Niespełna roczny Oluś walczy z nowotworem mózgu. Jest już po dwóch operacjach, po czwartym cyklu wyniszczającej chemioterapii. Jest synem policjanta z Komendy Powiatowej Policji w Łosicach. Jego tato na co dzień troszczy się o bezpieczeństwo mieszkańców powiatu, jest też strażakiem ochotnikiem. W grudniu 2019 r. uratował 8-miesiecznego malucha w wypadku. Teraz walczy o swoje dziecko i prosi o pomoc.
Oluś wraz ze swoim bratem bliźniakiem urodzili się w sierpniu 2019 roku jako zdrowi i długo wyczekiwani chłopcy. Z racji ciąży mnogiej i wcześniactwa byli pod stałą opieką lekarzy. Nic nie zapowiadało tego co miało się wydarzyć. Rozwijali się wzorowo, aż do 30 kwietnia br., kiedy to podczas rutynowego badania USG główki Olka pani doktor zauważyła coś niepokojącego. Rodzice otrzymali skierowanie na oddział neurochirurgii.
- Tam już wszystko potoczyło się błyskawicznie. Najpierw tomografia, później rezonans magnetyczny. Po badaniach przyszedł pan profesor i powiedział, że syn ma ogromnego guza o wielkości 6cm w prawej komorze mózgu…i że potrzebna jest pilna operacja ratująca jego życie. Wszystko było takie trudne i jeszcze byliśmy sami bez możliwości odwiedzin w związku z panującą pandemią coronawirusa.
Pierwsza bardzo poważna operacja odbyła się 6 maja. Lekarzom udało się wyciąć 1/3 guza oraz pobrać materiał do badania histopatologicznego. Oluś stracił bardzo dużo krwi, a i przeciwnik okazał się znacznie trudniejszy do wycięcia niż zakładano
- Wiedzieliśmy że jest bardzo źle, jednak najgorsze dopiero było przed nami. Po dwóch dniach przyszedł wynik i kolejny cios – rak splotu naczyniówkowego w najgorszym stopniu złośliwości, bardzo rzadki i agresywny nowotwór zaatakował tak malutkie dziecko. Byliśmy przerażeni ja w szpitalu, a mąż w domu z drugim synkiem - opowiada mama Olka.
Kolejna operacja odbyła się 11 maja:
- Po prawie 9 godzinach przyszli lekarze i powiedzieli, że udało się usunąć całość guza i że Oluś zniósł operację dobrze. Kolejnym etapem leczenia był transport do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Wiązało się to z podjęciem dalszej, tym razem onkologicznej walki z zastosowaniem długotrwałej i wyniszczającej cały organizm chemioterapii. Olek jest w trakcie czwartego cyklu. Po drodze mieliśmy zakażenie dojścia centralnego. Długie leczenie antybiotykami nie przynosiło poprawy. Syn musiał przejść kolejne zabiegi operacyjne - najpierw usunięcia, a następnie ponowne założenie wkucia. Oddział szpitalny stał się naszym drugim domem. Tęsknimy za naszym życiem sprzed diagnozy, ale wiemy, że musimy zrobić wszystko, żeby Oluś był zdrowy, miał normalne dzieciństwo i mógł bawić się ze swoim bratem. Oprócz skutków chemioterapii walczymy z powrotem do sprawności sprzed operacji. Oluś musi wszystkiego uczyć się od początku. Niestety na rehabilitację oraz wizyty u specjalistów potrzebne są duże nakłady finansowe. Proszenie o wsparcie, szczególnie finansowe nie jest dla nas łatwe. Niestety zdajemy sobie sprawę, że na dłuższą metę, bez pomocy ludzi o dobrym sercu, będzie nam bardzo trudno. Prosimy o wsparcie finansowe oraz modlitwę, które przyczynią się do tego, żeby nasz Oluś mógł wrócić do zdrowia i cieszyć się życiem.
Ja możemy pomóc? Przekazując 1% swojego podatku (należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243 oraz w rubryce "Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%" wpisać "2708 pomoc dla Olusia Jasińskiego" lub dokonując wpłaty bezpośrednio na konto Fundacji Kawałek Nieba Santander Bank 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374 tytułem: "2708 pomoc dla Olusia Jasińskiego".
oprac ak, fot. arch. rodziny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze