W połowie roku na terenie oczyszczalni ścieków przy ulicy Kościuszki ruszy budowa biogazowni. Dzięki tej inwestycji uciążliwość odorowa ma być mniejsza, a w mieście może faktycznie zacznie pachnieć szarlotką. Przedsiębiorstwo komunalne pozyskało na ten cel ponad 7 milionów złotych unijnej dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego.
- Głównym celem inwestycji jest obniżenie uciążliwości zapachowych. Zaprojektowano dwie szczelnie przykryte komory fermentacyjne o średnicy 13 metrów i wysokości około 15 metrów każda. W tych szczelnych komorach będzie ulegał proces fermentacji osadu. W trakcie procesu powstanie biogaz, który zostanie wykorzystany do produkcji energii elektrycznej i energii cieplnej - mówi Janusz Żoch, prezes PK. - Będzie tam generator prądu o mocy 190 kW. Energia elektryczna będzie wykorzystana na potrzeby oczyszczalni. Szacujemy, że dzięki temu z sieci energetycznej pobierzemy o 30% mniej prądu. Dodatkowo będziemy mieli dochody z zielonych certyfikatów, czyli ekologicznego wytworzenia energii elektrycznej. Energia cieplna również będzie wykorzystana na potrzeby oczyszczalni.
- Czy osad zostanie całkowicie rozłożony w komorach?
- Nie, ale jego objętość zmniejszy się zdecydowanie. Dzięki temu znacznie mniej będziemy musieli zagospodarowywać.
- Jak sprawdzają się takie biogazowanie w innych miastach?
- Odwiedzałem takie instalacje w innych miejscowościach i zakłady zajmujące się oczyszczanie ścieków były zadowolone z tych inwestycji. Ekonomicznie są to bardzo dobre inwestycje.
- Jakie sumy pieniędzy zostaną zaangażowane?
- Cała inwestycja oszacowana została na kwotę 11 milionów złotych brutto. Dofinansowanie unijne to 7 milionów 400 tys. zł. Wynika więc, że musimy z własnych środków wygospodarować 2 miliony zł. Chociaż ile trzeba będzie dołożyć, okaże się po przeprowadzeniu przetargu. Wówczas będzie wiadomo, za ile firma zrealizuje całą budowę.
- Skąd będą pochodziły pieniądze na wkład własny?
- Będą to środki z budżetu spółki, ale w pierwszej kolejności będziemy się starali uzyskać pożyczkę w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska w Białymstoku. Dotychczasowa współpraca z tą instytucją dobrze rokuje na przyszłe zamierzenia inwestycyjne.
- Kiedy ruszą prace?
- Poczekajmy na podpisanie umowy. Procedury przetargowe to następny temat, który znacząco może nam opóźnić fizyczne rozpoczęcie prac budowlanych - tu trzeba być realistą. Optymistycznie, gdyby nie było komplikacji, myślimy o przedziale czerwiec - wrzesień 2013. Liczę na to, że cała budowa zostanie zakończona do końca 2014 roku.
- Budowa biogazowni ostatecznie zamknie temat smrodu z oczyszczalni?
- W 100% na pewno nie, ale zdecydowanie się w tym zakresie polepszy. W tej dziedzinie zrobiliśmy już znaczący postęp. Odory z oczyszczalni pojawiają się sporadycznie. Cieszy szczególnie fakt, że zostaje to zauważane przez mieszkańców, radnych. To motywuje nas do dalszej pracy, by wyeliminować to zjawisko raz na zawsze. I chociaż obecna inwestycja znacząco poprawi ten aspekt, to do całkowitego jego zamknięcia niezbędna będzie hermetyzacja procesów oczyszczalni.
- Inwestycja to podwyżka cen oczyszczania ścieków?
- Nie przełoży się to na duże podwyżki, gdyż zaoszczędzimy na energii elektrycznej, kosztach wywozu osadu itd. Uważam, że jest to korzystna inwestycja dla Siemiatycz.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze