Reklama

Rozmowa z przewodniczącym Rady Miasta Siemiatycze

22/07/2003 16:26
O działalności radnych, burmistrza i rozwiązywaniu istniejących problemów mieszkańców rozmawiam z przewodniczącym Rady Miasta Siemiatycze - Zdzisławem Warpechowskim.
          Potrzeba więcej aktywnosci
          - Jak Pan ocenia aktywność działania radnych i wszystkich mieszkańców miasta?
          - Nie ma radnych obojętnych, każdy z nas walczy o pewne sprawy dla swojego okręgu i całego miasta. Zawsze cenię tych, którzy mieli odwagę wystartować w wyborach. Uważam , że radny musi być aktywny, gdyż wymagają tego wyborcy, media, albo ugrupowanie , w którym ten radny działa. Jednocześnie sądzę, że mieszkańcy miasta powinni być bardziej aktywni. Między innymi , znakomitym przykładem zaangażowania społecznego mieszkańców są Łojki, gdzie wspólnie zrobiono boisko, zbudowano świetlicę i organizuje się różne imprezy. Równie aktywni są mieszkańcy na Słowiczynie, którzy teraz wspólnie walczą o pewne inwestycje. Takiej aktywności naprawdę jest nam potrzeba w całym mieście. Mam nadzieję, że w czekających nas wyborach rad osiedlowych pojawią się aktywni ludzie, którzy będą wspierać radnych i zabiegać o realizację planów , związanych z osiedlem. Wówczas więcej osób będzie chodziło do wyborów samorządowych, parlamentarnych, by wybrać godnych reprezentantów naszych interesów.
          - Czy większe uprawnienia dla burmistrza usprawniają pracę?
          - Rzeczywiście , jest różnica. Teraz inicjatywa uchwałodawcza należy do burmistrza. Burmistrz ma za sobą siłę głosów wyborców. Natomiast ustawa zwiększyła obszar kompetencji burmistrza. Czy to zawsze jest dobre? Uważam, że tak. Często przy rozwiązywaniu problemów potrzeba głosu osoby kompetentnej, pewnego autorytetu. Taką rolę obecnie spełnia burmistrz. Czasami jednak burmistrzowi współczuję, bo musi liczyć się z jednoosobową odpowiedzialnością za swoje konkretne decyzje. Nie może się zasłonić , tak jak poprzednio, że to zarząd miasta postanowił. Kiedyś zarząd w pewnych sytuacjach był czasami wygodną zasłoną dla podejmowania niektórych decyzji. Burmistrz Radomski ma też zapewne wątpliwości w różnych sprawach, dlatego konsultuje się i korzysta z rad zarządu, jednak cokolwiek wyniknie i tak jest na jego odpowiedzialność.
          - Rezygnacja jednego z radnych była dużym zaskoczeniem?
          - Nie kwestionuję podjętej decyzji. Jak się okazało , była ona głęboko przemyślana. Szanuję tę decyzję , jednak pozwolę sobie na pewną dygresję - oczywiście nie w odniesieniu do Pana Adama Dawidziuka - jeżeli ktoś jest realistą , to podczas kampanii wyborczej nie może obiecywać złotych gór , gdyż wie, że "kołdra" finansowa jest krótka a wyborcy to ludzie rozsądni. Jak się obieca zbyt dużo , to deklaracje stają się niewykonalne i wzbudzają nieufność. Dlatego można obiecywać tylko, że się będzie działać, zabiegać, konsekwentnie o pewne sprawy starać. W ciągu czterech lat można zawsze pewne sprawy dla swojego okręgu załatwić.
          - Kto i z jakim problemem może przyjść do biura rady miasta?
          - Biuro rady miasta jest przyjaznym miejscem dla mieszkańców. Jeśli ktokolwiek ma jakiś problem publiczny , czy osobisty , to zawsze może tutaj przyjść. Jeśli nie będę w stanie załatwić sprawy , to na pewno doradzę, wysłucham. Problemy do rozwiązania często przekazuję burmistrzowi lub urzędnikom. Najbardziej bolesne sprawy dotyczą poszukiwania pracy.
          - Co zamierza Pan zrobić dla swojego okręgu wyborczego?
          - Od dawna wiadomo, że Siemiatycze są miastem pięknym. Zalewy i tereny wokół nich to perły, które należy odpowiednio oprawić w infrastrukturę, by powstał znaczący ośrodek turystyczno - wypoczynkowy. Słowiczyn to piękna część miasta, jednak jest to bolesne niedoinwestowanie. To miejsce to chluba miasta. Wiem, że burmistrz robi wszystko ,co możliwe , by uruchomić tam inwestycje.
          - Jeśli chodzi o całe miasto?
          - Oczyszczalnia jest po prostu wymogiem. Bardzo cieszy mnie, że rejon amfiteatru jest uporządkowany, że ulica Sezamkowa będzie nareszcie wykonana. Myślę, że w ciągu czterech lat pewne znaczące inwestycje zostaną wykonane.
          - Przed wyborami mówiono o inwestowaniu w młodych ludzi?
          - Rzeczywistość jest taka, że młodzi ludzie wyjeżdżają w pogoni za lepszym życiem. Wiem, że w wielu miastach Polski i Europy , osoby stąd pochodzące , godnie reprezentują Siemiatycze. Zresztą , często wracają tutaj na wakacje, do swoich rodzinnych korzeni i miłych wspomnień. To dobrze, że pamiętają o swoim mieście. Myślę, że młodzi wiedzą, że powinni inwestować przede wszystkim sami w siebie poprzez ciągłą edukację. Chętnie tutaj by pracowali. Jednak nic się nie zmieni jeśli chodzi o pracę, niestety, z tego powodu jest mi przykro.
          - Dziękuję za rozmowę.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama