Oficjalne otwarcie sali gimnastycznej przy szkołach w Perlejewie odbyło się 16 listopada. Nowa sala to długo wyczekiwana inwestycja w gminie Perlejewo.
Ta gmina była do tej pory jedyną w naszym regionie bez takiego obiektu. Dzięki pieniądzom z urzędu marszałkowskiego i Totalizatora Sportowego salę udało się wybudować na miejscu starej szkoły – między podstawówką a gimnazjum. Na uroczystość przybyło wielu samorządowców, mieszkańcy gminy, wykonawcy, architekci, jednak najwięcej było uczniów jako tych, którzy odbiór sali przeprowadzili już wcześniej w sposób praktyczny. Jak nam powiedział Mateusz z Perlejewa, uczeń podstawówki, sala jest ładna i praktyczna – piłka odbija się, nie wylatuje za siatkę, pod samochód, nie da się zbić nią szyby.
Było przecięcie wstęgi, poświęcenie, przemówienia oraz część artystyczna i sportowej w wykonaniu uczniów.
Dyrektor gimnazjum Daniel Gieros mówił: - Dzisiejszy dzień zapisujemy w kronice naszej szkoły złotymi zgłoskami. Sala sportowa, której oddanie do użytku dzisiaj świętujemy, to obiekt na miarę naszej szkoły i środowiska. Od dziś staje się wspaniałą wizytówką naszej gminy. Zaspokoi oczekiwania uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. To powód do wielkiej radości (…) Pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego obiektu – wójtowi, naszemu samorządowi, pracownikom urzędu gminy, wykonawcom.
Wójt Krzysztof Radziszewski: - W życiu trzeba mieć wiarę, nadzieję, ale też i szczęście. A ja to szczęście miałem, bo spotykałem na swojej drodze ludzi, którzy chcieli nam pomóc. Pamiętam rozmowy z marszałkiem, w ministerstwie w sprawie budowy i finansowania tej sali. Bez pomocy tych instytucji realizacja tej inwestycji nie byłaby możliwa. Dzisiejszy dzień kończy na terenie naszej gminy reformę oświatową. Stworzyliśmy racjonalną sieć szkół, mamy pełną bazę dydaktyczną, wszystko jest skupione w Perlejewie. W miejscu, gdzie stoi sala jeszcze kilka lat temu znajdowała się stara szkoła, a właściwie strażnica. Z opowiadań starszych ludzi wiemy, że Perlejewo też miało szczęście, bo ten stary budynek podczas wojny prawdopodobnie był zaminowany, jednak dowódca niemiecki nie wysadził go zostawiając dla następnych pokoleń, a służył przez ponad 60 lat. Chcę podziękować wszystkim, z którymi współpracowałem przy tej budowie.
Sala kosztowała ok. 2,5 mln zł. Dofinansowanie – ok. 1,7 mln, reszta – wkład gminy. Wykonawcą była spółka „Master Borys” z Wysokiego Mazowieckiego.
Jak zmienią się warunki zajęć z wf-u?
- Diametralnie. Niestety do tej pory, jeśli aura na to nie pozwalała, lekcje prowadziliśmy na korytarzu. A jakie to niebezpieczne - każdy może zdawać sobie sprawę. Przecież w każdej chwili ktoś mógł wyjść z klasy, są okna, szyby itd. A teraz – marzenie się spełniło – powiedział Roman Moczulski, nauczyciel wf-u.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze