20 lutego podczas sesji rady gminy w Perlejewie radni i sołtysi otrzymali informacje na temat scaleń i melioracji. Te sprawy są bowiem w tej gminie nieuregulowane.
Scalenia szansą na lepsze drogi Na jakim etapie znajdują się prace w kierunku wykonania scaleń wyjaśniał Geodeta Powiatowy, Roman Łopaciuk: - Zbieramy wnioski i przekazujemy je do wojewódzkiego biura geodezji, które zostało powołane w celu koordynacji scaleń. - mówił. Do 20 lutego do wojewódzkiego biura geodezji wpłynęły wnioski z 20 obrębów geodezyjnych gminy Perlejewo. Wymaganą liczbę wniosków złożyły sołectwa: Borzymy, Koski, Miodusy Dworaki, Miodusy Pokrzywne, Stare Moczydły, Twarogi Trąbnica, Twarogi Wypychy. Za mało jest wniosków ze wsi: Czarkówka Mała, Granne, Kruzy, Leszczka Mała, Leszczka Duża, Miodusy Inochy, Moczydły Kukiełki, Olszewo, Perlejewo, Pieczyski, Twarogi Lackie, Twarogi Ruskie, Twarogi Mazury. - Aby scalenia objęły dany obręb geodezyjny trzeba ponad 50 procent wniosków mieszkańców. Jeśli nadal będzie mało wniosków, to będziemy jeździć i organizować spotkania z mieszkańcami, by szczegółowo wyjaśniać korzyści ze scaleń - mówiła Barbara Sielawa z Wojewódzkiego Biura Geodezji w Białymstoku. Jeżeli wojewódzkie biuro geodezji nazbiera wymaganą liczbę wniosków, to jest szansa na rozpoczęcie scaleń jeszcze w tym roku. Mieszkańcy zyskają nie tylko przebieg dokładnych granic swych gruntów, ale w ramach zagospodarowania poscaleniowego na kilku drogach również asfalt i lepsze żwirówki. Melioracja Wiosną co roku wielu rolnikom w gminie Perlejewo woda zalewa pola i łąki, a nawet posesje. Potrzebna jest ponowna melioracja. Ryszard Kruszewski, kierownik biura terenowego Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Białymstoku, tłumaczył: - Temat melioracji w waszej gminie toczy się od kilku lat. Było wiele spotkań. Wójt Radziszewski próbuje nas zmusić, abyśmy zaczęli coś robić z tą melioracją, więc próbujemy i teraz sprawa ponownie nabrała tempa, jednak z wnioskami nie jest najlepiej. Aby rozpoczęły się prace projektowe pod przyszłą meliorację, mieszkańcy wsi posiadający ziemię muszą składać wnioski do Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Białymstoku. Według przepisów prawa wodnego trzeba przynajmniej 75% deklaracji co do obszaru wymagającego melioracji. - Na dziś mamy ok. 60 procent wniosków. Największe zainteresowanie na razie jest ze wszystkich Moczydeł i obu Czarkówek. Z pozostałych sołectw wniosków mamy mało lub wcale. Jednak nie możemy zmusić rolnika do złożenia takiego wniosku. Przecież rowy mogą przebiegać przez grunty wielu gospodarzy, a nie każdy może tego chcieć. Dlatego będziemy zbierać też oświadczenia od rolników, na podstawie których pozwolą wejść na swoje grunty podczas ewentualnych prac i przepuścić rów przez własne pole - wyjaśniał Ryszard Kruszewski. Za ewentualną meliorację rolnicy płacić będą 20% kosztów. Średnio hektar melioracji w województwie podlaskim kosztuje od 10 do 22 tys. zł. Jeżeli dla jednego rolnika byłby to koszt do 1 tys. zł, to zarząd wojewódzki rozłoży tę kwotę na raty na 3 lata, jeżeli powyżej 1 tys. zł - na 15 lat. - Przez pierwsze dwa lata byłby okres taryfy ulgowej. Rolnik nie płaciłby nic - mówił Kruszewski. Wojewódzki zarząd nie przewiduje odszkodowań za straty spowodowane melioracją, ale kierownik obiecuje, że wykonawcy nigdy nie wchodzą z pracami w pole przed żniwami. Z punktu widzenia rolników - ważna jest też przynależność do spółki wodnej, bo najczęściej bywa tak, że rowy melioracyjne nie są czyszczone, a nawet koszone. Termin składania wniosków o meliorację mija 30 kwietnia. Miejsce - Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Białymstoku, ul. Handlowa 6, pokoje nr 301 i 302. Kierownik Kruszewski ma kolejną przeszkodę na drodze do melioracji: - Jako przykład podam nasz przetarg na opracowanie dokumentacji w gminie Grodzisk - Kosianki i okolice. Ogłosiliśmy dwa przetargi i nikt się nie zgłosił. Dlatego jeśli sprawy poszłyby dobrym torem, to nie widzę krótszego okresu niż dwa lata na przygotowanie dokumentacji pod meliorację w gminie Perlejewo. A sama melioracja oczywiście później. Gmina nie chce dopłacać dla PKS Jest też szansa, aby w gminie Perlejewo poprawić komunikację autobusową. Na obradach obecny był przedstawiciel PKS Siemiatycze, by ustosunkować się do kilku opinii oraz przedstawić propozycje przedsiębiorstwa. Przede wszystkim jest potrzeba dowozu młodzieży z tej gminy uczącej się w Białymstoku - konkretnie potrzebny jest kurs do Białegostoku w niedzielę wieczorem lub po południu i powrotny w piątek. PKS proponuje więc rozszerzenie kursu relacji Białystok - Ciechanowiec. Do tej pory autobus kończy kurs w Ciechanowcu, a w te dni jeździłby jeszcze do Perlejewa, może nawet Grannego. Jednak za dopłatą z urzędu gminy, na co nie zgadza się wójt, mimo że dopłata mogłaby być pomniejszona o wpływy z biletów z tego kursu. - Zainteresowanie takim rozszerzonym kursem w piątki i niedziele jest w naszej gminie spore, ale mimo to nie widzę możliwości dopłat z naszej strony. Proszę zaryzykować i puścić przez naszą gminę autobus bez naszego udziału. Przecież można kilka razy wydłużyć ten kurs na okres próbny - mówił wójt Krzysztof Radziszewski. Z innych tras autobusowych przez gminę Perlejewo PKS wydłużył niedzielny kurs przez Twarogi, Perlejwo i Czarkówkę.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze