Reklama

Siemiatycze - 90 lip do wycinki w centrum miasta

10/11/2012 23:40
Niestety sprawdza się to, przed czym przestrzegaliśmy od wielu lat. Wiosenne bezmyślne golenie na łyso starych lip i innych drzew w centrum miasta zaczyna zbierać swoje żniwo. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Białymstoku wstępnie zakwalifikowało około 90 lip do wycinki przy ulicy 11 Listopada i Placu Jana Pawła II. Drzew zasadzonych w miasteczku kilkadziesiąt lat temu.

          Co wiosna w naszym mieście pojawiają się pilarze wynajęci przez GDDKiA, by ogołocić drzewa z gałęzi i dużej części korony. Tak samo dotychczas postępowali z drzewami pracownicy podlegli urzędowi miasta. Drzewa po przycince wyglądają jak kołki wkopane w ziemię. Urzędnicy zaś od lat powtarzają jak mantrę, że tak trzeba dla dobra ludzi i środowiska. Niestety przez taką „pielegnację” masowe golenie osłabione drzewa zaczęły poważnie chorować, od wielu pni odpada kora, a z pozostałości konarów nie wyrastają już młode gałęzie. Takie działania doprowadzają do sukcesywnego obumierania drzew.
          W ubiegłym roku na zaproszenie władz miasta przyjechał dendrolog Zbigniew Chachulski, by ocenić kondycje miejskich drzew. Powiedział nam wówczas „Każdorazowa taka przycinka powoduje skrócenie żywotności drzew. Trzeba jasno powiedzieć, że żywot drzew w centrum miasta nie będzie zbyt długi. Drzewa, które są trzeba utrzymywać i nie wycinać ich póki nie dadzą wyraźnych sygnałów na to, że trzeba ich się już pozbyć. Sygnały takie będą na pewno typu: rozłamywanie się, próchnienie kory, pojawianie się grzybów ”.

          Machina ruszyła
          No i jakby słowa dendrologa „mocno do serca” wzięli sobie drogowcy i urzędnicy uważający się za specjalistów w dziedzinie zieleni. Z farbą fluorescencyjną w dłoni ruszyli w miasto. Idąc ulicą 11 Listopada i Placem Jana Pawła II na drzewach można zauważyć, że są one oznakowane żółto - zieloną dużą kropką. W jakim celu?
          Zapytaliśmy o to zarządcę, czyli GDDKiA w Białymstoku. Rzecznik prasowy tej instytucji pisze: Rejon w Bielsku Podlaskim informuje, że zaznaczone drzewa w terenie nie są przewidziane do wycinki, a jedynie jest to propozycja rejonu i Urzędu Miasta Siemiatycze do ujęcia we wniosku o wycinkę, który zostanie złożony do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Plac Jana Pawła i ul. 11 Listopada są objęte strefą konserwatora, który wydaje zgodę na wycinkę drzew, po uzyskaniu opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku. Ujęte drzewa w większości są chore, osłabione przez co zagrażają bezpieczeństwu ruchu, a część ogranicza widoczność na drodze. We wniosku do konserwatora planujemy ująć około 90 drzew. Decyzja o zakwalifikowaniu drzew do wycinki została podjęta w oparciu o ekspertyzę dendrologiczną sporządzoną na zlecenie UM Siemiatycze, przez dendrologa, który proponuje odmłodzenie drzewostanu poprzez sukcesywne jego wycinanie i nasadzanie młodych drzew. Decyzję o zezwoleniu na wycinkę ostatecznie podejmie konserwator zabytków”.

          Trochę zastanawiająca jest przesłana informacja. Bowiem burmistrz Piotr Siniakowicz podczas ostatniej sesji poinformował radnych, że miasto nie ma nic wspólnego z planowaną wycinką. Zaznaczając jednak, że prawdopodobnie nie będzie ona mała. Natomiast konserwator zabytków pewnie jak zwykle zza biurka przybije pieczęć za wycinką, by nie robić sobie dalszych problemów z jakimiś tam drzewami w Siemiatyczach.
          Jeśli faktycznie wiosną blisko setka drzew zniknie z centrum, to na pewno podniesiemy walory estetyczne miasta! Tylko czekać kiedy ruszy też wycinka na ulicy Grodzieńskiej, Pałacowej, Zaszkolnej itd. Miasto bez zadbanych drzew jest jak bez duszy.
          Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama