Reklama

PelnoAktywni obalają stereotypy

07/04/2016 18:47

Jesienią 2010 r. w Osmoli (gm. Dziadkowice) powstało Stowarzyszenie "Centrum na Wschodzie".

"Łączy nas miłość do Podlasia i niespokojny duch społecznikowski. Kochamy wieś i jej codzienne sprawy. Inicjujemy zmiany w różnych dziedzinach, związane z rozwojem lokalnym. Pracujemy na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, wspieramy dialog publiczno - społeczny. Adresatami naszych działań są przede wszystkim kobiety, dzieci i młodzież, osoby w podeszłym wieku oraz osoby niepełnosprawne". Właśnie z tą ostatnią grupą związana jest najnowsza inicjatywa stowarzyszenia, czyli „PełnoAktywne Centrum Wolontariatu”.

Reklama

O idei centrum wolontariatu, celach i działaniach oraz aktywności wolontariuszy mówi Katarzyna Kamecka-Lach, prezeska Stowarzyszenia „Centrum na Wschodzie”.

- Skąd potrzeba stworzenia „PełnoAktywnego Centrum Wolontariatu”?

- Pomysł zrodził się jesienią ubiegłego roku w gronie niepełnosprawnych wolontariuszy współpracujących od pewnego czasu z naszym stowarzyszeniem. Grupa ta działa pod nazwą „PełnoAktywni” i stąd właśnie wzięła się nazwa „PełnoAktywne Centrum Wolontariatu”. Zależało nam na tym, aby w naszym regionie działania wolontaryjne nie miały charakteru akcyjnego, lecz były prowadzone systematycznie i w sposób skoordynowany. Chcemy stworzyć przyjazny klimat, w którym wolontariusze będą mogli spotkać się, podzielić doświadczeniem, gdzie otrzymają wsparcie i wiedzę. Miejsce to skojarzy osoby potrzebujące pomocy z tymi, którzy chcą tę pomoc nieść. Fachowe wsparcie otrzymają także organizacje pozarządowe i instytucje publiczne, które chcą z wolontariuszami podjąć współpracę.

Reklama

- Dlaczego zajęła się pani osobami niepełnosprawnymi?

- Stowarzyszenie "Centrum na Wschodzie" jest członkiem Podlaskiej Sieci Wolontariatu. Współpracujemy z wolontariuszami, promujemy wolontariat, szkolimy wolontariuszy, wspieramy inne organizacje w tym zakresie. Jednym z celów, jaki sobie postawiliśmy jest promocja tzw. wolontariatu integracyjnego, czyli wolontariatu osób niepełnosprawnych. Osoby z niepełnosprawnością bywają doskonałymi wolontariuszami i społecznikami. Często sami potrzebują pomocy, więc rozumieją potrzebę niesienia jej innym. Większość ma także sporo wolnego czasu. Ponadto działając na rzecz innych sami czują się potrzebni, zdobywają kompetencje niezbędne w przyszłej aktywności zawodowej. Dla osób z niepełnosprawnością wolontariat bywa pierwszym krokiem do samodzielności i wejścia na rynek pracy.

Reklama

- Kogo zrzesza „PełnoAktywne Centrum Wolontariatu”?

- Centrum dopiero rozpoczyna działalność. Współpracuje z nami na razie kilkanaście osób, zarówno sprawnych, jak i z niepełnosprawnością. Ale właśnie uruchomiliśmy nabór kolejnych wolontariuszy. Zapraszamy osoby w każdym wieku, każdej profesji, o różnych zainteresowaniach. Liczymy na szeroką współpracę. Nasi wolontariusze są mieszkańcami różnych gmin powiatu siemiatyckiego, zgłosiły się także osoby z powiatu bielskiego i hajnowskiego. Spotykamy się w miarę potrzeb, a stałe dyżury mamy we wtorki, w siedzibie w Siemiatyczach. Niektórzy, ze względu na rodzaj niepełnosprawności lub miejsce zamieszkania, wolą pracować w domu. Jest taka możliwość, gdyż pomagać można także na odległość.

Reklama

- 1 września, Siemiatycze, na ulice wychodzi grupa osób niepełnosprawnych, ubrana w zielone koszulki z napisem „PełnoAktywni”. Odwiedzają urzędy, instytucje. To wasza inicjatywa.

- Tak, chcieliśmy pokazać się innym, opowiedzieć o tym kim jesteśmy i co robimy. Bardzo zależy nam na budowaniu dobrych relacji z lokalnymi organizacjami pozarządowymi, samorządami, szkołami, ośrodkami kultury, ośrodkami pomocy społecznej. Niektóre z instytucji nie zdają sobie sprawy z tego, że także mogą korzystać z pomocy wolontariuszy. Nasza oferta współpracy spotyka się więc niekiedy ze zdziwieniem, zwłaszcza że pokutuje stereotyp osoby niepełnosprawnej, która udaje się do urzędu raczej po pomoc dla siebie, a nie po to, aby tę pomoc świadczyć innym. Potrzebna będzie zmiana myślenia w tym zakresie.

Reklama

- Jaki był efekt tej akcji?

- To było tylko jedno z działań „PełnoAktywnych” w ramach walki ze stereotypowym postrzeganiem niepełnosprawności. Pokazujemy osoby niepełnosprawne jako osoby otwarte, aktywne, biorące sprawy w swoje ręce. Trudno oczekiwać natychmiastowego efektu, obalanie stereotypów to proces długi i żmudny. Na pewno jednak warto podjąć to wyzwanie.

- Najpoważniejsze trudności w funkcjonowaniu centrum?

- Pierwszą trudność udało się dość szybko pokonać, czyli znaleźć siedzibę. Dzięki pomocy zarządu powiatu siemiatyckiego oraz dyrekcji Zespołu Szkół w Siemiatyczach od niedawna mamy lokal w budynku zespołu szkół przy ul. Kościuszki. Lokal jest na parterze, dostępny także dla osób poruszających się na wózkach. Drobny remont wykonujemy własnymi siłami, zbieramy pieniądze na wyposażenie i działalność. Sami pracujemy społecznie, ale bez pieniędzy nie uda się np. uruchomić wsparcia i szkoleń dla wolontariuszy czy realizować różnych akcji społecznych. Aby działać w sposób ciągły i planować długoterminowo, chcemy zbudować grupę stałych darczyńców, którzy choćby drobnymi kwotami, po 10 czy 20 zł, ale regularnie wspieraliby nasze działania. Środki finansowe uzyskujemy także dzięki wsparciu Spółdzielni Socjalnej "Esskapada", która część pieniędzy ze sprzedaży swoich kubków z nadrukami przekazuje na rzecz PełnoAktywnego Centrum Wolontariatu. Zamierzamy ponadto startować w konkursach dotacyjnych, ale nie chcemy uzależniać się wyłącznie od tego typu form wsparcia i działać jedynie od projektu do projektu.

Reklama

- Jaka jest ta niepełnosprawność w Siemiatyczach i okolicy?

- Osoby niepełnosprawne stanowią około 10% każdej społeczności. Zatem także wśród mieszkańców Siemiatycz, jak i każdej z okolicznych gmin, co dziesiąta osoba ma jakąś niepełnosprawność. Można odnieść wrażenie, że im mniejsza miejscowość, tym osoby z niepełnosprawnością są mniej widoczne. Stąd działania „PełnoAktywnych” w sposób szczególny adresujemy właśnie do niepełnosprawnych mieszkańców wsi. Na liście przyczyn wykluczania takich osób z życia społecznego i zawodowego znajdują się bariery architektoniczne, ale nie tylko. Problem często dotyczy sposobu myślenia osoby niepełnosprawnej o sobie, koncentrowania się na ograniczeniach, a nie na możliwościach. Także otoczenie bywa nieprzygotowane na obecność niepełnosprawnych na ulicach, w sklepach, podczas różnych wydarzeń. Wielu osobom brakuje podstawowej wiedzy, jak zachować się w kontakcie z osobą niepełnosprawną w zwyczajnych sytuacjach, tj. zakupy, załatwienie sprawy w urzędzie itp. Ale nie zamierzamy działać tylko na rzecz osób z niepełnosprawnością, lecz na rzecz każdej grupy, która potrzebuje pomocy. Taką grupą w środowiskach wiejskich są samotni, starsi. Niekiedy ich główną potrzebą jest spędzenie z kimś czasu, wspólny spacer, rozmowa. Wolontariusze, w tym także wolontariusze niepełnosprawni, z pewnością mogą tę potrzebę doskonale zaspokoić.

Reklama

- Nadal szukacie wolontariuszy.

- Wszystkich, którzy chcieliby włączyć się w nasze działania, czyli zostać wolontariuszem albo dołączyć do grona darczyńców "PełnoAktywnego Centrum Wolontariatu", zapraszam na stronę internetową www.pelnoaktywni.pl Można skontaktować się z nami także telefonicznie, mailowo, umówić na spotkanie w siedzibie w Siemiatyczach. Zachęcamy do kontaktu także organizacje pozarządowe i instytucje publiczne, planujące rozwój swojej działalności w oparciu o współpracę z wolontariuszami.

Reklama

- Najbliższe cele?

- Z pewnością będziemy rozwijać pośrednictwo wolontariatu i inne działania typowe dla centrum wolontariatu. Planujemy kolejne wydarzenia i akcje społeczne, które pomogą obalać mity związane z niepełnosprawnością, oswoją otoczenie z tą problematyką, będą promować aktywne postawy wśród osób niepełnosprawnych. Jednocześnie w różny sposób będziemy upominać się o prawa osób niepełnosprawnych.

Kontakt: PełnoAktywne Centrum Wolontariatu, www.pelnoaktywni.pl , tel.: 600 881 572, [email protected]

Reklama

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama