Na początku lipca Ministerstwo Skarbu Państwa przekazało nieodpłatnie samorządowi wojewódzkiemu akcje PKS Siemiatycze oraz czterech innych firm transportowych. Spółka na początku tego roku zanotowała znaczne straty finansowe.
- Szczególnie pierwsze 3 miesiące finansowo były dla naszej firmy bardzo trudne, gdyż mieliśmy niewyjaśnione sprawy i niedokończone inwestycje, za które odpowiadał poprzedni prezes - mówi Ryszard Błoński, prezes PKS Siemiatycze. - Chodzi między innymi o stację kontroli pojazdów, którą musieliśmy jak najszybciej uruchomić. Na jej braku traciliśmy znaczne sumy pieniędzy. Kwiecień i maj przyniosły nam niewielkie zyski, a czerwiec delikatny minus. - Była redukcja zatrudnienia? - Zmniejszyliśmy liczbę zatrudnionych osób. Niektórym umowy okresowe nie zostały dalej przedłużone, a część osób przeszła na inne świadczenia. Odchudziliśmy również liczbę zatrudnionych pracowników w samym biurze. Aktualnie zakład zatrudnia 125 osób, a w styczniu było 147 pracowników. Być może część kierowców znajdzie jeszcze pracę przy dowożeniu dzieci do szkół. Kwestia tylko w ilu gminach będziemy dowozić uczniów. Myślę, że będzie ich więcej niż w ubiegłym roku. - Podobno chcecie sprzedać biurowiec. - Faktycznie w przyszłym roku chcemy przenieść biuro do budynku, gdzie obecnie mieści się m.in. dział techniczny. Są tam pomieszczenia, które po niezbyt kosztownym remoncie przeznaczymy na nowe biuro. Dzięki temu z całego placu wydzielona zostanie spora działka, którą wraz z obecnym biurowcem chcemy sprzedać. Uzyskanie pieniądze chcemy zainwestować w zakup autobusów lub na inne inwestycje. Sprzedaż biurowca i działki obniży nam koszty, gdyż odejdą opłaty za ogrzewanie, podatki itd. Dla mnie taki duży gabinet jest zupełnie niepotrzebny. W najbliższych dniach zostanie oddana do użytku również stacja paliw. - Jest szansa na uratowanie firmy? - Myślę, że PKS poradzi sobie z problemami i nadal będziemy funkcjonować w naszym mieście. Widzę, że pracownicy i związki zawodowe chcą ratować ten zakład pracy, a ja zrobię wszystko, by w tym pomóc. Na pewno wynik finansowy na koniec tego roku będzie lepszy niż w 2010. - Niewykluczone, że podlaskie spółki PKS będą połączone w jedną firmę. - Nasi pracownicy nie chcą konsolidacji spółek. Myślę, że przy dużym wysiłku poradzimy sobie na rynku przewozów.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ubiegłym roku dla odwołanego prezesa z budżetu PKS Siemiatycze w formie odprawy i za niewykorzystany urlop trzeba było zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych. Niespełna miesiąc temu zbankrutował PKS w pobliskiej Białej Podlaskiej, a majątkiem zajmie się teraz syndyk, który dokona wyceny i będzie go sukcesywnie sprzedawał.
Komentarze