Ze zdziwieniem przeczytałem zamieszczony w Głosie Siemiatycz z 21 maja wywiad z radnym Eugeniuszem Mudlem. Radny odcina się w nim od polityki miasta kreowanej przecież uchwałami podejmowanymi przez radę, w której nota bene pełni funkcję wiceprzewodniczącego i w dotychczasowych głosowaniach popierał je w większości.
O sprawach Miasta należy rozmawiać zawsze i to czynimy na posiedzeniach komisji, sesjach rady. Nie popieram polityki agresji i obrzucania błotem, zamiast merytorycznej dyskusji, jak miało to miejsce na obradach ostatniej sesji. Ja się na to nie zgadzam i na obrażanie pracowników urzędu, mnie czy innych uczestników sesji. Uważam, że radnego, tym bardziej z takim stażem, obowiązują pewne zasady i kultura. Nie pozwolę, aby radny E. Mudel zniszczył to, co ciężką pracą z Radą Miasta wypracowaliśmy merytoryczną rozmową, często trudną, ale zawsze zakończoną kompromisem i rozwiązaniami zadowalającymi każdą stronę dla dobra mieszkańców Siemiatycz.
W tym przypadku jednak mam wrażenie, że nie chodzi o rozwiązanie konkretnego problemu, lecz wywołanie zamieszania i stworzenie wizerunku „Pana Rozczarowanego”.
Od radnego, tym bardziej wiceprzewodniczącego Rady, który sprawuje swoją funkcję już drugą kadencję, oczekuję znacznie więcej. Spodziewałbym się współpracy na rzecz miasta, a nie dbania o własną promocję opartą na bezzasadnej krytyce. Od radnego oczekuje się przede wszystkim merytorycznych inicjatyw służących miastu i jego mieszkańcom. A tych przez ostatnie dwa lata niestety radny nie przedstawił. Nie liczę oczywiście postulatów radnego Mudla dotyczących zwalniania nauczycieli, zamykania szkół, przedszkoli, biblioteki, a ostatnio nawet słyszeliśmy o likwidacji niektórych oddziałów w szpitalu.
Przyznaję, że inwestycje są bardzo ważnym elementem rozwoju miasta. Miasto jednak ma również obowiązek realizacji szeregu innych zadań z zakresu oświaty, pomocy społecznej, kultury, sportu i turystyki, gospodarki komunalnej itd. Ważną rolą pełnioną w samorządach jest funkcja organu administracji. Wszystkie te sfery działalności muszą rozwijać się równomiernie i żadna nie może zostać zaniedbana. Uchwalony przez radę miasta kształt budżetu jest wynikiem kompromisu i rozważenia wszystkich za i przeciw. Demokratycznie zdecydowaliśmy, że w chwili obecnej ograniczenie wydatków na oświatę (co skutkowałoby łączeniem istniejących klas, zwiększeniem liczebności uczniów w klasach, zwolnieniami nauczycieli i ograniczeniem wydatkowania środków na remonty w placówkach oświatowych) nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż trzeba inwestować w młode pokolenie. Świadomie zdecydowaliśmy, że nie chcemy wracać do czasów, kiedy dzieci uczyły się na zmiany w klasach trzydziestokilku osobowych. Podobnie wygląda sprawa z przedszkolami czy żłobkiem. Wprowadzenie oszczędności będzie związane z pogorszeniem warunków i zmniejszeniem dostępności do tych usług. Nie jest również rozwiązaniem zwolnienie połowy pracowników urzędu. Zleconych obowiązków, które realizuje Urząd, jest coraz więcej, a każdy kto przychodzi do Urzędu Miasta chce być obsłużony szybko i kompetentnie. Ten cel realizują pracownicy Urzędu z dobrym skutkiem. Potwierdzają to badania ankietowe przeprowadzone w ubiegłym roku przez podmiot zewnętrzny - Centrum Badań Marketingowych „Test” w ramach projektu Siemiatycze na drodze rozwoju. W badaniu tym Urząd Miasta uzyskał bardzo wysokie noty, co jest powodem do satysfakcji. Pracujemy nadal nad podnoszeniem jakości świadczonych usług, czemu służą zmiany organizacyjne i prace nad wdrożeniem Systemu Zarządzania Jakością (ISO). Mitem są również informacje o niebotycznych wynagrodzeniach pracowników Urzędu Miasta. Pani skarbnik nawet po podwyżce ma wynagrodzenie niższe niż jej poprzedniczka.
Oczywistym jest, że dobre efekty pracy należy wynagradzać, a najbardziej skutecznym instrumentem motywowania pracowników jest wynagrodzenie. Do zeszłej sesji wydawało mi się, że wie o tym każdy pracownik, manager i przedsiębiorca. Mając codzienny kontakt ze sprawami prowadzonymi przez pracowników, mogę dokonać oceny pracy poszczególnych osób. Skąd czerpie wiedzę Pan Radny E. Mudel o pracy urzędu, tego nie wiem. Moja ocena jako zwierzchnika jest oparta na konkretnych faktach.
Jeśli chodzi o promocję obszarów przeznaczonych pod inwestycje przy ulicy Kościuszki w przeciągu ostatniego miesiąca spotkałem się i nawiązałem współpracę z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości. W wyniku współpracy zaproszono mnie na spotkanie dotyczące rozwoju przedsiębiorczości lokalnej i centralnej w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Podczas zjazdu między innymi przedstawiłem naszą ofertę lokalizacji dla potencjalnych inwestorów. Udział w warszawskiej konferencji to wyróżnienie dla Siemiatycz jako jednostki samorządu sprzyjającej przedsiębiorcom. Cieszę się, że radny E. Mudel zabiega o promocję i sprzedaż tego obszaru - mam nadzieję, że nie tylko ze względu na to, że jest posiadaczem hektarowej działki w tym rejonie.
Wracając do tematu inwestycji, nie zgadzam się z opinią, że inwestycje realizowane przez Przedsiębiorstwo Komunalne nie są inwestycjami Miasta. Sprawy z zakresu zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym należą do zadań własnych gminy. Mogą być realizowane przez gminę bezpośrednio lub przekazuje się je do realizacji istniejącym bądź utworzonym w tym celu podmiotom. W przypadku Miasta zadanie zostało przekazane spółce i świadomie spółce powierzono rozbudowę sieci. Efekt jest taki, że mieszkańcy mają dostęp do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz odbudowane ulice, a poziom zadłużenia Miasta wynosi zaledwie 13,9%, co pozwala na dużą elastyczność w funkcjonowaniu.
Również przedstawiona przez radnego Mudla informacja o zadłużeniu miasta jest manipulacją i celowym wprowadzaniem w błąd opinii publicznej. Zadłużenie w sąsiednich miastach (na które pan radny często się powołuje) jest o wiele większe, np. w Bielsku Podlaskim wynosi 37,48%, a w Hajnówce 26,17%. Demagogią i populizmem jest twierdzenie o przejadaniu pieniędzy niepoparte żadnymi dowodami. Środki pozyskane z kredytów przeznaczane są na inwestycje i spłatę zobowiązań z poprzednich lat. Radny E. Mudel w mojej opinii celowo wprowadza opinię publiczną w błąd, podając tylko wybrane inwestycje, umyślnie pomijając np. budowę ulicy Żeromskiego za ok. 4 mln złotych, z czego 2 mln to środki pozyskane z zewnątrz, świadomie zapomina o budowie Orlika za ponad 1,1 mln zł, z czego ponad pół miliona to środki pozyskane z zewnątrz, zapomina o zewnętrznych środkach pozyskanych na żłobek i przedszkola, których wartość przekroczyła dawno milion złotych, nie wymienia wybudowanych za ponad 300 tys. zł nowoczesnych i bezpiecznych placów zabaw, nie podaje informacji o projekcie Cyfrowe wykluczenie, gdzie przeszliśmy pierwszy etap konkursu a wartość inwestycji to 2,5 mln zł ze 100% dofinansowaniem ze środków zewnętrznych. Takich przykładów jest o wiele więcej i to w czasie kiedy każdy wie (a tym bardziej radny powinien wiedzieć), iż skończył się etap pozyskiwania środków unijnych z perspektywy 2007-2013 i wszyscy czekają na nową perspektywę 2014-2020. Dodam, że na sesji poprosiłem radnego, aby podał przykład programu, do którego miasto nie aplikowało o środki zewnętrzne a miało realne (!) szanse na otrzymanie wsparcia (odpowiedzi nie otrzymałem).
Pan radny E. Mudel zmienia swoje zdanie w zależności od koniunktury. W protokole nr 8/2011 z posiedzenia łączonych komisji na stronie 7 stwierdza „… że w poprzednich kadencjach były środki do pozyskania, dziś już musimy budować za własne pieniądze” co jest zupełnie sprzeczne z jego teraźniejszą wypowiedzią.
Przy wszelkich porównaniach ważny jest dobór wskaźników i w zależności od nich możemy dojść do zupełnie różnych wniosków. Biorąc pod uwagę wydatki majątkowe na mieszkańca (czyli powoływane przez radnego nakłady na inwestycje) zaplanowane na 2013 rok to wynoszą one 306, 65 zł. W pobliskim Bielsku Podlaskim 283,32 zł, a w Hajnówce 307,67 zł. Poziom jest więc porównywalny. Wydatki majątkowe do wydatków ogółem w poszczególnych latach procentowo wzrastają. W roku 2011 było 9,41%, w roku 2012 - 10,53%, w roku 2013 - 11,82%. Przyjmując budżet na 2012 r., zaplanowane zostały 24 zadania inwestycyjne na łączną kwotę 3.123.500 zł. W ciągu roku z listy tej usunięte zostały trzy zdania i dodano kolejnych jedenaście. W rezultacie liczba zadań inwestycyjnych w zeszłym roku wzrosła do 32, a zaplanowana kwota na ich realizację zwiększyła się do 3.888.080 zł.
Poza tym nie każdy wydatek można zakwalifikować jako inwestycję. Np. dofinansowane przez miasto remontu powiatowych ulic Armii Krajowej w kwocie (110 tys. zł) i ul. Wysokiej w kwocie (484 tys. zł) nie mogą być zaliczane jako wydatki inwestycyjne, mimo że służą mieszkańcom miasta. Nawiasem mówiąc to właśnie pan radny był przeciwny, aby dofinansowywać remont ulicy Wysokiej w całej długości. W protokole nr 8/2011 z posiedzenia łączonych komisji na stronie 6 radny stwierdza cytuję: „…że tę drogę trzeba wykonać, ale nie za rogatki miasta, a tylko na terenie miasta do ostatniego bloku i dalej wara”.
Trudno odnieść się też do remontu pokoju pani skarbnik, który został odnowiony systemem gospodarczym, a koszt malowania pokoju, wymiany mebli i wykładziny wyniósł ok. 2 tys. zł. Poprzedni remont wykonany był w roku 2001, czyli 12 lat temu.
Co do działalności biblioteki miejskiej, po kontroli komisji rewizyjnej podjąłem działania mające poprawić efektywność pracy tej jednostki, skutkiem tego widoczna jest aktywizacja działalności biblioteki. Przytoczę parę przykładów:
Akcja „Czytamy i Pomagamy 2013”. Celem akcji była nie tylko promocja czytelnictwa, ale także zwrócenie uwagi na los zwierząt. Do uczestnictwa zaproszono osoby dorosłe rożnych profesji – łącznie 26 osób. Zorganizowano 12 spotkań, w których uczestniczyło 424 dzieci. konkurs plastyczny nt. „Pomagamy zwierzętom” ogłoszony w marcu. W marcu uczestnictwo w ogólnoeuropejskiej akcji „Tydzień z Internetem”. W ramach Programu Rozwoju Bibliotek nawiązano współpracę z dwiema organizacjami pozarządowymi: z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych i Towarzystwem Inicjatyw Twórczych ”ę”. Od początku roku przeprowadzono: 6 lekcji, w których uczestniczyło 90 osób, głośne czytanie – 3 spotkania zorganizowane przez Oddział dla Dzieci, w których udział wzięło 68 osób, przyjęto wycieczkę 4-latków z Przedszkola nr 5 (25 osób),przeprowadzono 7 spotkań w ramach szkolenia z obsługi Internetu dla seniorów 50+. Zorganizowano spotkanie autorskie z Panem Miłoszem Kamilem Manasterskim w dniu 21 marca z młodzieżą gimnazjalną. 20 kwietnia odbył się konkurs pt.:”…bo Siemiatycze i okolice piszą dyktando”, połączony z wykładem Pani Anny Sekielskiej nt. „Dialekty Podlasia”. Dyktando przeznaczone było dla osób od 16 roku życia. Zgłosiło się 30 osób. 23 maja odbyło się w naszej Bibliotece seminarium dla bibliotek z terenu powiatu siemiatyckiego, którego współorganizatorem była Książnica Podlaska w Białymstoku. Od czerwca uruchamiamy nową usługę - dla osób starszych, chorych, którym samodzielne korzystanie z biblioteki jest bardzo trudne – książka na telefon. Od 6 maja rozpoczęło się scontrum księgozbioru w Wypożyczalni dla Dorosłych.
O pozytywnych zmianach w Miejskiej Bibliotece informowałem pana radnego, widać jednak, że żądza pokazania swojej władzy oraz nalegania, aby wyrzucić panią dyrektor (która i tak odchodzi w przyszłym roku na emeryturę) jest silniejsza niż chęć wysłuchania i zrozumienia konkretnych argumentów.
Oczywiście nie odrzucam i nie kwestionuję prawa do krytyki, bo takowa jest potrzebna, ale powinna być merytoryczna, konstruktywna i wnosić coś do dyskusji. Krzywdzącym jest fakt, że Pan wiceprzewodniczący nie dostrzega osiągnięć i efektów mojej dwuletniej współpracy z Radą Miasta.
Kończąc swoją wypowiedź, podobnie jak inne osoby, odnoszę wrażenie, że rozpoczęła się już kampania wyborcza. Niestety brutalna. Dla miasta znacznie korzystniejsza jest zgoda i rozwiązywanie konkretnych problemów. Wojna podjazdowa niepotrzebnie angażuje energię, którą można wykorzystać znacznie lepiej. Uważam, że „bicie piany”, populizm i kreowanie się na jedynego sprawiedliwego w mieście nie idzie w parze z działaniem na rzecz rozwoju miasta. Ma raczej na celu autopromocję, chęć zaistnienia i znalezienia się w centrum uwagi. Niezaprzeczalnie zbliżają się wybory. Strategia negowania wszystkiego i permanentnej krytyki przyniosła radnemu Mudlowi niewątpliwy sukces w poprzednich wyborach. Pewnie liczy na powtórkę. Krytyka jest potrzebna, ale poparta argumentami, a tych w całej dyskusji radnemu niestety ewidentnie brakuje.
Wierzę w mądrość i rozsądek mieszkańców naszego miasta, dlatego mam głębokie przekonanie, że tym razem sama krytyka nie wystarczy. W tym miejscu chciałbym zapewnić, że mimo tego sporu nadal będziemy pracowali dla naszego miasta z poparciem radnego lub bez.
Piotr Siniakowicz, burmistrz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze