Dzięki szybkiej informacji od zgłaszającego bielscy policjanci zatrzymali nietrzeźwego rowerzystę. Mężczyzna, mając prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie, jechał chodnikiem wzdłuż krajowej 19. Jak jechał - nie wiadomo, bo 47-latek nie był w stanie samodzielnie stać.
29 października, w Łosicach, policjanci zatrzymali do kontroli audi. 27-letni mieszkaniec gminy Olszanka miał ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie.
W ubiegłym tygodniu przez jedną z miejscowości w gminie Boćki całą szerokością jezdni jechał nissan. Świadkowie powiadomili policję, zatrzymali auto i uniemożliwili dalszą jazdę. Jak się okazało, 58-letni kierowca miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie i orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Również dzięki szybkiej informacji od zgłaszającego bielscy policjanci zatrzymali nietrzeźwego rowerzystę. Mężczyzna, mając prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie, jechał chodnikiem wzdłuż krajowej 19. Jak jechał - nie wiadomo, bo 47-latek nie był w stanie samodzielnie stać.
Dyżurny bielskiej policji otrzymał także informację o kierowcy mitsubishi, który może być nietrzeźwy. We wskazane miejsce pojechali bielscy kryminalni. Na ul. Białowieskiej zauważyli opisany pojazd, który pchali dwaj mężczyźni, obaj pijani. Policjanci ustalili, że za kierownicą pojazdu siedział 54-latek, a pasażerem był jego brat. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się również, że mieszkaniec gminy Wyszki ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Temu pchał?
6 listopada po południu policjanci z hajnowskiej drogówki sprawdzali, czy kierowcy przestrzegają ograniczenia prędkości pomiędzy Hajnówką a Dubiczami Cerkiewnymi. Przed godz. 15 policjant wydał polecenie do zatrzymania się kierowcy audi, który przekroczył dopuszczalną prędkość. Auto zatrzymało się dopiero w odległości około 100 metrów od patrolu. Wtedy też otworzyły się przednie drzwi pasażera, przez które wyszła kobieta i przesiadła się na miejsce kierowcy i... odjechała w kierunku Hajnówki. Policjanci pojechali za samochodem, ponownie wydając kierowcy polecenia do zatrzymania się. Wtedy audi zjechało na pobocze. Okazało się, że za jego kierownicą siedzi 34-letnia hajnowianka. Natomiast mężczyzna, który chwilę wcześniej kierował, siedział na tylnej kanapie z innym pasażerem. Policjanci ustalili, że był to mąż kobiety. Badanie alkomatem wykazało w organizmie 34-latki ponad półtora promila alkoholu. Z kolei jej 37-letni mąż wydmuchał 2,5 promila. Dodatkowo, po sprawdzeniu hajnowianina w policyjnych bazach, wyszło na jaw, że posiada on dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Wcześniej wielokrotnie kierował będąc pod wpływem alkoholu.
Kobieta tłumaczyła policjantom, że wsiadła za kierownicę, bo bała się, że mąż trafi do więzienia. Możliwe, że posiedzą razem... Straciła prawo jazdy. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi do 2, a za złamanie sądowego zakazu do 5 lat pozbawienia wolności.
7 listopada dzielnicowy z posterunku w Drohiczynie, przed południem zatrzymał do kontroli renaulta. Siedzący za kierownicą 75-latek miał 0,6 promila alkoholu w organizmie. Tłumaczył dzielnicowemu, że rano wypił jedno piwo. Dodatkowo podczas sprawdzania w policyjnych systemach okazało się, że mieszkaniec powiatu siemiatyckiego już wcześniej stracił prawo jazdy i posiada dwa sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
8 listopada rano policjanci z siemiatyckiej drogówki kontrolowali autobus, którym dzieci ze szkoły podstawowej miały jechać na wycieczkę do teatru w Białymstoku. Skontrolowali też trzeźwość kierowcy. Okazało się, że 37-letni mieszkaniec powiatu siemiatyckiego ma blisko pół promila. Tłumaczył policjantom, że dzień wcześniej wypił tylko dwa piwa. Stracił prawo jazdy, a jego dalszym losem zajmie się sąd. Dzieci pojechały na wycieczkę autobusem z trzeźwym kierowcą, którego przysłała firma przewozowa.
9 listopada po godz. 20.30 na terenie gminy Janów Podlaski, policjant dyżurny z Komendy Powiatowej w Siemiatyczach, będąc na zakupach, zwrócił uwagę na jednego z klientów, od którego wyraźnie wyczuł alkohol. Kiedy zauważył, że ten sam mężczyzna wsiadł za kierownicę forda i odjechał, zadzwonił na numer alarmowy ruszając też na nieodpowiedzialnym kierowcą. W miejscowości Stary Pawłów uniemożliwił mu dalszą jazdę do momentu, kiedy na miejsce dotarli policjanci janowskiego komisariatu. Kierowca osobówki, 44-letni mieszkaniec tej gminy, miał w organizmie prawie 1,5 promila alkoholu. Nie posiadał za to uprawnień do kierowania, zostały mu one zatrzymane pod koniec października br., w związku z podejrzeniem kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Wówczas urządzenie wykazało niemal 2 promile.
Również 9 listopada, dzięki czujności świadków, zatrzymano nietrzeźwego kierowcę. Po południu, czyżewscy dzielnicowi otrzymali zgłoszenie, że jedną z dróg w gminie Czyżew jedzie volvo, którego kierowca prawdopodobnie jest nietrzeźwy. Po kilku minutach policjanci zauważyli wskazane volvo i zatrzymali je do kontroli. Kierowcą okazał się, 33-latek, mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.
ak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze