Reklama

Przeciw przemocy i mowie nienawiści

W poniedziałek, 14 stycznia w wielu miejscach w całym kraju odbywały się wieczorne wiece, spotkania, marsze poświęcone pamięci zmarłego tego dnia prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, w wyniku ran zadanych mu przez nożownika, który zaatakował podczas niedzielnego finału WOŚP w Gdańsku. Swoje światełko pamięci o prezydencie Gdańska zapalili też reprezentanci Siemiatycz i okolic

 Tłumów nie było, ale o godz. 17.00 na Placu Jana Pawła II, pod pomnikiem Księżnej Anny Jabłonowskiej, spotkała się około 30-osobowa grupa ludzi, w tym m.in. burmistrz Siemiatycz, Piotr Siniakowicz. Pozytywnie zaskakująca była obecność kilkorga nastolatków, reprezentujących siemiatycki sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, razem z jej szefową, Gabrielą Boguszewską.

Przyszłam, ponieważ zginął człowiek. Nieważne są tu dziś poglądy polityczne, religijne. Okropne jest to, co się stało i tak po ludzku jest mi zwyczajnie bardzo smutno - powiedziała jedna z wolontariuszek.

Reklama

Nikt nikogo do niczego nie namawiał. Przyszli z potrzeby serca, by wyrazić swoją bezsilność wobec tego, co zakłóciło pełne radości gdańskie „Światełko do nieba”. Spotkanie w centrum Siemiatycz było spontaniczną akcją, którą wydarzeniem facebookowym, tuż po godz. 15.00 (kiedy kraj obiegła informacja o śmierci prezydenta Gdańska) zainicjowała Beata Siemaszko. Ludzie przyszli. Oficjalnych przemówień i powitań nie było. Niektórzy wymienili ze sobą kilka słów, większość stała w milczeniu, z nieskrywanymi łzami zapalając znicze. Po kilkunastu minutach wszyscy się rozeszli.

Było nas tylko tyle czy aż tyle?

Reklama

Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-01-17 20:06:50

    Jestem i będę tam z wami . Salezjusz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama