Piłkarze bielskiego Tura meczem ze spadkowiczem z III ligi KS Wasilków rozpoczęli nowy sezon czwartoligowych rozgrywek. Gospodarze okazali się skuteczniejszym zespołem, gdyż swojemu rywalowi strzelili dwa gole nie tracąc żadnego.
Pierwsza bramkowa okazja pojawiła się już w 9 minucie, kiedy to uderzenie Karola Kosińskiego zostało zablokowane po dośrodkowaniu Stypułkowskiego. Po interwencji obrońcy sędzia wskazał na rzut rożny. Dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry trafiło do Rogowskiego, który trafił w poprzeczkę. Tur bramkowe konto otworzył w 11 minucie. Pierwszego gola w nowych barwach strzelił Kondracki, który wykorzystał rozegranie piłki w polu karnym przez Kosińskiego.
- Cieszy moja pierwsza bramka strzelona dla Tura. Żal było nie wykorzystać podania od Karola Kosińskiego. Po okresie przewagi oddaliśmy pole rywalowi, który tylko dzięki swojej nieskuteczności nie strzelił wyrównującej bramki. Chcieliśmy się pokazać na tle wymagającego przeciwnika i licznie przybyłej publiczności na mecz. O wygranej zdecydował dobrze przepracowany okres przygotowawczy i fakt, że przez całe spotkanie wierzyliśmy, iż cel w postaci wywalczenia trzech punktów uda się zrealizować. Do każdego spotkania podchodzimy bardzo skoncentrowani nie zależnie od klasy przeciwnika z jakim gramy. Teraz jedziemy do Zambrowa, gdzie w zespole jest wielu zawodników grających na wysokim poziomie, ale na pewno tanio skóry nie sprzedamy i powalczymy o korzystny rezultat – mówi Maciej Kondracki, napastnik Tura Bielsk Podlaski.

Wasilków w pierwszej połowie stwarzał zagrożenie po rzutach wolnych. Jeden z nich wykonywał Watkewicz, lecz Plisiuk skutecznie interweniował. Aktywny w czasie meczu był Poduch, który swoją szansę na gola miał w 22 minucie, lecz młody bramkarz Tura nie dał się pokonać. W 45 minucie Tur mógł podwyższyć prowadzenie, dyż Kosiński oddał minimalnie niecelny strzał po zagraniu od Stypułowskiego.
W drugiej połowie Tur po akcji w 55 minucie trafił w słupek, a chwilę później Poduch po kontrze miał szansę na doprowadzenie do remisu, lecz skutecznie we własnym polu karnym interweniował Łochnicki. Kapitan gości okazję na gola miał w 68 minucie, kiedy to oddał minimalnie niecelny strzał. Tur długo kazał sobie czekać na strzelenie drugiego gola. Bohaterem miejscowej publiczności został aktywny tego dnia Stypułkowski. Po długim zagraniu z obrony w 87 minucie uderzył nie do obrony w dłuższy róg bramki.
- Na początku gratuluję zwycięstwa gospodarzom! Myślę, że z punktu widzenia kibica mecz mógł się podobać, było dużo sytuacji z obu stron, niestety to my dzisiaj byliśmy bardzo nieskuteczni. Sam mogłem strzelić 2 lub 3 bramki co by na pewno dodało nam sił i pewności ale w dobrych sytuacjach pudłowałem... Jako drużyna też nie zagraliśmy na optymalnym poziomie, raziła niedokładność podań jak i błędy techniczne. Stać Nas na dużo więcej i liczę że już za tydzień będzie zdecydowanie lepiej – mówi Michał Poduch, kapitan KS Wasilków.
W bielskim zespole pojawiło się także dwóch nowych zawodników. Pierwsze minuty po powrocie otrzymał Andrzej Kosiński, a także napastnik Kacprowski.
Bielsk Podlaski, 15.8.2021 — IV liga
Tur Bielsk Podlaski — KS Wasilków 2:0 (1:0)
Bramki: 11' Kondracki (as. K. Kosiński), 87' Stypułkowski (as. A. Lewczuk).
Żółte kartki: R. Kulikowski, Stypułkowski (Tur)
Tur: Plisiuk — K. Kulikowski, Onacik, Łochnicki, R. Kulikowski — Niemczynowicz (90. Witoszko), M. Rogowski (46. A. Lewczuk), K. Kosiński (83. Daniłowski) — Stypułkowski, Kondracki (69. Kacprowski), Bazylewski (61. A. Kosiński).
Michał Kruk., Fot MK.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze