Reklama

Promem Bugu nie przepłyniesz

27/05/2012 23:25
Pomimo, że od kliku miesięcy gmina Mielnik i Drohiczyn mają wspólnie z sąsiednimi gminami z województwa lubelskiego i mazowieckiego nowe promy, które mogłyby przewozić mieszkańców i turystów z jednej na drugą stronę Bugu, to te zamiast pływać, stoją bezczynnie na brzegu.

          W Niemirowie prom ma przewozić pasażerów na wysokość miejscowości Gnojno, w Mielniku do Zabuża, a w Drohiczynie do wsi Bużyska. Jednak obecnie znalezienie się po drugiej stronie rzeki w taki sposób jest nieosiągalne. Trzy nowe promy wyprodukowała stocznia w Januszkowicach (woj. opolskie), a za dostarczenie pełnej dokumentacji umożliwiającej ich zwodowanie i użytkowanie odpowiedzialna jest czesko - słoweńska firma „Lloyd”.
          - Rozumiem zdenerwowanie mieszkańców i turystów. Jako gmina Mielnik jesteśmy gotowi. Mamy przygotowanych i przeszkolonych pracowników. Nie mamy jednak wymaganego certyfikatu dla promu, który już dawno temu powinna nam dostarczyć firm Lloyd - mówi Adam Tobota, wójt gminy Mielnik. - W związku z tym nie możemy ubezpieczyć promów, pracowników oraz pasażerów od na przykład nieszczęśliwych wypadków. Zakupem promów jako lider zajmowała się gmina Drohiczyn, a nie nasz urząd. Czekamy niecierpliwie na certyfikat, a mieszkańcy i turyści z obu stron Bugu oczekują na możliwość przeprawy.
          - Wierzę w to, że w najbliższych dniach sprawa zostanie załatwiona. Jestem w ciągłym kontakcie z sąsiednią gminą Korczew - mówi Wojciech Borzym, burmistrz Drohiczyna. - Niestety nasz prom również stoi na brzegu. Jednak nikt nie zaryzykuje wypuścić na wodę ludzi bez ubezpieczenia i badań technicznych. Na szczęście w pełni sezon turystyczny rozpocznie się za niespełna miesiąc i zrobimy wszystko, by do tego czasu prom pływał po rzece.

          Statki musi zbadać UŻŚ

          - Promy są już zarejestrowane, ale nie mają świadectwa zdolności żeglugowych. By takie świadectwo zdobyć, promy trzeba poddać specjalnym badaniom technicznym - mówi Bogdan Maślanka, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Warszawie. - Prawdopodobnie „Lloyd” w najbliższych dniach ma wystawić gminom odpowiednie dokumenty. Następnie od nas przyjedzie inspektor, który sprawdzi wyposażenie ze względu na bezpieczeństwo, czy wszystkie sprawy techniczne w świadectwie się zgadzają itd. W sumie można to porównać do uzyskania pierwszego przeglądu technicznego nowego samochodu. Po tej wizycie praktycznie będzie można już zwodować prom na Bug. Jest duża szansa, że na przełomie maja i czerwca statki zostaną dopuszczone do ruchu. Jednak w przeważającej mierze sprawa leży po stronie armatora.

          Koszt 3 promów i 7 przystani to ponad 1 milion 478 tys. zł. Z czego 85% pieniędzy pochodziło ze środków unijnych, a 15% z kas gminnych. Miejmy nadzieję, że przed wakacjami promy wyruszą na rzekę, by hasło „Bug - rajem dla turystów” nie stało się przypadkiem frazesem.

          Marek Malinowski, Kurier Podlaski Głos Siemiatycz

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama