Czytelnicy alarmują - otoczenie kościoła w Perlejewie w nowej szacie, a raczej bez niej, bo bez drzew. W okolicy został tylko jeden świerk (kilkadziesiąt metrów za nową targowicą), resztę wycięto.
Wśród mieszkańców Perlejewa i parafian krążą różne opinie na temat tej wycinki - jedni są za, inni powstrzymują się od komentarza, wielu jest przeciw. Nie pomogły interwencje tych ostatnich w drohiczyńskiej kurii. Pustynia wokół kościoła stała się faktem.
Proboszcz parafii w Perlejewie Roman Kowerdziej twierdzi, że wycinkę poprzedził długi proces zbierania pozwoleń na usunięcie drzew - m.in. gminy i konserwatora zabytków. Konieczność wycinki uzasadnia tym, że mury kościoła wilgotniały od drzew i liści, poza tym drzewa miały być spróchniałe, co przy silnym wietrze groziło ich powaleniem na budynek.
Cezary Klimaszewski, jsw, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. CK
(Na zdjęciach widok przed i po wycince „zagrożenia”)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze