Reklama

Ruch Wysokie Mazowieckie z kompletem zwycięstw na wyjeździe

7 listopada MKS Ruch Wysokie Mazowieckie udał się na mecz do Bielska Podlaskiego z miejscowym Turem w ramach 13 kolejki IV ligi. Ruch rozgrywał szóste wyjazdowe spotkanie w trwającym sezonie i chciał się zrewanżować kibicom za porażkę z ŁKS-em Łomża.

       Ruch to jedyna drużyna w lidze, która odniosła komplet zwycięstw w meczach wyjazdowych i straciła w nich tylko jednego gola. Skuteczną grę w obronie Ruch potwierdził w Bielsku Podlaskim, choć to gospodarze w czwartej minucie meczu mogli otworzyć wynik. Uderzenie zza pola karnego Krystiana Kulikowskiego trafiło w słupek. Ruch odpowiedział bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego Jackiewicza w 10 minucie. Rakowiecki zachował czyste konto do zakończenia meczu, choć Tur w 11 minucie stworzył kolejną szansę na gola za sprawą Kosińskiego który nie trafił do bramki. Rakowiecki nie dał się pokonać po uderzeniu zza pola karnego w 14 minucie. Swoją szansę na gola miał także Stypułkowski, lecz przy wykończeniu akcji zabrakło skuteczności. W 37 minucie Kacprowski strzelił gola, ale arbiter dopatrzył się nieprzepisowego zagrania napastnika Tura i gola nie uznał.

      - Pierwsza połowa nie była zła w naszym wykonaniu. Stworzyliśmy kilka bramkowych okazji, z których co najmniej jedną mogliśmy, a wręcz powinniśmy wykorzystać. Gdyby tak się stało mecz mógłby potoczyć się w zupełnie innym kierunku. W czasie spotkania nie można było nam odmówić walki i zaangażowania. Z przebiegu spotkania nie zasłużyliśmy na porażkę, ale Ruch okazał się skuteczniejszym zespołem i strzelił dwie bramki. Niestety w tym sporcie za wrażenia artystyczne punktów, czy bramek się nie przyznaje. W ostatnich dwóch meczach rundy będziemy szukać punktów w Łomży i w meczu u siebie z Grajewem, choć będzie to trudne zadanie - mówi Andrzej Lewczuk, kapitan tura Bielsk Podlaski

Reklama

     Ruch jak na klasowy zespół przystało czekał na nadarzające się okazje do strzelenia gola i je wykorzystał w drugiej połowie. Strzelenie bramek przeciwko bielskiej drużynie jest normą w wykonaniu Jackiewicza. Grający trener Ruchu wpisał się na listę strzelców w 62 minucie wykorzystując prostopadłe podanie od Stecia i będąc sam na sam pokonał Plisiuka. Wynik spotkania ustalił siedem minut później Porębski. Były piłkarz Tura znalazł się w polu karnym gospodarzy i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocnym uderzeniem pokonał Plisiuka.

     - Nie za dobrze weszliśmy w to spotkanie. Tur grając u siebie jest groźnym przeciwnikiem. Miał kilka sytuacji w których mógł pokusić się o bramkę. Dzięki skutecznej grze w obronie potrafiliśmy wyjść z opresji przeciwnika i zachować czyste konto do zakończenia meczu. W przerwie, w szatni powiedzieliśmy sobie kilka słów, zrobiliśmy parę korekt i druga połowa była już pod nasze dyktando czego udokumentowanie były dwie strzelone bramki. Wydaje mi się, że o wygranej zdecydowało doświadczenie zespołu i cierpliwe czekanie na sytuacje, które zamieniliśmy na bramkę. W każdym meczu nie ważne czy u siebie czy na wyjeździe gramy o 3 pkt. Tydzień temu w meczu u siebie z Łomżą sędziwie rozdawali kartki na prawo i na lewo przez co straciliśmy punkty kończąc mecz w 9. – mówi Tomasz Porębski obrońca Ruchu

Reklama

     Wynik spotkania mogli zmienić Bazylewski, który oddał zbyt lekki strzał chwilę po wejściu na boisko, a także Andrzej Kosiński po uderzeniu z rzutu wolnego.

     Tur Bielsk Podlaski - Ruch Wysokie Mazowieckie 0:2 (0:0)

     Bramki: Jackiewicz 62, Porębski 69

    Tur: Plisiuk – K. Kulikowski, P. Kosiński, Łochnicki, Kosiński - Rogowski (73. Kondracki), Niemczynowicz, Lewczuk, K. Kosiński (46. Bazylewski) - Stypułkowski, Kacprowski (66. Onacik).

    Ruch: Rakowiecki - Romanowski (90+2. Walendziewski), Pasko, Porębski, Mikołajczyk, Piszczatowski (46. Brokowski), Faszczewski, Judzicki (46. Decewicz), Steć, Grzybowski, Jackiewicz.

Reklama

    Żółte kartki: Niemczynowicz, Stypułkowski (Tur), Judzicki (Ruch).

    Michał Kruk. Fot. MK.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama