Reklama

Policja prosi o pomoc na zakup samochodów

17/03/2016 20:29

9 marca zastępcę komendanta siemiatyckiej policji młodszego inspektora Roberta Zasłonę zastąpił podinspektor Tomasz Wyszkowski. Do tej pory kierował on Wydziałem Kryminalnym w Komendzie Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim. Na ostatniej sesji radnych miasta i gminy Drohiczyn prosił o pieniądze na dwa wozy dla siemiatyckiej policji.

- Witam po raz pierwszy w Drohiczynie. Od poniedziałku pełnię obowiązki zastępcy komendanta - przedstawił się radnym. - Wiem, że poprzedni komendant uzgadniał z przedstawicielami samorządu chęć współpracy. Chcę prosić państwa o przegłosowanie środków finansowych dla powiatowej policji na zakup radiowozów. Jest 6 samochodów oznakowanych, ale 4 są zepsute i nie jeżdżą. Musimy mieć odpowiedni tabor, by w odpowiedni sposób dbać o bezpieczeństwo. Połowę środków zabezpiecza komenda główna, resztę musimy dołożyć my i komenda wojewódzka. Wiem, że była wstępna deklaracja zebrania pieniędzy na zakup dwóch radiowozów oznakowanych na potrzeby powiatu, miasta i gminy Drohiczyn. Będą to kia ceed lub ople astry.

Reklama

- A o jakiej kwocie jest mowa? Ile kosztują te samochody i czemu tak drogo - pytał sołtys Krzysztof Hendoszka.

- W granicach 67 tysięcy złotych. To koszt pojazdu i przystosowania, czyli oznakowania, wyposażenia. Są i furgony, busy, ale ich koszt to ok. 180 tys. My chcemy kupić wóz osobowy dla policjantów z prewencji.

Na pytanie, czy starych radiowozów nie opłaca się naprawiać, podinspektor odpowiedział, że koszt naprawy przekracza wartość samochodów.

Według ustaleń samorząd Drohiczyna miałby przekazać siemiatyckiej policji 8 tys. zł

Reklama

- Ze swojej strony mogę zapewnić dobrą współpracę - zapewniał nowy zastępca komendanta. - Chcemy wyjść do społeczeństwa, uczestniczyć w państwa imprezach plenerowych. Chcemy ustawić namiot, radiowóz, motor. Wiemy, że dzieci są zainteresowane, chcą wejść do radiowozu, pooglądać, posiedzieć na motorze.

- Dorośli raczej chyba nie będą zainteresowani... - padło z sali

- Dorośli wolą badać się alkomatem - odpowiadał Wyszkowski.

- Czasami są przymuszani do tego badania...

- Owszem, ale to chodzi o państwa bezpieczeństwo.

Reklama

- Dzieci nie będą chciały wsiadać do radiowozu, nie będą chciały mieć kontaktu z policją, jak są straszone przez tą policję - mówił jeden z sołtysów. - Do nas do wsi przyjeżdża policja. Nie złapie nikogo w samochodzie czy na rowerze, to stają na drodze i rowerów pilnują. To chore jakieś - dzieciak stoi w bramie z rowerem i się boi wyjść na ulicę. Jak policjant zobaczy, że ktoś starszy idzie to odjeżdża, zamiast porozmawiać. Dzielnicowi są przyjaźni. To ruch drogowy straszy. Strach na drogę wyjść. To nie tą stroną się idzie, to nie tak przez drogę przejdzie, a to rowerem po chodniku jedzie.

- Wydaje mi się, że dzieci nie boją się policji - bronił kolegów z drogówki komendant. - Są w szkołach różne akcje, rozdajemy dzieciom kolorowanki, odblaski. Wydaje mi się, że te sytuacje to zwracanie uwagi na to, by dziecko bezpiecznie zachowywało się na drodze. Policjant nie straszy, tylko dba o bezpieczeństwo.

Reklama

Radosław Konobrocki, sekretarz gminy, a jednocześnie przewodniczący gminnej komisji przeciwalkoholowej poinformował o wspólnych planach:

- W nawiązaniu do deklaracji pana komendanta, w ramach funduszy komisji, chcemy na Dni Drohiczyna sprowadzić samochód z Białegostoku, który symuluje dachowanie. Albo na Dni Bugu - alkogogle, by każdy mógł zobaczyć, jak kierowca po niewielkiej ilości widzi otoczenie, jak reaguje.

Radny Marian Rogowiec zaproponował, by pieniądze z komisji na prewencję alkoholową przeznaczyć na policyjny samochód. Niestety - nie można.

Reklama

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama