Na terenie Gminy Nurzec-Stacja realizowany jest „Program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest na lata 2008-2032”. Mieszkańcy gminy mają możliwość uzyskania dotacji do 70% kosztów z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na demontaż, transport i utylizację materiałów zawierających azbest. Wnioski przyjmowane są do 31 stycznia każdego roku i realizowane w danym roku.
Firmą, która realizuje prace związane z unieszkodliwianiem azbestu na terenie Gminy Nurzec Stacja jest „Mazowieckie Przedsiębiorstwo Ekologiczne” z Warszawy.
W „Programie usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest dla Gminy Nurzec Stacja na lata 2008-2032” z października 2008 r. opracowano warunki prawidłowego postępowania przy całej procedurze unieszkodliwiania azbestu. Istotą jest lokalizacja obiektu, na którym wyroby azbestowe się znajdują. Firma ma obowiązek, zanim przystąpi do pracy, upewnić się, czy dana lokalizacja jest prawidłowa.
Firma, która realizuje utylizację azbestu na terenie gminy Nurzec, w dniu 16 czerwca w Moszczonie Pańskiej nie upewniła się czy dane zawarte w deklaracji zgadzają się ze stanem faktycznym posesji, na której są wyroby azbestowe. Od razu przystąpili do pracy zdejmując kolejno płyty z budynku gospodarczego, naruszając tym samym prywatność gospodarza. Właściciel posesji to starszy człowiek. Nie wiedział o co chodzi.
- Przyszli do mnie pracownicy firmy i zapytali jaki mam numer domu. Potwierdziłem, że numer się zgadza. Ale miałem wątpliwości, nie wiedziałem o co chodzi i zadzwoniłem do kuzyna, który zainterweniował. Dobrze, że szybko przyjechał, bo już na połowie budynku nie było eternitu – mówi pan Waldek.
- Rozmawiałem z kierownikiem firmy, aby położyli z powrotem eternit na dach. Ten człowiek nie zna się na prawie budowlanym. Pracownicy powinni mieć na sobie specjalne kombinezony, a eternit powinien być zabezpieczony folią. Oni zdejmowali go bez zabezpieczenia i rzucali na trawę łamiąc płyty eternitu. Zapytałem ich gdzie jest zabezpieczenie folią? Przecież to wszystko się sypie. Taka firma powinna stracić koncesje. Powinna być folia wyłożona do ściany, podpięta, żeby kurz się sypał na folię, a później to zwinąć. Ten kurz jest najbardziej szkodliwy – mówi pan Jan, kuzyn pana Waldka.
- Oni mówili, że gmina się pomyliła. Wpisała zły adres i nazwisko – dopowiada pan Waldek.
Okazało się, że firma miała realizować zadanie w Kolonii Moszczona. W formularzu podano niewłaściwy numer domu, nazwisko beneficjenta też się nie zgadzało. Jak można popełnić tyle błędów przy jednym wniosku? Czy wina leży po stronie urzędu czy też kierownika firmy?
Po natychmiastowej interwencji pana Jana, firma zobowiązała się nałożyć z powrotem na dach płyty z eternitu. Naprawiła szkody jeszcze tego samego dnia. Nie zmienia to jednak faktu, że urzędnicy w gminie powinni być bardziej uczuleni na działalność firmy, która została wyłoniona w przetargu do unieszkodliwiania azbestu oraz rzetelnie przekazywać wnioski z naboru, sprawdzając dokładne dane lokalizacji nieruchomości.
Natalia Gontarz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. NG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze