O wielkim szczęściu może mówić 79-letnia mieszkanka Zajęcznik, gm. Drohiczyn. Kobieta, cierpiąca na zaniki pamięci, wyszła z domu wczesnym rankiem, we środę 24 października i zaginęła. Poszukiwania trwały kilka godzin. Na szczęście udało się ją odnaleźć całą i zdrową.
Zawiadomienie o zaginięciu Godz. 12.35 - dyżurny siemiatyckiej policji odbiera telefon z Komendy Powiatowej Policji w Łosicach o zaginięciu starszej kobiety, mieszkanki Zajęcznik. Przekazuje je do policjantów z Siemiatycz, będących na służbie. Zgłoszenie o zaginięciu nadeszło z Łosic dlatego, że tam skierowany został sygnał wybranego numeru alarmowego z telefonu osoby zgłaszającej zaginięcie. Godz. 12.50 - policjanci są już w Zajęcznikach, u męża zaginionej. Okazuje się, że kobieta cierpiała na zaniki pamięci. Już wcześniej zdarzyło się, że wyszła z domu, ale wtedy szybko udało się ją znaleźć. Tym razem wyszła ok. godz. 3.00 nad ranem, kiedy mąż zasnął. Była lekko ubrana, nie założyła nawet butów. Nie wiadomo w którym kierunki mogła pójść. Policjanci dostają aktualne zdjęcie zaginionej. Godz. 13.00 - policja rozpoczyna poszukiwania. Najpierw obdzwonione zostają placówki, w których kobieta mogła się znaleźć - szpital, ośrodek zdrowia i inne. O zaginionej siemiatycka policja powiadamia sąsiednie komendy - w Łosicach i Sokołowie Podlaskim. Poszukiwania Godz. 13.15 - w okolice Zajęcznik dojeżdżają kolejne patrole policji. Policjanci zaczynają wypytywać mieszkańców, czy ktoś nie widział tego dnia kobiety odpowiadającej podawanemu rysopisowi. Niestety, na próżno. Godz. 13.30 - policjanci z posterunku w Drohiczynie patrolują drugą stronę swojej gminy - północno - zachodnią. Tam też nie odnajdują śladów zaginionej. Godz. 14.40 - do Zajęcznik przyjeżdża kolejny patrol - przewodnicy policyjni z psami tropiącymi. Godz. 14.45 - aby zakres poszukiwań był większy oraz było więcej do tego ludzi, organizuje się straż. Powiadomione zostają ochotnicze straże pożarne z terenu gminy Drohiczyn. OSP wspierane jest przez straż zawodową z Siemiatycz. Godz. 14.50 - policyjni przewodnicy z psami rozpoczynają poszukiwania nad Bugiem koło Zajęcznik. Komunikaty radiowe 15.15 - policja wysyła komunikat o zaginionej do Radia Białystok. Od tej pory radio podaje informację o zaginionej, potencjalnych miejscach, gdzie może przebywać oraz o drogach, którymi może iść. 15.30 - do Zajęcznik przyjeżdża samochód ze strażakami z Siemiatycz. W tym samym czasie do poszukiwań gotowa jest już OSP Zajęczniki. Wkrótce ma dojechać OSP Drohiczyn. 15.35 - z Zajęcznik strażacy oraz policja, wsparci cywilami, wyjeżdżają kolumną do pobliskich Ogrodnik. Stamtąd chcą rozpocząć poszukiwania na większą skalę. Kierują się na tereny między tą wsią a Bugiem. 16.55 – po naradzie rozpoczynają się poszukiwania. Łącznie w akcji uczestniczy 15 strażaków, 15 policjantów i kilka osób prywatnych. Telefon mieszkańca Zajęcznik 16.00 - do dyżurnego policji w Siemiatyczach dzwoni młody chłopak, mieszkaniec Zajęcznik. Mówi, że jadąc z lasu traktorem zauważył na łące koło Zajęcznik leżącego człowieka. Zatrzymał się i podszedł. Była to kobieta. Dyżurny przekazuje tę informację poszukującym. 16.10 - policja wyjeżdża spod Ogrodnik do Zajęcznik. W czasie jazdy trwa ustalanie dokładnego miejsca, gdzie znaleziono tę kobietę. Rysopis znalezionej odpowiada rysopisowi poszukiwanej. Kobieta daje oznaki życia! Do Zajęcznik wyjeżdża na sygnale karetka pogotowia z Drohiczyna. 16.15 - karetka dojeżdża do Zajęcznik. Zatrzymuje się i czeka koło przystanku autobusowego. Policja jest w drodze. Nadal trwa ustalanie dokładnego miejsca znalezienia kobiety. 16.20 - karetka jedzie przez Zajęczniki. W okolicy sklepu jest już spora grupa ludzi, którzy kierują lekarzy na drogę w kierunku Bugu - do boiska. Policja odnajduje miejsce, gdzie leży kobieta. Niestety, to inne miejsce niż to, w które pojechała karetka. 16.25 - karetka błądzi koło rzeki. Niestety ludzie stojący pod sklepem, zapewne nieświadomie, wskazali nieprawidłową drogę. A liczy się każda minuta. 16.30 - karetka wraca do Zajęcznik. Koło sklepu czeka już policyjny samochód. Radiowóz prowadzi karetkę we właściwe miejsce. 16.33 - lekarze są już na miejscu. Kobieta żyje! Jest skrajnie wyczerpana i zziębnięta, ale daje znaki życia. Zostaje zabrana do karetki. Lekarze udzielają jej podstawowej pomocy. Zostaje przewieziona do szpitala w Siemiatyczach. 16.40 - policja i ochotnicze straże pożarne wracają do swoich miejscowości. Akcja kończy się sukcesem. Pomoc nadeszła w porę Asp. sztab. Romuald Leoniuk, oficer prasowy siemiatyckiej policji: - Gdyby nie znaleziono tej kobiety jeszcze tego samego dnia i gdyby pomoc medyczna nie nadeszła w porę, kobieta raczej nie przeżyłaby nocy. Na uznanie zasługuje postawa mężczyzny, który zauważył ją leżącą i bezzwłocznie zawiadomił służby ratunkowe. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze