Rząd przegłosował nowelizację Kodeksu karnego. W projekcie Ministerstwa Sprawiedliwości zapisano m.in. konfiskatę aut nietrzeźwym kierowcom.
Nietrzeźwy kierowca, który będzie miał nie mniej niż 1,5 promila alkoholu we krwi, straci samochód, niezależnie od tego, czy spowodował wypadek drogowy. Policja tymczasowo zajmie jego auto na okres do 7 dni, następnie prokurator orzeknie zabezpieczenie tego mienia, a sąd obligatoryjnie - przepadek pojazdu. Jeżeli nie dojdzie do wypadku, a stwierdzone będzie tylko samo prowadzenie w stanie nietrzeźwości – sąd będzie mógł odstąpić od orzeczenia przepadku, jeżeli zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami. Natomiast recydywiście przepadek ma być orzekany już od powyżej 0,5 promila.
Jeżeli samochód nie jest własnością kierowcy, to sąd orzeknie przepadek równowartości pojazdu. Jeżeli auto brało udział w wypadku, to kwotą przepadku będzie wartość samochodu sprzed zdarzenia. Kiedy i w jakim ostatecznie kształcie regulacje wejdą w życie - nie wiadomo. Muszą zostać zaakceptowane przez Sejm, Senat i podpisane przez prezydenta.

A tymczasem w naszym regionie (dane z ostatnich dwóch tygodni):
1 lutego ok. godz. 22 na DK19, za mostem w Turnie, jadąca tą trasą kobieta (policjantka z ostrołęckiej policji, na wolnym) nabrała podejrzeń, że jadący przed nią kierowca VW może być pod wpływem alkoholu. Jego samochód jechał całą szerokością jezdni, pojazdy jadące z naprzeciwka musiały zjeżdżać na pobocze. Wykorzystując dogodny moment, zatrzymała VW i powiadomiła policjantów z Siemiatycz.
Okazało się, że 27-letni kierowca VW, mieszkaniec gm. Platerów, nie mógł utrzymać się na nogach. Bełkotał i miał problemy z komunikacją. Wydmuchał 2,94 promila. Jechał z pasażerką. Promili miała niewiele mniej. Policyjna baza danych wykazała, że kierowca nie posiada prawa jazdy, gdyż te zostało mu zatrzymane za jazdę pod wpływem alkoholu. Posiadał za to orzeczony sądowy dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
3 lutego ok. godz. 10 dzielnicowy z Drohiczyna zatrzymał do kontroli nissana. 39-letni kierowca wydmuchał 1,24 promila.
3 lutego w Huszlewie łosiccy policjanci przerwali podróż 53-letniego mieszkańca tej gminy. Kierował oplem w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
4 lutego w Sarnakach - 67-letniego mieszkańca gminy Sarnaki. Kierował renaultem w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
4 lutego, tuż przed południem, w Dubinach policjanci z Łodzi zatrzymali do kontroli busa. Okazało się, że siedzący za kierownicą toyoty 48-letni mieszkaniec powiatu bielskiego był nietrzeźwy. Wydmuchał blisko 1,5 promila alkoholu.
4 lutego o 21.10 na trasie Kłopoty Stanisławy - Lachówka, wpadł 34-latek. Kierował audi z 2,73 promila.
5 lutego wieczorem, policjanci z oddziału prewencji we Wrocławiu, aktualnie pełniący służbę na terenie powiatu bielskiego, patrolując miasto zatrzymali do kontroli rowerzystę. Mężczyzna, tuż przed jadącym radiowozem, skręcił w lewo, czym zmusił policjanta do gwałtownego hamowania. Jak się okazało - 27- letni mieszkaniec Bielska Podlaskiego był pod wpływem alkoholu. Podczas kontroli policjanci znaleźli w kieszeni kurtki mężczyzny torebkę z suszem. Wstępne badanie narkotesterem wykazało, że zabezpieczona substancja to ponad 14 gramów marihuany.
6 lutego w Hajnówce, po godz. 10, policjanci z Wrocławia otrzymali informację, że od mężczyzny wychodzącego z budynku stacji paliw było czuć alkohol. Z przekazanej informacji wynikało, że przyjechał na stację ciągnikiem rolniczym. Mężczyzna na widok policjantów przyspieszył kroku i próbował uciec pieszo. Nie udało mu się. Badanie alkomatem wykazało ponad 0,7 promila alkoholu w jego organizmie. W trakcie sprawdzania 51-letniego mieszkańca gminy Hajnówka w policyjnych systemach okazało się, że oprócz promili posiada jeszcze sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, w związku z wcześniejszą jazdą pod wpływem alkoholu.
Tego samego dnia przed godz. 16 dyżurny hajnowskiej policji otrzymał informację, że po jednej z ulic miasta jedzie hyundai, którego kierowca prawdopodobnie jest nietrzeźwy. Rzeczywiście, 74-letni hajnowianin miał w organizmie ponad promil alkoholu. Tłumaczył, że w ciągu dnia wypił tylko jedno piwo.
6 lutego w Olszance wpadł 46-letni mieszkaniec tej gminy. Kierował hondą z ponad 2,1 promila alkoholu w organizmie.
7 lutego w Siemiatyczach - 68-latek z Siedlec. Prowadził renaulta z 2,02 promila. Wcześniej już też stracił prawo jazdy.
8 lutego w Chotyczach, łosiccy policjanci przerwali podróż 50-letniego mieszkańca gminy Huszlew. Jechał rowerem, a badanie trzeźwości wykazało promil alkoholu w organizmie.
10 lutego, tuż po godz. 23, mundurowi z hajnowskiej patrolówki zauważyli dwóch rowerzystów, którzy na jednym ze skrzyżowań w mieście przejechali wzdłuż po przejściu dla pieszych. W trakcie rozmowy z 34- i 31-latkiem policjanci wyczuli woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że obaj mieli ponad półtora promila alkoholu w organizmie.
Podczas kontroli, w kieszeni bluzy 31-latka, w paczce papierosów, policjanci znaleźli szklaną lufkę z suszem, jak wykazało wstępne badanie narkotesterem - marihuaną. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że narkotyki znalazł na chodniku, na jednej z ulic w mieście.
11 lutego wpadł kolejny pijany rowerzysta. Badanie stanu trzeźwości 46-letniego rowerzysty z gminy Platerów, zatrzymanego w Puczycach, wykazało ponad 1,7 promila.
13 lutego po południu, na ul. Białostockiej w Siemiatyczach policjanci siemiatyckiej drogówki zatrzymali do kontroli volkswagena. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,6 promila alkoholu w organizmie kierowcy. Dodatkowo, po sprawdzeniu w policyjnych systemach, okazało się, że 49-letni siemiatyczanin ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
opr. ak, fot KPP Siemiatycze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze