Reklama

PKS sprzeda biurowiec

10/08/2011 23:05
Na początku lipca Ministerstwo Skarbu Państwa przekazało nieodpłatnie samorządowi wojewódzkiemu akcje PKS Siemiatycze oraz czterech innych firm transportowych. Spółka na początku tego roku zanotowała znaczne straty finansowe.

          - Szczególnie pierwsze 3 miesiące finansowo były dla naszej firmy bardzo trudne, gdyż mieliśmy niewyjaśnione sprawy i niedokończone inwestycje, za które odpowiadał poprzedni prezes - mówi Ryszard Błoński, prezes PKS Siemiatycze. - Chodzi między innymi o stację kontroli pojazdów, którą musieliśmy jak najszybciej uruchomić. Na jej braku traciliśmy znaczne sumy pieniędzy. Kwiecień i maj przyniosły nam niewielkie zyski, a czerwiec delikatny minus.
          - Była redukcja zatrudnienia?

          - Zmniejszyliśmy liczbę zatrudnionych osób. Niektórym umowy okresowe nie zostały dalej przedłużone, a część osób przeszła na inne świadczenia. Odchudziliśmy również liczbę zatrudnionych pracowników w samym biurze. Aktualnie zakład zatrudnia 125 osób, a w styczniu było 147 pracowników. Być może część kierowców znajdzie jeszcze pracę przy dowożeniu dzieci do szkół. Kwestia tylko w ilu gminach będziemy dowozić uczniów. Myślę, że będzie ich więcej niż w ubiegłym roku.
          - Podobno chcecie sprzedać biurowiec.

          - Faktycznie w przyszłym roku chcemy przenieść biuro do budynku, gdzie obecnie mieści się m.in. dział techniczny. Są tam pomieszczenia, które po niezbyt kosztownym remoncie przeznaczymy na nowe biuro. Dzięki temu z całego placu wydzielona zostanie spora działka, którą wraz z obecnym biurowcem chcemy sprzedać. Uzyskanie pieniądze chcemy zainwestować w zakup autobusów lub na inne inwestycje. Sprzedaż biurowca i działki obniży nam koszty, gdyż odejdą opłaty za ogrzewanie, podatki itd. Dla mnie taki duży gabinet jest zupełnie niepotrzebny. W najbliższych dniach zostanie oddana do użytku również stacja paliw.
          - Jest szansa na uratowanie firmy?

          - Myślę, że PKS poradzi sobie z problemami i nadal będziemy funkcjonować w naszym mieście. Widzę, że pracownicy i związki zawodowe chcą ratować ten zakład pracy, a ja zrobię wszystko, by w tym pomóc. Na pewno wynik finansowy na koniec tego roku będzie lepszy niż w 2010.
          - Niewykluczone, że podlaskie spółki PKS będą połączone w jedną firmę.

          - Nasi pracownicy nie chcą konsolidacji spółek. Myślę, że przy dużym wysiłku poradzimy sobie na rynku przewozów.

          Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ubiegłym roku dla odwołanego prezesa z budżetu PKS Siemiatycze w formie odprawy i za niewykorzystany urlop trzeba było zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych. Niespełna miesiąc temu zbankrutował PKS w pobliskiej Białej Podlaskiej, a majątkiem zajmie się teraz syndyk, który dokona wyceny i będzie go sukcesywnie sprzedawał.

          Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama