Powiat nie był dobrym wzorem
Bielscy radni miejscy nie przyjęli wniosku radnego ”Koalicji Bielskiej“ Aleksandra Bożki, w sprawie ograniczenia ilości wypowiedzi radnych podczas sesji do dwóch w każdym temacie. Takie ograniczenia od kilku lat istnieją np. na sesjach rady powiatu bielskiego.
Wniosek radnego Bożki spotkał się z krytyką Mirosława Gołębiowskiego z SLD.
- Niektóre punkty, nad którymi obradujemy na sesji są wielowątkowe. Od czasu, kiedy funkcjonuję w samorządzie, czyli od bardzo dawna nigdy nie było takich ograniczeń. Każdy radny mógł swobodnie się wypowiadać. Jeżeli wniosek poprze większość, będzie to decyzja antydemokratyczna - stwierdził Gołębiowski.
Inicjator wniosku Aleksander Bożko próbował bronić swojego stanowiska.
– Nie wiem czy to dobrze, że na sesji ubliżamy sobie. Wolałbym, aby nad większością spraw toczyła się dyskusja merytoryczna, a nie pyskówka. Są samorządy, które ograniczają ilość wystąpień, nawet czasowo. Każdy radny jest uczestnikiem, co najmniej dwóch komisji i na nich może zabierać głos ile chce – dodał Bożko.
– Każdego z nas wyborcy rozliczą indywidualnie. Starostwo ma swoje, a my mamy swoje zasady. Nie powinno się ograniczać wypowiedzi - mówiła Danuta Karniewicz z PiSu.
- Ten wniosek to ograniczenie wypowiedzi i tym samym demokracji. Może czasem radni mówią za długo i nie na temat, ale to kwestia kultury o i nie sądzę, aby były potrzebne precedensy - dodał Kazimierz Leszczyński z „Naszego Podlasia”.
Ostatecznie wniosek nie przeszedł. 14 radnych było przeciw, czterech się wstrzymało, za głosował tylko Aleksander Bożko.
Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze