Reklama

Radni miejscy będą mogli się wygadać do woli.

09/10/2015 15:27

Powiat nie był dobrym wzorem
Bielscy radni miejscy nie przyjęli wniosku radnego ”Koalicji Bielskiej“ Aleksandra Bożki, w sprawie ograniczenia ilości wypowiedzi radnych podczas sesji do dwóch w każdym temacie. Takie ograniczenia od kilku lat istnieją np. na sesjach rady powiatu bielskiego.

Wniosek radnego Bożki spotkał się z krytyką Mirosława Gołębiowskiego z SLD.

- Niektóre punkty, nad którymi obradujemy na sesji są wielowątkowe. Od czasu, kiedy funkcjonuję w samorządzie, czyli od bardzo dawna nigdy nie było takich ograniczeń. Każdy radny mógł swobodnie się wypowiadać. Jeżeli wniosek poprze większość, będzie to decyzja antydemokratyczna - stwierdził Gołębiowski.

Reklama

Inicjator wniosku Aleksander Bożko próbował bronić swojego stanowiska.

Nie wiem czy to dobrze, że na sesji ubliżamy sobie. Wolałbym, aby nad większością spraw toczyła się dyskusja merytoryczna, a nie pyskówka. Są samorządy, które ograniczają ilość wystąpień, nawet czasowo. Każdy radny jest uczestnikiem, co najmniej dwóch komisji i na nich może zabierać głos ile chce – dodał Bożko.

– Każdego z nas wyborcy rozliczą indywidualnie. Starostwo ma swoje, a my mamy swoje zasady. Nie powinno się ograniczać wypowiedzi - mówiła Danuta Karniewicz z PiSu.

Reklama

- Ten wniosek to ograniczenie wypowiedzi i tym samym demokracji. Może czasem radni mówią za długo i nie na temat, ale to kwestia kultury o i nie sądzę, aby były potrzebne precedensy - dodał Kazimierz Leszczyński z „Naszego Podlasia”.

Ostatecznie wniosek nie przeszedł. 14 radnych było przeciw, czterech się wstrzymało, za głosował tylko Aleksander Bożko.

Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama