Reklama

Redakcyjna poczta. Chory pozbawiony kontaktu z rodziną

Piszę w sprawie poruszenia w gazecie kwestii odwiedzin w szpitalu w Siemiatyczach.

       Ze względu na epidemię koronawirusa w szpitalu jest zakaz odwiedzin.

       Mój tata od kilku dni przebywa na oddziale wewnętrznym. Tata jest już w starszym wieku i nie posiada telefonu. Nie mogąc go odwiedzić, dzwoniłem na oddział, żeby pozwolono mi porozmawiać chwilę z tatą.

       Otrzymałem informację o stanie zdrowia, ale w kwestii rozmowy telefonicznej spotkałem się z dużym niezrozumieniem i brakiem pomocy ze strony personelu. Uzyskałem  informację, że odwiedzać można tylko pacjentów umierających... Zatem nie mam możliwości odwiedzenia bliskiej mi osoby, a także kontakt telefoniczny jest znacznie utrudniony. Wydaje mi się to bardzo krzywdzące dla ludzi przebywających w szpitalu oraz ich rodzin.

Reklama

       Z powodu epidemii i związanych z nią zakazów, osoby cierpiące na inne niż wirus choroby, są pozbawione wsparcia psychicznego ze strony rodziny oraz zwykłej, życzliwej rozmowy z bliskimi. Poza tym pojawia się pytanie, czy można jednoznacznie ustalić, kto z pacjentów jest umierający i w jakim stopniu, aby miał możliwość widzenia się z rodziną?

       Przepisy te są zbyt restrykcyjne i uderzają w podstawowe prawa człowieka. Uważam, że jest to za wysoka cena, którą mamy płacić za uchronienie nas od zarażenia się. Czy koronawirus jest uprzywilejowaną chorobą przed którą należy się bronić, a wszystkie inne schorzenia już nam nie zagrażają?

Reklama

       Jeżeli ktoś cierpi na daną chorobę, to dla niego jest ona gorsza od wirusa i należy mu się wsparcie, a zwłaszcza obecność drugiej osoby. Jakim prawem skazuje się na samotność ludzi, których nadzieją może być spotkanie czy rozmowa z bliskimi?

       Z wyrazami szacunku,  (imię i nazwisko do wiadomośći redakcji)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-09 18:59:47

    proste pytanie do dyrektora szpitala.Gdzie jest problem aby zdrowego człowieka wpuścić na teren obiektu? skoro pracowników badacie termometrem na wejściu i przepuszczacie to dlaczego nie wpuścić po zbadaniu temp ciała odwiedzającego ? Jest jakiś problem w tym? Halo? ktoś tam pozjadał resztki rozumu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-09-10 19:02:59

    Prosta odpowiedz dla autora tego wpisu…. Problemem z tzw ,,zdrowym czlowiekiem ktory chce wejsc na teren szpitala,, jest ten ze pracownicy szpitala nie sa jasnowidzami i nie moga stwierdzic czy jestes juz zarazony czy jeszcze nie. Do 4 dni po zakazeniu- nie mozna stwierdzic ze juz jestes zakazony czy nie. Termometrem mozna zbadac czy juz masz podniesiona temperature - i juz jestes potencjalnym pacjentem. Niektorzy bezobjawowi moga wcale nie miec jakichkolwiek objawow - a mimo wszystko zarazac innych. Troche jak walka z wiatrakami i masz szczescie ze jeszcze cie nie dopadlo. Ci ktorzy wprowadzili tzw ,,utrudnienie,, mysla za ciebie i za mnie. Zapobiegaja i przewiduja. Troche respektu z twej strony dla tych ktorzy walcza na codzien .

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-10 08:54:50

    ciekawe dlaczego rodziców nie wpuszczają do szkół i przedszkoli . halo przecież wszyscy są zdrowi ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama