji starosta Mikołaj Mantur. - Oczywiście oficjalnie nie zostało spisane żadne porozumienie. Liczę jednak na dobrą współpracę do końca tej kadencji.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze