Około 12 tysięcy zł mieszkańcy Siemiatycz dorzucili do tegorocznej zbiórki pieniędzy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Ogólnie w tym roku było trochę skromniej, bo od lat w Siemiatyczach udawało się zebrać 14 - 18 tys. zł. Mniej było też oprawy, programu oraz zaproszonych zespołów. Najważniejsze jednak, że wszystko udało się dopiąć i zorganizować. Siemiatycka Orkiestra, w niedzielę 13 stycznia, tym razem zagrała w hali MOSiR-u przy Świętojańskiej. Jednak zbiórka objęła całe miasto, bo - jak co roku - wolontariusze chodzili po ulicach i stali podczas nabożeństw pod kościołami i cerkwiami oraz w sklepach.
- Ludzie chętnie wrzucali pieniądze do puszek, niewielu odmawiało, ale nie były to wielkie kwoty, zazwyczaj bilon. Spotkałam się z sytuacją kiedy podeszły do mnie dwie dziewczynki - siostry i powiedziały, że oddają na Orkiestrę te pieniądze, za które miały wydać na słodycze i nowe przybory szkolne. A było tego kilkadziesiąt zł - powiedziała nam Ania, wolontariuszka.
- O tym, żeby Orkiestra zagrała w Siemiatyczach decyzja zapadła we wrześniu. Wtedy też zorganizowaliśmy pierwsze spotkanie w tej sprawie. Udało nam się zmobilizować trochę młodzieży, wyznaczyliśmy sobie jakieś zadania i dążyliśmy do tego, by zachować kontynuację tej imprezy w Siemiatyczach, mając też na uwadze pomoc dla dzieci i starszych osób, bo taki jest tegoroczny cel. Pieniądze zbierało ponad 40 wolontariuszy do puszek, była opłata za wejście, była loteria fantowa, nasz kolega Michał pstrykał zdjęcia za 2 zł. Wolontariusze, to głównie uczniowie Zespołu Szkół w Siemiatyczach. Najważniejsze, że główny cel udało się osiągnąć i zorganizować imprezę - powiedziała Agata Bartoszewicz, szefowa sztabu w Siemiatyczach.
Przez cały wieczór pieniądze liczyli pracownicy siemiatyckiego banku Pekso SA. Najwięcej oczywiście było bilonu, w tym groszówek, jeśli zaś chodzi o banknoty, to przeważały dziesięciozłotówki. Była jedna setka i kilka pięćdziesiątek. Zdarzały się monety w obcej walucie - euro i dolary, jak również monety wycofane z obiegu i... jedna petarda oraz karta bankomatowa bez kodu pin.
Siemiatycki finał finansowo, rzeczowo lub organizacyjnie wsparli: Arton, Polser, Siemiatycki Ośrodek Kultury, Lareco Eldom, Kranz Gaz, Mandeo, starosta Mikołaj Mantur, Dariusz Deoniziak, Domex, Pater Firma, Bank Pekao S.A., MOSiR, Zespół Szkół w Siemiatyczach, Global Security, policja, urząd miasta i nasz tygodnik.
Za zbierane w tym roku pieniądze fundacja ma kupić sprzęt dla ratowania życia dzieci i godnej opieki medycznej seniorów (łóżka, sprzęt, leki).
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze