29 czerwca do Warszawy, na zaproszenie warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, przyjechali uczniowie i nauczyciele z mińskiego Liceum Humanistycznego im. Jakuba Kołasa, zdelegalizowanego przez białoruskie władze w 2003 r. i od dwóch lat działającego w "podziemiu". Mamy nadzieję, że uda nam się zaprosić ich też do Siemiatycz.
Liceum Humanistyczne im. Jakuba Kołasa działało w Mińsku od 1990 roku, jako jedyna na Białorusi szkoła średnia, w której wszystkich przedmiotów uczono po białorusku. Mieli własny budynek z pracowniami i biblioteką, sukcesy naukowe (uczniowie wygrywali nawet zagraniczne konkursy) - większość nauczycieli pracowała według nowoczesnych, autorskich programów edukacyjnych. Kadrę naukową tworzyli najwybitniejsi specjaliści (w tym 2 osoby ze stopniem doktora habilitowanego i 8 doktorów). Zespół opracował wiele projektów reformy systemu edukacyjnego na Białorusi. Liceum było częścią większego przedsięwzięcia - wchodziło w skład Białoruskiego Centrum Humanistyczno - Edukacyjnego wraz z wydawnictwem oraz studium kinematograficzno - telewizyjnym.
Reżim Łukaszenki próbuje rozmaitymi szykanami zmusić społeczność Liceum Humanistycznego, by się rozproszyła i powróciła do kontrolowanych przez władze szkół, w których dominuje język rosyjski i totalitarny model wychowania młodzieży. Uczniowie jednak, którzy dzięki swym nauczycielom wiedzą jak smakuje wolność i demokracja, nie chcą się uczyć po rosyjsku, wolą swoje liceum. Kłopoty zarówno Centrum, jak i Liceum zaczęły się od chwili, gdy do władzy doszedł obecny prezydent Białorusi - Łukaszenka. Ostatecznie, gdy w 2003 roku grono pedagogiczne odmówiło uznania, narzuconego przez władze, rosyjskojęzycznego dyrektora, szkoła została zdelegalizowana przez władze, pomimo wielu publicznych akcji protestacyjnych o bardzo szerokim - jak na Białoruś - zasięgu.
Uczniowie stracili budynek, bibliotekę, wyposażenie etc. i od dwóch lat uczą się "w podziemiu" - w mieszkaniach prywatnych, w parkach. Szkoła w dalszym ciągu funkcjonuje jako całość. Uczy się w niej około stu licealistów w wieku 13 - 17 lat. Lekcje odbywają się w wynajmowanych mieszkaniach prywatnych według normalnego programu, uczniowie zdają egzaminy eksternistycznie - na najwyższe noty.
Władze systematycznie szykanują nauczycieli, uczniów i rodziców. Mimo to młodzież, wychowana w duchu wolności, nie tylko się uczy, ale też gra i śpiewa, nagrywa płyty, organizuje wystawy i wydaje gazetę.
Wszyscy licealiści zrezygnowali z wakacji i przyjechali do Polski, by tu, przynajmniej przez dwa miesiące uczyć się po białorusku w normalnych warunkach - w dwóch gościnnych polskich szkołach. Młodzi Białorusini rozpoczęli nowy rok szkolny od spotkania z Andrzejem Wajdą, zdążyli już odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego, Zamek Królewski w Warszawie, Pałac w Wilanowie, studio TVN i redakcję Gazety Wyborczej, obejrzeli kilka przedstawień teatralnych i film Mirosława Dembińskiego "Krasnoludki jadą na Ukrainę".
8 lipca złożyli wizytę ministrowi edukacji, Mirosławowi Sawickiemu - rezultat tej wizyty to 14 stypendiów na studia w Polsce dla tegorocznych absolwentów szkoły. Spotkają się z prof. Bronisławem Geremkiem, posłem do Parlamentu Europejskiego, który zaangażował się w sprawę pomocy białoruskiej szkole, nękanej przez reżim Łukaszenki. Problemy białoruskiej młodzieży stały się znane w Parlamencie Europejskim, a projekt jest współfinansowany przez jedno z ugrupowań PE Porozumienie Liberałów i Demokratów na Rzecz Europy (ALDE). Licealiści spotkają się także z Krzysztofem Zanussim, z Tadeuszem Mazowieckim, z prof. Władysławem Bartoszewskim oraz z Michałem Żebrowskim. 15 i 16 lipca młodzi Białorusini gościli w Krakowie, gdzie zwiedzali m.in. Kościół Mariacki, Katedrę na Wawelu, Collegium Maius, Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha oraz Kopalnię Soli w Wieliczce.
W dniach 22 i 23 lipca białoruscy licealiści odwiedzili Podlasie. Jedna grupa była w Gródku koło Białegostoku na Festiwalu Muzyki Młodej Białorusi "Basowiszcza 2005", podczas którego niektórzy z nich zaprezentowali się na tzw. "wolnej scenie". Natomiast druga grupa w tym czasie zwiedzała Puszczę Białowieską. Młodzież polska i białoruska dyskutowała o możliwościach wspólnych działań na rzecz leżącego również po stronie białoruskiej Białowieskiego Parku Narodowego. Pobyt w Puszczy Białowieskiej zorganizowany był przez Towarzystwo Ochrony Krajobrazu.
Od początku pobytu uczniowie, którzy wybrali w swojej szkole specjalizację dziennikarską uczestniczą w intensywnych warsztatach filmowych prowadzonych przez znanych polskich dokumentalistów, których owocem będzie ich pierwszy film.
Przede wszystkim jednak, uczą się po białorusku - i rano, i po południu... Gotowi są nawet rezygnować z interesujących propozycji, byle nie tracić czasu przeznaczonego na naukę.
Komentarze