Reklama

Plener malarski Czeremcha 2022

Tegoroczny plener malarski w Czeremsze zdominowały piękne krajobrazy i kwiaty.

       W tygodniowym plenerze wzięli udział: Anna Stepaniuk, Lena Czykwin, Weronika Dąbrowska, Nina Puszkarewicz, Anna Puszkarewicz, Tamara Kierdelewicz, Małorzata Kapłan, Janina Piechowicz, Ewa Klimek, Magda Klimek, Teresa Pietras. Mirosław Samoraj, Anna Kossakowska, Amelka Rakowska, Agnieszka Nowińska. Prace artystek i artysty można było podziwiać podczas wernisażu w sali koncertowej Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze.

    – To był nasz siódmy plener, jak widać bardzo udany. Dziękuję, że zechcieliście tworzyć w Czeremsze, na temat Czeremchy – zwróciła się do zebranych Barbara Kuzub – Samosiuk, dyrektor GOK w Czeremsze. - Nie popadliśmy w paranoję nie organizowania czegokolwiek. Plener i festiwal, bezwzględnie wszystko tutaj wspólnymi siłami realizowaliśmy, nie zważając na przeróżne okoliczności.

Reklama

       Teresa Pietras z Góry Kalwarii na plenerze w Czeremsze była po raz drugi. Namalowała między innymi pajęczynę, koniczynę, ostropest. Szczegółowo, niczym żywe. Skąd zainteresowanie naturą? - Od zawsze – odpowiada Teresa Pietras. - Dzika natura, to chyba moje wnętrze. Zawsze podziwiałam to, co blisko. Maleńki kwiatuszek, źdźbło, nad którym można się pochylić, zobaczyć, dotknąć, powąchać. A to, co daleko na horyzoncie, to tak niekoniecznie.

       Małgorzata Kapłan z Warszawy malowała krajobraz okolic Czeremchy. Widać, że Repczyce. - Nie wlazłam na tę skarpę, ale ją namalowałam. Te obok, to nie zalew, a mokradła, na które zaprowadziła mnie Tamara Kierdelewicz. Często wyjeżdżam na plenery, ale w Czeremsze malowałam pierwszy raz. Krajobrazy przepiękne, nie sposób ich nie malować.

Reklama

       Tamara Kierdelewicz, to znana i ceniona malarka z Czeremchy. Jej prace, to dokładność, pieczołowitość w odtwarzaniu natury - W tamtym roku nie byłam na plenerze, bo akurat wyjeżdżałam do sanatorium. Teraz się rozmalowałam.

       Nina Puszkarewicz ma dopiero 10 lat, mieszka w Berezyszczach koło Czeremchy. Na wernisażu pokazała swoje niebieskie kwiatki i kwitnące drzewo. - Już w zeszłym roku brałam udział w plenerze. Po prostu kiedyś przyszłam tu z mamą, spodobało mi się, więc dlaczego nie? - zastanawia się Nina Puszkarewicz. - Mama również maluje, a tata jest architektem, ale też projektował z mamą meble. Jednak moje prace, to zupełnie moje podejście do sztuki. 

Reklama

       Ewa Klimek z Repczyc, już tradycyjnie pokazała swoje madonny. Jak się mają madonny do natury Czeremchy? - Jak to? To ty nie wiesz, że tutaj boskie kobiety przyjeżdżają? - odpowiada Ewa Klimek. - Czuję bardzo bliskie połączenie kobiety, czyli mnie z tym miejscem, gdzie dookoła jest puszcza. Chodzę boso, jestem blisko Boga i twórczość ze mnie wypływa. Moja dusza nie mówi tematycznie, mówi to co czuje.

       Janina Piechowicz z Łodzi pokazała bardzo dużo prac. - Klimat Podlasie jest jedyny w swoim rodzaju – stwierdza Janina Piechowicz. - Cztery prace przywiozłam gotowe, resztę namalowałam teraz, podczas pleneru. Było tak sucho, że do lasu strach wejść. Jednak nie architektura, a natura zdominowała nasz plener.  

Reklama

Krystyna Kościewicz, fot KK

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama